[top for dog] Smoothie dog

Na zawodach zawsze miałam ambitny plan, żeby w przerwach między konkurencjami w upały, napoić psy specjalnymi izotonikami. Kombinowałam jak koń pod górę z przeróżnymi recepturami, ale niestety – za każdym razem podstęp został wywęszony – i sprawa była z automatu przegrana.


Podobnie ma się kwestia przemycania leków – są takie objętości i substancje, których nijak nie jestem w stanie ukryć w starym dobrym maśle – i tutaj z pomocą przyszedł mi zupełnie nowy produkt, nowość, której jeszcze nie widziałam na psim rynku. 

Czytaj dalej…

Rok z dzieckiem w stadzie psów – moje obserwacje

Tak to właśnie wygląda. Zadaniowość. Praca. Motywacja. I moje dziecko w słowiańskim przykucu rozrzucające liście.

Jestem absolutnym dzieciowym noobem. Łyknę wszystko jak młody pelikan, czytam mądre książki (o ile się zmuszę, bo zbyt dużo bobasowej literatury, powoduje u mnie chęć ucieczki na forum gdzie ludzie wydłubują sobie oczy za słowo “szczepka” bądź szukają “pieska border koli, ale takiego nie za aktywnego”). Na Brunka czekaliśmy pięć długich lat i mój wewnętrzy rodzinny hygge domator obecnie czerpie z tej radości obiema garściami, ale ten sam zły na wskroś człowiek dziś płakał ze śmiechu w momencie, kiedy moje dziecko niegroźnie się poślizgnęło i wywróciło na rozgwiazdę, leżąc zaskoczone niczym żuczek gnojarek na pancerzyku. Dalej czuję się znacznie lepiej przygotowana do pielęgnowania alokazji, czy wychowania szczenięcia niż wyprowadzenia latorośli na ludzi. Tymczasem minął już rok, jak żyjemy wszyscy razem, w związku z czym mam kilka przemyśleń, na które Was serdecznie zapraszam. Nie będą one mądre, to tak zaznaczę, jak ktoś szykuje się na umysłową ucztę godną najtęższych umysłów pedagogicznych oraz behawiorystów. Ostrzegałam.

Czytaj dalej…

[top for dog] Legowisko ortopedyczne Furkidz

W tym roku moje pieski nie miały zbytnio okazji poszaleć na zawodach ostatecznie udało się nam być tylko w Poznaniu, ale cały wyjazd wspominam wspaniale – raz, że absolutnie kocham Poznań, dwa – byłam tam prawie całą rodziną – z Panem Mężem i Brunkiem i było naprawdę cudownie, a trzy – Balko zajął trzecie miejsce na podium, więc nie wróciliśmy z pustymi rękami.


W każdym razie oprócz zawodów i psiego obozu sportowego tych wydarzeń mocno angażujących mięśnie w tym roku nie było. Mimo wszystko bardzo staram się, żeby moi sportowcy po treningach nosili derki Back on track, dostawali suplementy układu ruchu i wypoczywali na możliwie wygodnych legowiskach. Nauczona doświadczeniem już wiem, że takie psie łóżka, które mają w sobie piankę Memory Foam są naprawdę mega wygodne (zdarza nam się z Brunkiem na nich siadać, z góry przepraszam wszystkich higienistów tego świata)a jego wygoda wynika z faktu, że pianka ta dopasowuje się do kształtu ciała leżącego, a po ustąpieniu ucisku natychmiast powraca do swojej poprzedniej wersji. Dlatego bardzo chętnie zgłosiliśmy się do testowania ortopedycznego legowiska Furkidz  – tego typu legowiska bardzo fajnie dają odpocząć całemu układowi ruchu. Mi podoba się również jego prosty design (choć sporo z Was zgłaszało, że Wam przypomina ono wagę weterynaryjną, ot taki ekstrawagancki dodatek u nas w domu :D)

Czytaj dalej…