Potęga psich spacerów

Wychodzę z założenia, że spacer (taki dłuższy niż fizjologiczny sik pod blokiem) ma stanowić dla mojego psa relaks i kompletny restart dla umysłu. To czas tylko dla nich i dla mnie. Mimo, że w założeniu temat ma być luźny, to zawsze staram się wprowadzić kilka zasad i reguł mimo wszystko obowiązujących ZAWSZE I WSZĘDZIE choćby psu urwało łapę, albo zagubił ostatni neuron łączący (rudy) umysł z bazą. Nie ma dyskusji ze mną, jestem w tej kwestii wyznawcą totalitaryzmu, koniec i kropka.

Spacer to jedna z najważniejszych kwestii, spełniający cały wachlarz potrzeb nie tylko fizjologicznych, ale też i behawioralnych. Niby najprostsza i dość oczywista sprawa, często może być źródłem eskalacji problemów na linii przewodnik – pies, albo pogarszać relacje pies – pobratymcy. Wielu behawiorystów ocenia rzeczywiste zachowanie psa i relację z przewodnikiem właśnie podczas przechadzki. Czy pies zwraca uwagę na drugi koniec smyczy niezależnie od bodźców? A może ślepo czeka aż samobieżny dyspenser smakołyków wyda parówkę/piłeczkę? A może biega napięty i szuka guza? Albo wciska nos do kieszeni i najchętniej spędziłby na rączkach właściciela długie lata swojego życia?

Czytaj dalej…

Wyprawka dla szczeniaka – co przeżyło okres ząbkowania?

 

Nenu to już dojrzała pannica z końcówki szkoły podstawowej!

Nenusiątko już osiągnęło status psiego nastolatka, zęby już dawno wymienione, toteż postanowiłam zrobić lekką aktualizację naszego pierwszego szczeniaczkowego wpisu.  Napiszę Wam co się sprawdziło i przeżyło, a co skonało i jak długo było użytkowane, jak wyglądało to z perspektywy czasu. Zapraszam!

Czytaj dalej…

[test] Komplety Hunter Convenience

Typowe oziki na spacerze w naszej okolicy.

Palec pod budkę, kto podobnie jak ja nie znosi lutego i marca za wyjątkowe okoliczności przyrody, do których zaliczamy między innymi: pogodę zmienną niczym poglądy naszego rządu, twarz chłostaną wiatrem niczym prozą życia oraz błotniste podłoże, śliskie niczym poruszanie tematu wychowania dzieci podczas świątecznego śniadania. Muszę Wam przyznać, że o ile listopad niesie perspektywę cudownego ciepłego i rodzinnego grudnia, o tyle styczeń, luty i marzec stanowią dla mnie ponury czas, przez który przedzieram się z niemal zamkniętymi oczami. Jako psiarz odczuwam ten okres o wiele dotkliwiej, a jako właścicielka aż trzech długowłosych psów powinnam dostać order wykrojony z ziemniaka. W utrzymaniu czystości i jako takiego wyglądu mieszkania i piesków pomaga mi kilka patentów – inteligentny odkurzacz ( o którym niebawem), psie kombinezony brudoodporne (o nich było tutaj), oraz nowość w naszej psie szafie – komplety obroża plus smycz z bardzo wytrzymałego tworzywa TPU.

Czytaj dalej…