[Kieszonki] listopadowo – grudniowe!

kiszonki

Miesiąc temu zaobserwowałam spadek formy w temacie odnajdywania fajnych kieszonek. Dlatego odpuściłam szukanie na siłę, i dziś dostarczam Wam jeszcze ciepły, przegląd artykułów, które mi się spodobały na przestrzeni dwóch miesięcy. W tej edycji dowiecie się co nieco o psim żywieniu, zrozumiecie, dlaczego nie każdy pies musi się ZAWSZE przywitać, znajdziecie kilka dobrych linków do poszerzenia swoich fotograficznych horyzontów i zachwycicie się pięknymi zdjęciami schroniskowych psiaków. Gotowi? 🙂

Czytaj dalej…

[Recenzja] Carnilove – mokra i sucha karma oraz smakołyki Woolf.

napis

Piesłki na BARF wciąż są, i mają się wcale nieźle. Staram się jednak być na bieżąco jeśli chodzi o dobre, bezzbożowe karmy na psim rynku. Często dostaję zapytania czym żywić psich towarzyszy. Bardzo lubię przetestować coś, zanim komuś poradzę zakup takiej a nie innej karmy, więc kiedy Ania z „Śledź też pies” zaoferowała mi współpracę, nie wahałam się ani chwili. O Carnilove słyszałam wiele dobrego, dlatego od razu oczki mię się zaświeciły– boksery rodziców „ciągną” właśnie na bezzbożówkach. A my? Wraz z ozikami prowadzimy dość intensywny tryb życia i nie zawsze mamy szansę dostać dobrej jakości mięcho. Także jak widzicie – rękę na pulsie trzymać warto. Ze względu na barfny żywot sprawdziliśmy również puszki i wybrane smaki Woolf czyli pełen serwis spożywczy. Zapraszam na recenzję!

Czytaj dalej…

[Psi savoir vivre] Goście goście – jak przygotować psa do odwiedzin?

15032079_834272616714987_8687103369061715266_n
Początki wizyt dla Ru nigdy nie są łatwe, ale z czasem, kiedy emocje opadają robi się naprawdę miło!

Zbliża się okres intensywnych wizyt – nie zawsze są sprzyjające warunki na grupowe spacery czy treningi. Poza tym święta są coraz bliżej (nie myślicie chyba, że zapomniałam? :D), co najczęściej wiąże się z maratonami towarzyskimi – czy to święta, czy Sylwester, czy karnawał. Moje psy są moją rodziną, dlatego kiedy tylko jest to możliwe zabieram je z nami wszędzie tam, gdzie są mile widziane (a ja upewniam się, że będę w stanie im zapewnić komfort i poświęcić choć chwilkę czasu na zaspokojenie podstawowych potrzeb). Od momentu, w którym uznałam, że jesteśmy gotowi na podbój salonów udało mi się kilka rzeczy wypracować, znaleźć trochę bardziej naturalny odpowiednik relanium dla tej umartwionej główki. Dlatego przedstawiam Wam dziś kilka wskazówek jak radzimy sobie podczas trudnych (i nieuniknionych) towarzyskich spotkań.

Czytaj dalej…