Wyprawka dla szczeniaka – co kupić?

Oficjalnie przedstawiam bohaterkę nowej notki – dla tych, co jeszcze jej nie poznali – są tacy? Przecież zawracam Wam głowę od tygodnia! 🙂

Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że już wszyscy wiedzą, i albo się cieszą razem ze mną, albo śmieją ze mnie w skrytości ducha. W każdym razie, wiecie, że uwielbiam kupować pieskom rzeczy. Przeróżne pierdołki, zabaweczki, szarpaczki, gryzaczki i pomniejsze pierdółki. Nie ukrywam, że nie tkwi we mnie zakupoholiczka i mimo, że staram się z tym walczyć, nie zawsze mi wychodzi. W każdym razie nie jestem już zupełnie zielona w temacie wychowywania psów, pracy od szczeniaczka, i wszystkiego, co z tym związane. Dlatego od razu konkretnie wiedziałam, co potrzebuje dokupić, co mogę podkraść starszemu rodzeństwu, a co zupełnie nam się nie sprawdzi, jakie mam priorytety w pracy z psem, co chcę wzmacniać, jak pracować – uwierzcie mi, że to naprawdę wiele ułatwia! Zapraszam Was na mój subiektywną listę rzeczy totalnie potrzebnych, chciejstw i drobnych niewypałów. Chodźcie!

Czytaj dalej…

[Recenzja] Różowe złoto od Dog Ahead!

Producenci psich akcesoriów łatwo nie mają. Kolorowe karabińczyki? Było! Matowe metale? Są! Taśmy drukowane w przeróżne wzory? Praktycznie każda firma ma takie na stanie. Farbowane liny, akcesoria plecione z paracordu, sznurka, no do wyboru do koloru. Tym razem jednak prezentuję Wam nowość na polskim rynku – okucia w kolorze różowego złota, które wprowadziła firma Dog Ahead! Ja uwielbiam ten typ, przyznaję bez bicia! Jesteście ciekawi, jak się u nas sprawdziły?Czytaj dalej…

[Być jak pies] Moja jesienna bucket list!

Podejrzewam, że już wiecie (dość często wspominam o tym na naszym FP), o tym, że jestem totalną bujoholiczką. O samym systemie planuję opublikować osobny post (teraz rozpoczynam czwarty miesiąc użytkowania bullet journal), ale dajcie mi jeszcze chwilkę, żebym mogła odpowiednio przetestować i rzetelnie Wam przedstawić co się u mnie sprawdza, a co nie. Na fali uzupełniania zeszytu i mojego poprzedniego wpisu, postanowiłam Wam podrzucić moje pomysły na jesienne obowiązkowe przyjemności, mini szczęśliwości, które rozjaśnią nam ten okres (to właśnie może oznaczać bucket list, niestety czasem język polski zawodzi jeśli chodzi o małe, chwytliwe hasełka – macie pomysł, jak zgrabnie to nazwać? Lista przyjemności mnie nie przekonuje! ). Kto wie, może jeśli się przyjmie, uda nam się zbierać takie przyjemnostki co kwartał? Oto moje propozycje:

Czytaj dalej…