Ten z początkiem

Początki zawsze są trudne.
Ten rok jest dla mnie przełomowy – wszystko nowe. Od tak zwanych kamieni milowych – zaręczyłam się, skończyłam studia, zaczęłam staż, z totalnie babskiego mieszkania przeskoczyłam na etap skarpetek pod łóżkiem i wystawki piw na kredensie. Przeszłam do prób utrzymywania się samemu i dzielenia spraw na pół – zamieszkania we Własnym Domku, próbując doprowadzić zbyt długo puste mury do jako – takiego stanu przy niskim nakładzie finansowym.
Osiągnęłam ćwierćwiecze.
A wszystko to w przeciągu pół roku!
(Do tego zmieniam stan cywilny w grudniu, a już za miesiąc dostanę prawo do wykonywania zawodu.)
Na samą decyzję o stworzeniu swojego miejsca w sieci złożyło się kilka rzeczy, pozornie nie związanych ze sobą.

Kilka razy Mój Chłop podpytywał mnie, czy bym nie chciała
założyć bloga, lubię pisać, zawsze to lubiłam Kilkukrotnie sugerowano mi, by
przygody w pracy opisywać dla potomności. Kocham robić zdjęcia.
Marzę o wyremontowaniu naszego domku, przerobieniu go na swoją modłę. Uwielbiam mieszankę stylów skandynawskich, shabby chic, Prowansji i rustykalnych. Jestem domatorką, lubię spędzać wieczory w domu ze znajomymi, wśród świeczek, lampek (elektrycznych i tych od wina po równo 🙂 ). Wyjazd do Ikei jest lepszy od wesołego miasteczka, spędzam godziny przeszukując allegro. Ostatnio zaczęłam troszkę brać się za DIY, ale różnie mi to wychodzi – maślane łapy. Ostatnio mam coraz większą chrapkę na złapanie się za odrestaurowywanie mebli. Odkryłam w sobie pasję ogrodniczą i niezdrową miłość do lawendy i wrzosów.
Kocham święta Bożego Narodzenia.
Mieszkamy w małym domku na przedmieściach średniego miasta. Razem z nami mieszka trójka małych zbójów – tchórzofretki Nano, Budyń i Muffin (Wymarzony Pies obiecany w następnym roku)  🙂
Jeżeli urlop – to tylko w dziczy! Żagle, jezioro w środku lasu, tylko to wchodzi w rachubę.
Wszystko to składa się dość mocny potencjał blogerowego grafomana.
Dziś złapałam się na tym, że dokumentuję na zdjęciach detale
w domu nie bardzo wiem dla kogo. To przeważyło szalę, oto jestem w blogosferze!
J
Na powitanie zdjęcia z mojego ukochanego miejsca na ziemi – Borów Tucholskich. Szkoda, że w tym roku mogę zapomnieć o urlopie.

 

11 komentarzy na temat “Ten z początkiem

  1. Widzę w tym dużo podobieństw do mojej sytuacji 🙂 Jestem w tym samym wieku, też dostaliśmy w "spadku" dom do wyremontowania, tylko w dużo gorszym stanie, i przeniosłam się po studiach z trybu dużego miasta do trybu małej wioseczki – na początku brakowało mi nawet hałasu tramwajów ;). Dalej zmagamy się z remontem, ale cieszę się z tego, co udało się osiągnąć, i to wyłącznie naszymi siłami. A dzisiaj dosyć nastąpił dosyć "big deal", bo postanowiliśmy, że jak tylko będziemy mogli dokończyć ogrodzenie – pewnie w październiku – to spełni się marzenie i sprawimy sobie…psa ! A ja tyle naoglądałam się Twojego bloga i tyle myślałam, z jakiego typu psem najlepiej by "zaskoczyło", że wybór rasy może być tylko jeden 😉 Pomysł z labradorem już został stłamszony 😉 Tylko jedno pytanie – czytam w internecie sporo na temat hodowli itp., ale mam za małą wiedzę i doświadczenie (!) w tym temacie, żeby ze spokojem wybrać najlepszą dla mnie. Czy mogę liczyć na Twoją poradę, gdzie uderzyć, na co szczególnie zwracać uwagę itp.? Będę naprawdę mega wdzięczna… Chyba że jest jakiś post na ten temat, który przeoczyłam, to proszę przekieruj ! Ściskam mocno !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *