Na gorąco

Wczoraj zamknęliśmy drzwi za bałaganem, pustymi ścianami i echem odbijającym się od ścian w domu. Poznosiliśmy, popakowaliśmy w kartony, torby.

Porobiłam poglądowe zdjęcia “przed”, żeby potem móc z przytupem dać zdjęcia “po”.

Już rozpakowaliśmy się u rodziców – pies jest oszołomiony z radości ( dwa boksery! jezioro! dużo, dużo biegania po polach!),fretki obrażone – miały swój pokój, a teraz muszą gnieździć się w klatce i wychodzić tylko na spacerki, my nieco niewyspani i zmęczeni, a tu już poniedziałek, trzeba do pracy, a teraz to już 20 km podróży.

Kafelki już prawie kupione, dziś mężu zwozi płyty g-k.

Trzymajcie kciuki za szybki i bezbolesny remont, proszę 🙂

2 komentarzy na temat “Na gorąco

  1. Nie zazdroszczę problemów związanych z remontem, ale musi być gorzej, by mogło być lepiej 🙂
    Cały ten bałagan i ogrom prac przeraża mnie i powstrzymuje przed remontem. Wiem jakiego efektu oczekuję, ale wiem też, że droga do celu nie byłaby łatwa. Tym bardziej trzymam kciuki za powodzenie remontu i dodaję blog do obserwowanych 🙂

    1. Dziękuję pięknie 🙂 Za kilka miesięcy dam znać, czy warto było męczyć się z remontem, na razie troszkę mnie to przytłacza 🙂 Uwielbiam Twojego bloga, także "do zobaczenia" w komentarzach! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *