Tu mieszka pies!

Po czym Wasi goście poznają, że u Was mieszka pies? Po kłakach na swoich spodniach? A może po dziwnej zawartości w kawie? Domyślają po mokrym nochalu odciśniętym na sukience przy powitaniu? Czy smutnych oczach wlepionych w nich, gdy walczą o oddech, bo każdy kęs ciacha staje im w gardle, a ciszę przerywa tylko głośne przełykanie śliny z drugiego pokoju?U nas też nie! 🙂

Nasi goście mają łatwiej, wiedzą czego się spodziewać 🙂 Przede wszystkim – naszych czworonożnych lokatorów doskonale słychać ( myślę, że spokojnie z kilometra :P), a oprócz tego – na każdym kroku można podłapać przeróżne wskazówki – o czym będzie dzisiejszy wpis 🙂

 

Poranne, kawowe kubki – mamy z Panem Mężem rytuał – on rano robi kawę i zawsze zadaje mi arcyważne pytanie 'które było dziś grzeczniejsze na spacerze?” W zależności od odpowiedzi (i zachowania) pije w danym oziku. Dziś dla przykładu był to Bal ( pewno teraz wszyscy myślą, że kubek z Ru jest nietknięty, nieprawda! :P) 🙂

Przedpokój

Zacznijmy od przedpokoju ( nawiasem mówiąc – premiera!:) ). Wiatrołap doczeka się osobnego wpisu, jednak dziś uchylę rąbka tajemnicy, i ukażę fragmencik – ten psi 🙂 Okropnie ten wiatrołap niefotogeniczny – pozbawiliśmy go okna i jedyne źródło światła oprócz paskudnych żarówek to otwarte drzwi wejściowe. Także darujcie 🙂

Przed Hipotetycznym Gościem otwierają się drzwi i widzi…

 

 

Na wejściu już możecie poczuć się ostrzeżeni.

 

…psi zestaw składający się z wieszaka na smycz, obroże i szelki będące akurat w użytkowaniu, koszyk z awaryjnymi szarpakami, kagańcem i resztą szeleczek i obroży oraz optymistyczną tablicą na płótnie oraz nie pierwszej świeżości ręcznik do wycierania łap naznaczonych przedwiośniem 🙂

 

Oprócz tego tuż za drzwiami znajduje się nasz „podręcznik treningowy” czyli torba zabierana na wszelkie wyjazdy i treningi :
Niebieska piłka to taka wskazówka od Ru – uważa, że jest jak mała czarna – pasuje do wszystkiego począwszy od harców w ogródku po kilkugodzinne spacery.

Kuchnia

Następnie studzony podróżnik najpewniej zajdzie do kuchni, gdzie będzie chciał się napić czegoś ciepłego ( korzystając z mojego fenomenalnego, zróżnicowanego zaopatrzenia w herbaty wszelkiej maści i koloru – i tu nie ma żadnej szydery – zielone, turkusowe, żółte, czerwone, mate, czarne, earl grey – wszystkie moje som dziewczynki! ), może sięgnie po ciasteczko…oho! Uwaga! Ten niewinnie wyglądający pojemniczek kryje w sobie psie smakołyki! 🙂

 

Mało brakowało, a wygląda tak niewinne! (Kropelki również są, ale raczej na ukojenie nerwów Ru, a nie gościa :))) 
Oprócz tego, gdy potrzebuje proszków od bólu głowy ( radosne oziki mogą przyprawiać o wyżej wymieniony, oj mogą!), to i tu również czyha pułapka!

 

Drogi Czytelniku – jeśli będziesz kiedyś u nas w domu, znużony chorobą, nie pomyl się! Przebóg! Nie pomyl się, albowiem u nas są DWA termometry. Jeden do buzi, jeden do…no dla psów 🙂

 

 
Ściąga dla Pana Męża, który ostatnio stwierdził przy śniadaniu, że przenigdy nie będzie mierzył temperatury, gdy mnie nie będzie w domu, bo może dojść do strasznej pomyłki 😛

W salonie, oprócz kłaków na kanapie i ryzyka wylania kawy na psa nie ma specjalnie większych pułapek. Ale niech no tylko zgubi się i zajdzie do sypialni…

Sypialnia

Informacja aż bije po oczach! 🙂
Z każdego kąta sypialni dobrze to widać:
Już skończyły mi się pomysły dlaczegóż nasz Hipotetyczny Gość miałby nam grzebać po szufladach, ale jeśli przykładowo szukałby ciepłych skarpetek…to spotkałoby go nie lada rozczarowanie, gdyż w dolnej szufladzie komody…
…znajduje się ostateczny magazyn psiej szczęśliwości! 🙂
Na tym etapie nasz Hipotetyczny Gość kończy wizytę kwitując ją jednym zdaniem ” EEE noo… fajnie tu u was!…Musimy się kiedyś spotkać,..yyy…tym razem zapraszam DO MNIE„( wyobraźcie sobie w tym miejscu odpowiedni nacisk i akcent 🙂 ).
Ciekawa jestem jak to u Was wygląda?

64 komentarzy na temat “Tu mieszka pies!

  1. U nas nie ma tak ładnie ja u was, ale wszędzie walające się smycze, ubranka, obroże i smaczki powodują o zawrót głowy 😀
    Ach, no zapomniałabym. Pudlowate przywita głośnym skrzekiem gdy tylko gość zadzwoni domofonem, a po wejściu porządnie obszczeka 😉
    Pozdrawiam, Kaja z Pudlowatym 😉

    1. No u nas wiele rzeczy było upchnięte we wspomnianej szufladzie, więc pękała w szwach, a kolekcja stopniowo się rozrastała…więc musiałam gdzieś indziej poupychać 🙂

      również pozdrawiamy! 🙂

  2. Jak u Was jest wszystko ładnie poukładane i czyściutko 🙂 u nas wszędzie walają się psie rzeczy, nawet jak zrobię z tym porządek, to po kilku dniach znowu wygląda jakby w domu nie mieszkali ludzie…
    A w tej szufladzie jak kolorowo i ile tego, ahhhh 🙂 Psi raj 😉

    1. Hm, a byłam pewna, że wszyscy będą się śmiać, że niezły chaos – w takim razie dobrze to wyszło na zdjęciach 🙂 Może dlatego nic się nie wala, że ja psom nie daje porządnych zabawek do mamlania, tylko je biorę na treningi 🙂 Więc w domu do zabawy mają jeden polarowy szarpak i wspomnianą niebieską piłkę, a na dworze mamy Jolly Ball i tyle 🙂

  3. jeej jak ślicznie 🙂 Mogłabyś kiedyś zrobić taki psi post, w którym pokażesz wszystkie zabawki, obroże (zauważyłam te z pawsitivedog ♥) i ogólnie wszystko co dla psiaków posiadasz i polecasz 🙂

  4. Super! 🙂
    Szczerze? To wam zazdroszczę! My jak się przeprowadzimy w maju będziemy się inspirować na tobie 😀
    Zrobisz następny post o wszystkich akcesoriach twoich psów? ;D

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

  5. Zakochałam się! Marzę o tym, aby gdy już wyjdziemy "na swoje", Cookie i być może jego hipotetyczna-kiedyś-siostra mieli takie swoje miejsca w domu, aby jego obecność była doceniona również podczas urządzania mieszkania. Na razie, pies ma swój wieszak na smycze i torbę z akcesoriami, a także dwa słoiki podpisane imieniem- na smakołyki i na mniejsze akcesoria "do psa". Na pewno kiedyś pojawią się u nas na blogu lub fb 🙂

    Zdradź mi, błagam, skąd masz takie przepiękne kubki?

    1. Kubasy dostałam na święta od Pana Męża z tego sklepu: http://pik-pik.pl/ Tam też można dokupić usługę personalizacji, dzięki czemu można mieć swojego psa na nim! 🙂 Tylko uwaga, nie można ich myć w zmywarce 🙂

      To i tak dużo miejsca w domu zajmuje, super! 🙂

    2. omg omg omg kupuję cały sklep! W takich momentach żałuję, że nie mam psa popularnej rasy, wtedy "personalizację", miałabym za 1/4 ceny 😉 Chyba już nie będę miała problemu z odpowiedzią na pytanie: "co chcesz dostać z okazji…?" 🙂

  6. No, coż. Fajnie mieć swoje mieszkanie, co ja mogę powiedzieć więcej :D.
    Mam nadzieję, że w moim przyszłym domu też wszystko będzie tak ładnie wyglądało. Bo u Was te akcenty psie są takie delikatne i wszystko pasuje. Obecnie u mnie w domu wszyscy potykają się o misie, chociaż jakiś czas temu miałam plan żeby kontrolować ich stan na podłodze, tzn. nie więcej niż trzy- mojemu zdarza się połykać pluszaki w całości. Ale słabo mi to wychodzi- złodziej nie śpi ;).

    1. O to prawda, niechybnie fajnie 🙂 Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale my ponad pół roku żyliśmy na walizkach u rodziców robiąc remont w domu, więc cudownie nie było 🙂 ale na szczęście już na swoim 🙂

      Na pewno będzie wyglądało pięknie! 🙂

  7. U mnie poza miski z wodą, którą widać na wejściu, myślę, że nikt by nie wiedział, że jest pies w domu. Że kot tu rządzi, przybysz dowiaduje się po 5 minutach od dostrzeżenia Kocicy. 😉

  8. Och, najbardziej zachwyciła mnie kolekcja herbat, też mam do nich słabość! A napis w sypialni – genialny. Muszę sobie taki sprawić 😉 Podoba mi się bardzo także dywanik w przedpokoju, bardzo gustowny i uroczy 🙂

    1. A dywanik z przedpokoju to zdobycz z Jyska – całe 8 złotych!!! 🙂 Ale też mnie urzekł strasznie 🙂 taki miły, trochę peruwiański 😛

      Oj tak mam słabość, szczególnie do zielonych 🙂

    2. Polecam sieć sklepów "Czas na herbatę", może o niej słyszeliście. Multum smaków do wyboru, a każda herbata ma swoją nazwę. Ja aktualnie piję "Cudowny dzień" 😉

  9. U nas nikt nie ma czasu na domyślanie się…. Arika atakuje zanim drzwi się do końca otworzą i rzuca się .. do lizania! Pierwszy kwadrans gość jest obskakiwany, podgryzany i zmuszany do miłości! Dopiero potem daje radę wejść.

    1. Dzięki za namiary!
      No właśnie widziałam, że to kubki na zamówienie 😀 cudne!
      Wiesz, my nie mamy umiejętności i wiedzy do wyszkolenia psinki 🙂 a na niespełna 5 miesięczną Arikę na razie tłumaczenie nie działa 😀 mam nadzieję, że jak będzie starsza to trochę spoważnieje…

  10. Oj jak miło <3 powiem krótko: mieszkałabym 😀 a co do termometrów to przypomniała mi się sytuacja kiedy to parę lat temu, zanim jeszcze wpadł mi do głowy pomysł z zostaniem technikiem wet, pojechałam do Egiptu. Chcąc nie chcąc złapała mnie klątwa więc trafiłam do hotelowego lekarza (chociaż kim ten pan był tego nikt nie potwierdzi) no i standardowo musiał mi zmierzyć temperaturę bo w zasadzie tylko to mógł dla mnie zrobić… I temperaturka została mi zmierzona zadziwiająco cieniuteńkim termometrem rtęciowym – włożyłam go pod pachę, był niepraktyczny bo przez tę jego cienkość wcale go nie czułam i nie wiedziałam jak leży. Gdy odeszła mi gorączka w głowie zaświtała mi myśl, że on jednak nie był pod pachę.., a jakiś czas temu w pewnej wiejskiej lecznicy dokładnie taki sam cienki termometr był używany dla psiaków 😛

    1. Hahahahahha <3 a nie miał przypadeczkiem żyłki do zaczepienia na ogon jeszcze? Niektóre rektalne i takie mają! 😀 Całe szczęście, że nie wpadłaś na pomysł włożyć go do buzi! 🙂

  11. Muahaha, uśmiałam się 😀
    Po pierwsze – piękny dom (mieszkanie?)!

    Po drugie: sporo z tych akcentów jest i u mnie, tylko od wiatrołapu gość nie jest ostrzeżony (jeszcze nie jest wykonczony – tzn wiatrołap :P). Za to mam identyczny dywanik z pasków materiału 😀
    W kuchni – o tak, niewinne pudełko z psimi ciasteczkami, nie jeden już się pomylił (choć wczoraj moja mama do nas wpadła i opowiadała, że dla mlodego nosi po kieszeniach kawałki jabłka.. i je czasem podjada – za to ostatnio nie miała to włożyła jakieś ciasteczka …. i zanim się zorientowała było za późno :P). Psie leki? Razem z naszymi, z racji zawodowych 4 szuflady różnorakich specyfików 😉 termometr – u Was przynajmniej 2 kolory, u nas – tylko podpis z tyłu 😀

    Kubki przerewelacyjne, też sobie chyba musimy sprawić! Skąd je wzięłaś takie cuda?

    1. Dom, po dziadkach, przy czym na razie udało nam się odremontować = odgruzować tylko górę 🙂 Dół jest w hardcorowym stanie – tam mamy pralnie, garaż, składownię wszystkiego i pokój fretek 😛

      Ale fajny zbieg okoliczności! <3 Wirtualny żółwik! 😀

      Kubki są z http://pik-pik.pl/ (mąż w przypływie geniuszu zamówił mi na Święta!) można wysłać zdjęcie swojego psiaka i tam graficy personalizują, żeby jak najbardziej przypomniał pierwowzór -( u nas – mismarka Ru i ciepkę na nosku Bala 😉 )

    2. Hardcorowym stanie mówisz? 😀
      Zajrzyj: nadnarwia.blogspot.com – historia jak my zmagaliśmy się z remontem kupy gruzu 😀

      Teraz już jest nieźle (nie liczę podwórka, bo to dalej masakra :D) ale jak kupiliśmy…… 😀

      Dzięki za linka!

  12. Haha I weź się tu pomyl z termometrem…
    U nas gość spory kawał przed domem słyszy psa ale jeszcze nie wie, że to.. Funy. U mnie raczej nie widać że w mieszkaniu są zwierzęta (pies, kot, świnka) ale o zgrozo lepiej nie wchodź do mojego pokoju (grozi uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią) ale na serio zabawka na zabawce, od razu współczuje jak ktoś stanie na zabawkę dinozaura (lub inną z wystającymi kawałkami, bezpiecznymi dla psa – dla stopy nie koniecznie) która jest dość twarda, a ma wystające nóżki, ogon, zdażyło mi się na nią stanąć i nie polecam (auć..). Albo na piłce, też mi się zdażyło na szczęście ja gleby nie zaliczylam ale niektórzy z domowników już tak (ja dostałam oczywiście okrzan, że nie sprzątam i wgl, że zabić się idzie, że za dużo zabawek pies ma itp.)

    1. Ała, pamiętam z dzieciństwa ból, jak się nadepnęło na klocek lego…no ała, ała po prostu! Dlatego wolę sobie nie wyobrażać, cobym poczuła jakbym nadepnęła na dinozaura 😛

  13. W naszym domu to chyba najbardziej można spodziewać się, ze mieszka z nami to to, że na dywanie zawsze są psie zabawki – szarpaki, piszczące kurczaki itd. no i, że jest dużo białej sierści na dywanie i na kanapie. 🙂
    Świetny i pomysłowy post!
    Pozdrawiamy!
    Zapraszamy do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

  14. Haha ja też bałabym się używać tych termometrów, pomyłka mogłaby dużo kosztować 😀 Kubeczki mnie rozwaliły na kolana, są cudne.
    I jeszcze te tabliczki, zakochałam się w nich. Też muszę sobie takie sprawić, bo do tej pory widziałam tylko magnezy z takimi napisami 🙂

  15. Najbardziej podoba mi się przedpokój – od razu widać, że żyją tu psi fanatycy! 😀
    Ale z termometrami też bym się obawiała pomyłki, może jednak warto je podpisać haha 😀

  16. Widzę, że przegapiłam parę wpisów – już nadrabiam! Jak to wygląda u nas pokażemy niedługo na blogu, bo już chyba nie raz pisałam, że kończymy psi pokój (już kończymy….. taaaa…) 🙂

  17. Ale fajny wieszak macie! 😀 u mnie po pierwsze na ubraniach zawsze mam pełno sierści, więc wiadomo, że zwierzaka już mam. W holu pudło na dyski, zabawki, kagańce i dodatkowy koszyk na szczotki, szelki, smycze i obroże choć i tak po części mam jeszcze w szafkach 😛 W pokoju u mnie na pierwszy rzut oka widać stojak na miski, karma i pudełko z zawartością nóg wieprzowych. I to chyba wszystko 😛

  18. O mój boże jak pięknie! I kubeczki zacne – można gdzieś je dorwać? Przeoczyłam jakąś informację?

    U mnie wszędzie walają się psie chrupki, bo pan Rambo uważa, że jedzenie może leżeć na łóżku, w misce, na podłodze – wszędzie – bo czarna godzina zawsze może się zdarzyć, a on musi mieć jedzenie na pod orędziu.

    Nie zapomnę nigdy miny mojego znajomego, którego zaalarmowały dziwne odgłosy dobiegające z mojego pokoju – ja sobie siedziałam w kuchni i dopijałam kawę. Pies tarzał się po łóżku – wycierał pysk albo robił coś równie uroczego. Znajomy przybiegł do mnie i powiedział: PIES LEŻY NA ŁÓŻKU! Wzruszyłam ramionami, a współlokator odpowiedział: TO JEST JEGO ŁÓŻKO. Mina bezcenna.

    (Psie kłaki też są wszędzie. Podobnie jak psie chrupki)

    1. Kubki pochodzą stąd: http://pik-pik.pl/ jest możliwość personifikacji jak widać :))

      U nas chrupek nie ma, bo Balu pochłania w moment od podania ( plus wprowadzenia drugiego psa do domu :P), a Ru ma spaloną miskę 🙂

      Hahahahaha dobre hasło! <3

  19. Omójboże, czy te kubeczki na kawę są personalizowane?

    My mamy psią szufladę przy wejściu, w której są wszystkie najważniejsze psie skarby. Jednak zastanawiam się czy Wasze psie rzeczy nie waniają? Czy pierzecie szarpaki, myjecie zawsze piłki przed odłożeniem do szuflady w sypialni? Bo u nas tą szufladę wypełnia taki specyficzny zapach… psa. 🙂

    1. Tak właśnie tak! <3 Nie znam szczegółów bo to Pana Męża pomysł, ale wiem, że istnieje taka opcja 🙂

      Aż poszłam niuchnąć do szuflady! Pachnie drewnem 🙂

      Szarpaki piorę jak zaczynają waniać. Piłki nie pośmierdują, ale może dlatego, że towarzystwo jest mało piłkowe i rzadko są w użytku:) Trzymam też tam świeżo wyprane kocyki na zmianę i kamizelki chłodzące, które są tylko używane w sezonie 🙂

    1. Wieem, znam ten ból – 6 lat żyliśmy w wynajmowanym lokum – i naprawdę miałam serdecznie dość. I właścicieli mieszkań prawowitych i opłat i użerania się i nie moich mebli, potrzeby ustalania z kim gdzie po co i dlaczego ( ostatnie dwa lata mieszkaliśmy w "suterenie" u starszej pani – zgroza ! Ale tanio i blisko wszędzie 😛

  20. Cudowny dom! <3 Już niedługo (mam nadzieję), też będę miała na tyle miejsca, żeby sobie pourządzać za wszystkie czasy 🙂 Takie tabliczki też mi się marzą (kiedyś było sporo w TK Maxx, ale nie mam tego gdzie trzymać, ani wieszać tym bardziej). I wieszaczek na smyczki 😉 Ach, rozmarzyłam się 😉
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    1. Nie widziałam takich tabliczek w TK Maxx! 🙁 Kurczę my mamy jakiegoś lewego tego TK :/

      Trzymam kciuki za szybką wyprowadzkę i przeprowadzkę i aklimatyzację! 🙂

      Dziękuję za komplement – udokumentowałam praktycznie wszystkie pokoje użytkowe, więc jak masz ochotę to kliknij w etykietkę "wystrój" powinny Ci wyskoczyć wszystkie 🙂

  21. Łomatkoicórko! Uwielbiam takie gadżety! Zmotywowałaś mnie do znalezienia kilku wolnych centymetrów w naszym mieszkaniu, żeby zamontować półkę nad wieszakami, gdzie pochowam psie szelki, smycze itp. Kubków wciąż się nie doczekałam, więc trzeba samej sobie zrobić prezent 😀 najchętniej wymieniłabym cześć domowych akcesoriów na te bardziej psiarskie, ale jak to wytłumaczyć facetowi? Że tamte już się nie nadają i konieczne jest kupienie tych psich…

    1. To się czasem człowiek nie doczeka ! 😛 Ja w sumie podesłałam chłopu linka do strony i mówię, że może mi coś z tego wybierze, wtedy odpowiedział, że już ma prezent…okazało się że tydzień wcześniej złożył na tej stronie zamówienie – geniusz z chłopa wyszedł ! (pierwszy podczas ślubu, c'nie? :P)

      Ja nie mogłam patrzeć na to, jak obroże i smycze pałętały się po szufladach. W końcu nie wytrzymałam i zrobiłam z tym porządek, jestem bardzo zadowolona i jakąś dziwną frajdę sprawia mi odkładanie smyczy i szelek na odpowiednie wieszaczki 😀

      Co do zakupu nowych akcesoriów – oto moja rada WOLNO I METODYCZNIE! :p

      "Ups, no popatrz, peszek stłukła się solniczka…popatrz, na szczęście mamy taką, z BULDOŻKIEM!" 😛

    2. Podsyłane linki nie działają…za dużo rzeczy bym chciała i chłop się gubi! Albo już podświadomie nie zauważa moich wiadomości 😛 Wolno i metodycznie – tak będę działać!

  22. Jestem tu pierwszy raz i ostrzegam że zostanę już na zawsze! Jestem pod wielkim wrażeniem. Od dziś to moje odwiedzanie Was będzie najmilszym akcentem wieczoru. 🙂

  23. W ogóle jacy psiarze incognito XD
    Wszystko skitrane po szafkach, w nierzucających się w oczy "ludzkich" przedmiotach, "żeby nie było" XD
    Obsesja na punkcie obroży czy smyczy? Nieeee, no co wy, mamy tylko dwie pary szelek, dwie smycze! No popatrzcie na wieszaczek!
    A w koszyczku pod nim się kłębią taśmy, linki i inne takie jak małe kobry xD

    Psie zabawki? Rozsądna ilość? Dwie, może trzy… XD Ta szuflada na dole? A, pusta na wszelki wypadek XD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *