5 Ulubionych zimowych zapachów Yankee Candle.

_MG_0044

Ufff, wpis z zeszłego poniedziałku był srogi i wielce poważny, dlatego teraz pozwolę Wam (i sobie :P) co nieco odetchnąć. Tym razem powracamy na łono wnętrzarskiej części bloga!

Ostatnio grono miłośników okropnie drogich świeczek zapachowych powiększa się, i coraz więcej psiarzy ulega ich urokowi. Jako, że jest to moje hobby, interesuję się nimi od przynajmniej trzech lat i niejedną w swoim życiu niuchałam (:P), zapraszam Was na wielce subiektywny przegląd!

ODZIELNIK

Jak wiecie – kocham Boże Narodzenie, i całą otoczkę zgromadzoną wokół niego. Wiadomym jest, że skoro Yankee Candle ma osobną linię Festive, to serduszko Gosi bije szybciej, i jakby przychylniej na takie produkty. Prawda? Otóż niekoniecznie.

Amerykanie bowiem zupełnie inaczej czują święta. W ich liniach zapachowych przeważają mięty (bardzo lubię Peppermint Bark i Frolic & Play, jednak nie kojarzą mi się one stricte ze świętami, dlatego nie wspomniałam ich w stawce), jabłka (w mojej skromnej opinii najgorzej odwzorowany zapach i do porzygu eksploatowany), okropne perfumowe wybielacze (na samą myśl o Snow In Love i White Christmas we mnie się zbiera, poza tym jeszcze liżę rany po rozczarowaniu tegoroczną Q4), abstrakcyjnie pachnące kostki do toalet (Christmas Tree i Holiday Garland) i brzydkie rozczarowania z fajnymi nalepkami (tak, do ciebie mówię Christmas Eve i Icicles!).

Jak w takim razie pachnie w moim domu na święta? Niestety myślę, że trochę Was rozczaruję – niestety cztery piąte z mojej listy to zapachy dostępne jedynie w USA. Ale spokojnie, fascynatów i kolekcjonerów jest tyle, że do wszystkiego można dotrzeć. 🙂

  1. Happy Christmas, zapach wycofany.

_MG_0058

Producent opisuję zapach o tak:

Czyli trochę owoców i choinka. Jest CUDOWNY. Głęboki, rześki, jednocześnie bardzo świąteczny, wyważony. Delikatny, ale wyczuwalny. Doskonale podbija zapach choinki w domu. Nie mogę odżałować tego, że został wycofany. Mam tylko jeden duży słój, który jak widzicie na zdjęciu jest mocno eksploatowany. Palę go tylko w świąteczne dni (dom musi nim pachnieć w Wigilię, to pewne jak karp na stole i pasterka) i mam cichą nadzieję, że  załoga YC namyśli się głęboko i wznowi produkcję. Mój numer jeden.

2. Sugared Apple, zapach dostępny w Polsce.

_MG_0395

Nie jest to zapach stricte świąteczny według mnie, jednak bardzo go lubię. W zimne dni cudownie otula i dzięki niemu w domu staje się jeszcze przytulniej. Pachnie jak mój ulubiony typ kwaśnych jabłuszek, świeżo obranych i posypanych cukrem waniliowym. Pycha!

3. In A Winter Wonderland, edycja limitowana.

_MG_0065

Nie mylić z Winter Wonderland. To zapach z cudownej serii, która pojawiła się w zeszłym roku, na fali popularności innej serii opartej na piosence “My favourite things“. Jak można się domyśleć ta limitowana edycja opiera się na piosence “Winter wonderland” – mamy więc i Sleigh Bells Ring, Frolic &Play, Snow Is Glistening, Build A Snowman, Dream By The Fire, Happy Together i właśnie In A Winter Wonderland. Według mojej opinii to jeden z nielicznych chlubnych wyjątków oddających prawdziwy zapach leśnej choinki. Ja w nim wyczuwam również szczyptę soku z cytryny. A co mówi producent?

The brisk, exhilarating scent of frosty winter air is so real you can practically hear the bells ring. Predominantly infused with a delicious black currant aroma, you’ll also pick up a hint of pine as your sleigh glides through fields of snow.

Według nich jest tylko szczypta choinki, a dla mnie to właśnie iglak dominuje ten zapach. Jest rześki, chłodny, czysty i przyjemny. Nie poddusza. Moc średnia, nie pozostaje w pomieszczeniu przez dłuższy czas po zgaszeniu.

4. Holiday Sage, zapach dostępny w Stanach Zjednoczonych.

_MG_0051

Hearthside memories of aromatic sage, earthy rosemary, festive cinnamon, seasonal evergreens, and the perfect Yule log.

Mocny zapach, dość trudny, dla koneserów. Osobiście nie przepadam za klimatami indyjskimi, opium, kadzidła…Jednak ten zapach jest wielowymiarowy, bardzo ciekawy, warty chociaż niuchnięcia. Na początku czuć kadzidło kościelne, mieszankę ziół – szałwia, rozmaryn, odrobina sosny, a na końcu wybija się słodka nuta – cynamon z wanilią. Ziołowy, ciekawy ale dość kontrowersyjny.

5. Gingerbread, zapach dostępny w Stanach Zjednoczonych.

_MG_0401

Gingerbread houses and gingerbread men are delicious childhood memories that we love to revisit every year. The aroma of spicy warm gingerbread rich with nutmeg, cinnamon and brown sugar will instantly return you to those carefree days when the holidays were always full of wonder, joy and tingling anticipation.

Cynamon? Jest. Gałka muszkatołowa? Jest. Cynamon, cukier, masło, anyż, kakao? Owszem. Garść orzechów? Również.

Jeśli nie macie czasu piec pierniczków w tym roku, zainwestujcie w tą świecę. Po odpaleniu dom wypełnia się charakterystycznym aromatem domowych, świątecznych wypieków. Bardzo mocna projekcja, długo utrzymuje się w pomieszczeniach. Niektórzy narzekają, że orzechy wybijają się zbyt mocno i zapach jest męczący. Dla mnie jest w sam raz, ale palę go tylko na dużej powierzchni – w moim kuchnio – salonie. Dobra informacja – bardzo podobny zapach jest dostępny również i w Polsce – to Christmas Memories. 

EDIT: Znawcy podpowiadają mi, że Gingerbread jest teraz dostępny w limitowanej edycji również w Polsce! 🙂

ODZIELNIK

Ciekawa jestem ile z Was jest również w grupie Yankee maniaków? To niestety dość drogie hobby, ostatnio trochę u mnie zeszło na boczny tor, ale nie potrafię sobie odmówić odkrywania coraz to nowszych zapachów, choćby tylko w formie wosków (a pamiętam czasy, kiedy woski kosztowały 6 złotych!). W zimne wieczory nie wyobrażam sobie domu bez równego płomienia i ciepłego światła.  W tym roku mam jeszcze jeden typ, zastanawiam się nad zakupem świecy – to Cosy By The Fire. Właśnie teraz palę wosk i chyba stanie na świecy 🙂 Reszta Q4 dla mnie to niewypał, choć wiązałam wielkie nadzieje z Bundle Up i Winter Glow – niestety oba powaliły mnie nieakceptowalną nutą. A jakie są Wasze typy na zimę?

35 komentarzy na temat “5 Ulubionych zimowych zapachów Yankee Candle.

  1. Ja się zatrzymałam w czasach, kiedy woski kosztowały 5 zł. 😀 U mnie pachną jedynie woski – można przebierać w zapach, jeśli jakiś nie podpasuje to nie ma dużej straty. No i zajmują mniej miejsca.
    Holiday Sage, opisałaś go tak, że muszę go mieć!
    Za to u nie odpadają wszelkie jedzeniowe zapachy, muffinki, ciasteczka… bleeee 😛

    1. A to kiedy tak było? Bo ja nie pamiętam takiego okresu 🙂 Dziwne, czasem to kwestia umiejscowienia świecy w pomieszczeniu, czasem to problem z olejkami. Ja nie narzekam praktycznie wcale na projekcję 🙂

  2. Gingerbread jest teraz dostępny w polskich sklepach jako limitowany zapach z USA 🙂 A jeśli moge zapytać – jaką drogą docierasz do zapachow niedostępnych w naszym kraju?

    Pozdrawiam
    Iza, yankeemaniaczka 😀

  3. Z tych zapachów znam Gingerbread ( NIE! – nie lubię świec takich typowo jedzeniowych – jedynie owoce i może kawa) I Suggared Apple ale na razie tylko na sucho w wosku i bardzo łądny.
    Ja marzę o Red Berry & Cedar <3 wiele bym dała za tę świecę 🙂

    Z zimówek mam jeszcze Red Apple Wreath oraz Winter Glow – jeszcze nie palone więc się nie wypowiem.

  4. Aaaa! Wpis za późno o 3 dni 🙁 Właśnie czekam na paczkę z kominkiem i woskami Yankee. Ma być dzisiaj – to będzie mój pierwszy raz ze świeczkami Yankee (O FU, JAK TO BRZMI!) Tfu tfu, woskami. Z typowo zimowo-świątecznych zapachów zamówiłam: ChristmasEve (niby jak świąteczny keks) i Snow in Love (iglaki + paczula). Dzięki Tobie, muszę teraz wyszukać Gingerbread – nie potrafię piec, więc chociażby pachniało haha.
    Będziemy widzieć co to przyjdzie, a raczej niuchać 🙂
    Pozdrawiam!

    1. Ajajajajjj szkoda…choć akurat wymienione zapachy może być ciężko dorwać w woskach 🙁 Christmas Eve to dla mnie rozczarowanie – pachnie jak kompot, i tyle, nie wiem co w nim świątecznego 🙁 A Snow In Love przyprawiał mnie o mdłości – bardzo mocna damska
      “perfuma” 🙁

      1. Dlatego właśnie mówię, że za późno post, bo widziałam, że opisałaś snow in love jako błe 🙁 eh… no nic człowiek uczy się całe życie.
        A kompotu (szczególnie tego z suszu) nie lubię. Jak ja uwielbiam szczere opinie pod produktami.. eh…

  5. Red Berry and cedar uwielbiam podobnie Holiday Sage i In a Winter Wonderland. Dodalabym Season of Peace i Snowflake Cookie z dostępnych w PŁ a z trudnych do dorwania – Home for The Holiday (cudny zapach i etykieta) i chyba Balsam and Cedar. Ooo tak Święta + Yankee = najlepszy czas w roku…:)

  6. Przez twojego bloga odkryłam te piękne zapachy i teraz co chwilę kupuję nowe woski :D. A co do świątecznych, wąchałaś może zapach Christmas Garland? Właśnie jutro mam zamiar go zamówić, ale teraz już sama nie wiem.

  7. Powiem szczerzę, że o Yankee przeczytałam pierwszy raz na Twoim blogu. Ale nie szukałam ich po internetach. Ja zadowalam się każdą świeczką jaką moje nozdrza zaakceptują podczas oglądania w sklepie.
    Ale ostatnio mama kupiła jakąś o zapachu pierników, noo pycha! 😀 Czuć świąteczny klimat gdy się wchodzi do pokoju. 🙂

  8. Nie mam odwagi spróbować Yankee Candle, bo boję się wpadnięcia w kosztowny nałóg. Z moich doświadczeń świeczkowych to trafiłam na naprawdę świetne świeczki z Home&You z serii Tricolour o zapachu wanilii. Świetny, intensywny zapach, nie męczący, a przyjemnie wypełniający pomieszczenie. Niestety tylko wersja waniliowa jest taka udana, reszta zapachów to przeciętne świeczki o słabym zapachu płynu do mycia podłóg.

  9. Czytam sobie spokojnie wstęp i myślę… Boże o czym ona pisze?!
    Ah tak, świeczki 😀 Cóż dla mnie to bez znaczenia jak pachną bo i tak nigdy nie czuję tego zapachu, który jest niby opisywany! 😀 Ja świeczki kupuję do ozdoby, ewentualnie podgrzewacze do wspólnej romantycznej kąpieli i zwykłe świece do kolacji 😀

  10. Świece nie zdobyły mojej sympatii. Wolę wydawać pieniądze na inne rzeczy. Dla mnie palenie świec to po prostu puszczanie pieniędzy z dymem.

  11. Ach po tym wpisie robie zamówienie :D. Zastanawiam się nad zakupem Soft blanket, Christmas Garland i Cosy by the fire oraz Lake Sunset co myślisz?? coś odjąc coś dodać?? są to woski tak na spróbowanie więc dużej straty nie będzię ;p

  12. Bardzo miły wpis 🙂 Ja też szaleję za Yankee, ale jeszcze nie na tyle, aby szukać zapachów poza granicami. Na razie wystarczają mi kolekcje jesienne, w których zawsze znajdzie się jakiś smaczek dla mnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *