Co jest w mojej (psiej) nerce + [film]!

IMG_2122Zostałam zaproszona do zabawy przez Niuchacza, a jako fanka akcji tego typu, zwarta i gotowa stawiam się do przeglądu! 🙂 Aby Was wprowadzić w rytm naszych spacerów, zapraszam na krótki filmik (plus szybką prezentację nerki – już wiecie, dlaczego nigdy nie będę vlogerką! :P). Film nakręcony był na potrzeby drugiej odsłony cyklu “Zen dla psa”, gdy przyjdzie czas, wspomnę o nim ponownie. Tymczasem usiądźcie wygodnie (Kawki?Herbatki?) i zaczynamy – najpierw filmik, aby wprowadzić Was w chillout :

Zrelaksowaliście się nad naszym jeziorem? To jedziemy z tym koksem! 😛

ODZIELNIK

Saszetek mam kilka – dorwane cudemboskim ostatnie saszetki firmy Jansport (niezniszczalne!), cudowny prezent od Kot z wąsem, (który jest tak piękny, że noszę go tylko na specjalne okazje – co widać na zdjęciu głównym) i maluchy treningowe od Le petit pet (ach, no ach!) 🙂 Posiadam również tę samą saszetkę co Niuchacz, ale uważam, że jest zbyt wielka i zastanawiam się nad jej spieniężeniem.

IMG_2167
Dwukomorowe saszetki biorę na spacery, seminaria oraz dłuższe treningi.

 

IMG_2193
“Maluchy” zabieram na przydomowy trening albo sesję klikerową. Podejrzewam, że w lecie będą towarzyszyły nam również podczas spacerów (im mniej warstw, tym lepiej!)

 

ODZIELNIK

Tak wygląda nasze oprzyrządowanie. Ale, do sedna – co tak naprawdę co zabieram na codzienny spacer?

IMG_2141

  1. Losowe smaki – na zwykły spacer lubię mieć po prostu coś. Zazwyczaj biorę garść, wrzucam do saszetki, ubieram psy i ruszamy w nieznane. Suszki z wątróbki czy parówki oraz wszelkie inne dobro rezerwuję na okazje specjalne.
  2. Chusteczki higieniczne – kto ma psa ze spódnicą na tyłku ten wie na co po co w jakim celu 😛 W połączeniu z vetflexem, którego zwitek zawsze mam upchnięty a zapomniałam wygrzebać do zdjęcia, sprawdzają się również przy drobnych rozcięciach czy urwanych pazurkach.
  3. Nawilżane chusteczki, które dawno wilgotnymi być przestały. Dla celów wyżej. Mam, nieraz się przydały. Nie daj bug jak któreś się rozesra na spacerze, bo przegięłam z ilością wątróbki na treningu!
  4. Telefon. No być musi, bo endomondo, bo aparat fotograficzny i kamera…psiarze zrozumiejo!
  5. Płyn antybakteryjny – mydło bez wody. Poznałam jego cudowność na Woodstocku i od tamtej pory lubię go mieć – szybko dezynfekuje po psich akcjach (sprzątanie kupy, wyciąganie trawy z tyłka czy inne atrakcje), daje złudne uczucie jako-takiej czystości rąk po treningu frisbee, gdy do domu daleko. Ten na zdjęciu do tego przecudownie pachnie soczystą cytryną.
  6. Balsam do ust EOS mam brzydki nawyk zdzierania naskórka z warg – w chwilach stresu, nudy.  Stąd moje usta wiecznie łakną nawilżenia – odkąd poznałam naturalną, organiczną linię EOS już nie patrzę na inne balsamy (polecam truskawkę i miętę – będzie idealna na lato!)
  7. Żaba z JW Pets – psi hit, o czym już wspominałam. Mam ją zawsze w razie W – czyli brawurowego odwołania od pogoni za sarną/ innym zwierzęciem. Odwrócenie uwagi i mega nagroda – jackpot. Zazwyczaj nagradzam za sobą, żeby przyspieszyć przywołanie. Mamy ją dobrych kilka miesięcy i wciąż piszczy (czego nie można powiedzieć o równie uwielbianym, piszczącym Chuckit – ślina moich psów sprawiła, że zamilkł na wieki).

ODZIELNIK

To tyle – niestety mój aparat wraz z obiektywami nie mieści się do wyposażenia podstawowego, więc najczęściej ciąży mi niczym Jedyny Pierścień na szyi (maj preszysssss…), albo dźwigam ze sobą plecak wraz z oprzyrządowaniem. Jednak, (wbrew temu co pewna Zofia z pewnego bloga o psach w stolicy jakiegoś kraju…:P) sugerowała nie targam ze sobą luszczanki na każdy spacer – ot szokujące wieści piątkowe !  😉

Odetchnęłam z ulgą – nawet nie jest tego tak wiele! Całe szczęście, że nikt nie zajrzał do mojej torby (toreb) “wielotreningowych” – tam zgroza, sodomija i gomorija oraz smaki sprzed pół roku się walają 😛 Do zabawy bardzo chętnie zaprosiłabym Natalię od Tosi i Ginny . Wchodzisz w to? 🙂

26 komentarzy na temat “Co jest w mojej (psiej) nerce + [film]!

  1. Ha-ha-ha wiedziałam, że jako gadżeciara nie pokażesz jednej saszetki!

    Ale jestem zaskoczona do ponad połowa ekwipunku dla ludzia nie psa!

    1. A mamy jeszcze jednego Jansporta, ale został w domu! 😀 Szarpaków nigdy mi się nie chce targać, więc nagradzam smyczą 🙂 Na dalsze wyjazdy muszę pomyśleć o Twoim genialnym patencie – czyli dodatkowej adresatce – zanotowano w mózgu!

  2. Ja ostatnio upycham wszystko do kieszeni spacerowej kurtki, szczególnie na treningi bo dużo się nam popsuło przez patrzenie na saszetkę. Ale na pogodę bez kurtki pewnie powróci saszetka :).

  3. Czuję niedosyt, myślałam, że będzie tego więcej 😛
    Ale podłapuję patent z płynem antybakteryjnym. Kończy się sezon na rękawiczki, a ja po prostu nienawidzę mieć mokrych od śliny i brudnych w błocie dłoni…

  4. Tego typu mydełko kiedyś przewinęło się przez moje ręce ale nawet nie pomyślałam żeby dołączyć je do mojej “nerki” i korzystać po posprzątaniu po psie. Dzięki za pomysł! Przy najbliższej okazji zakupuje.
    Pozdrawiam gorąco! 🙂

    1. Ja też noszę ze 3 kilogramy żarcia ze sobą: suche, jakieś ekstra smaczki i pastę w tubce w razie gdyby pies dokonał WIELKICH CZYNÓW. Zawsze mam też wciśnięte gdzieś do saszetki mega zmięte i zwinięte dyżurne 20zł bo nigdy nie wiadomo…

      Poza tym gwizdek, mop z mikrofibry do szarpania i gaz pieprzowy(tak, dwa razy się przydał niestety).

  5. Dzięki za zaproszenie do zabawy, wchodzę w to! 😀

    Czaderska jest ta pierwsza, jansportowa saszetka! Ostatnio wyczaiłam taką samą na olx, ale zastanawiam się czy te białe elementy nie są jakoś podatne na syfienie. Jak to u Ciebie z tym jest?

    1. Cieszę się! 😀 Zupełnie się nie brudzą, mam jeszcze jedną Jansportową, taką białą z czarno-różowym szlaczkiem – od Woodstocku jakieś 4 -5 lat i jest mega. Większy problem mam z wypraniem tej różowej nerki, bo ona jest z drugiej ręki i niewiadomoco w niej było noszone.

  6. O fajnie, fajnie! 😀 Ja obecnie jestem w fazie poszukiwań jakiejś fajnej, porządnej nerki i saszetki na smaczki. Nasza obecną nerka jest w mega nie fajnym stanie. A saszetki takiej malutkiej na same smaczki to nie mamy 🙁 Trzeba się obkupić na wiosenny sezon, bo porządny ekwipunek spacerowy to podstawa jest 😛

  7. Od roku totalnie strzygę sucz, bo przecież nikt nie chciałby doświadczyć tego samego ( m.in. i w szczególności wstydu ) na spacerze tzw. offiszial po mieście :p Mowa tutaj o zarośniętym tyłku, i jak to jeszcze wtedy próbowałam ukryć, trzeba było poświęcić buta…
    Oj nerki i saszetki przewalają się nam w szafie, począwszy od wersji mini mini, przez idealne saszety do bardziej wymagających treningów, a kończąc na większych mega dużych saszetkach z paroma przegrodami, które jak na razie służą nam dzielnie podczas wycieczek w góry i dogtrekkingach! A to przecież jeszcze nie wszystko, bo rzadko kiedy rozstaję się z osprzętem fotograficznym, ba! ostatnio pobiłam swój rekord a aparat towarzyszył nam tylko raz w tygodniu. Co do Jansport, na tą chwilę mój faworyt, a posiadamy już 3 jansportowe saszetki, dobrze sprawdza się również u nas model pro treat bag z hurtty, głównie jestem z niego zadowolona za wykonanie które jest solidniejsze od jansportu i lepiej się ją czyści 🙂

  8. wyciąganie trawy z tyłka bardzo mnie urzekło <3 🙂
    W saszetki się nie ubieram kiedy zimno i kurtka gruba, bo za cholerę nie mam pomysłu jak to zainstalować… na kurtkę – to wyglądam jak jakaś Helga z pasem prawilności obwód 2 metry….? pod kurtkę hm… no bez sensu, to ja już wole upchać wszystko po kieszeniach 😉

    1. No nie mów, że z hobbitem nie miałaś nigdy takich przepraw?! 🙂 Bal w tym jakoś wybitnie celuje 😛 Ja zazwyczaj nakładam na kurtkę 🙂 I się nie przejmuję! 🙂

  9. Ja z moimi dwoma saszetkami z Trixie muszę się schować! Szczerze, rzadko biorę na zwykłe spacery saszetki, w zimniejsze pory roku starczają mi kieszenie kurtki, a latem podobną funkcję pełni torba od aparatu (jest na tyle duża, że mieszczą się tam smakołyki, zabawki, a nawet woda w bidonie). Saszetka jest jednak wygodniejsza i od dłuższego czasu się za jakąś rozglądam, ale nigdzie nie mogę znaleźć ładnej, wytrzymałej, dwukomorowej saszetki o przyzwoitej cenie… 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *