Słowniczek psiarsko – polski – czyli co początkujący właściciel wiedzieć powinien.

slownik

***Na początku bardzo proszę o podejście do postu z wielkim przymrużeniem oka. A potem z dystansem i herbatką. Gotowi? No to jedziemy!***

Na pewno byliście kiedyś początkujący, na pewno nie wiedzieliście z czym co się je, gdy wkraczaliście w psi świat. Otóż Moi Drodzy, dziś hartczakra przybiega Wam z pomocą. Zapraszam na słownik psiarsko-polski!

ODZIELNIK

A jak

„A duży?” czyli sposób, w jaki restauratorzy i hotelarze próbują grzecznie powiedzieć osobie z psem „spierd…” (od Pies do kwadratu)

Adopcja – synonim ratowania/ocalenia psa, najlepiej z fundacji, gdyż przecież nie ważne że piesek zaszczepiony, wykastrowany, wyleczony – wszak ratujemy duszę! Oczywiście ocalenia wymagają najbardziej pseuduszki, a mikro pseuduszki to już zbawianie świata. Naturalnie, jak wiemy to akt łaski, więc tylko z dowozem do klienta i koniecznie wyprawka? (* dodane przez Pawła Ł.) No i powszechnie wiadomo, że ADOPTOWANY KOCHA BARDZIEJ. Ru jest tutaj żywym dowodem. (zgryźliwy dopisek – hartczakra)

Agility – tor przeszkód jak dla koni, tylko że dla psów.

Aussie – łatwiejszy border. Czasem aspiruje do bordera, ale mu nie wychodzi (linie vers/work). Nie warto sobie zawracać głowy.

ODZIELNIK

B jak

BARF – jedyna słuszna dieta istniejąca w psim świecie. Jeśli nie karmisz BARFem, znęcasz się nad swoim pieskiem.  !1!one!!1!

Border collie – rasa nadpsów, które wszystkie sztuczki wypijają z mlekiem matki. Krążą plotki, że bóg psów jest rasy BC. Uwaga, pasą auta, to normalne. Tylko do domów z ogródkiem!

ODZIELNIK

C jak

Canicross – wystarczy, że obwiążesz się smyczą w pasie, na jej końcu zapniesz Tofika i ruszycie (nie zapomnij włączyć Endomondo)! Trening odhaczony!

Ceasar Millan – guru zoopsychologiczne. Dotknięciem czarów specjalista zmienia nieokiełznaną bestię w potulnego pieszczoszka. Używane jedynie przez tych najlepszych, maksymalny czas użycia 10min (widzieliśmy wszyscy timer u CM!). Inni mówiący o jakiejś “pracy” to partacze! (* dodane przez Pawła Ł.)

Czy mój pies jest za gruby?” Najczęściej połączone z zdjęciem zrobionym maszynką do lodów przez Google Maps. Nie odpowiadaj, to pułapka.

ODZIELNIK

D jak

DO NOGI! – czyli komenda of kors wrodzona, wystarczy tylko ja wykrzyczeć i przyciągnąć sobie psa do siebie na spacerze. ( dodała Wiki Werra)

Dogociotki –  Istoty ratujące najbardziej sponiewierane zwierzęta (które już ledwo zipią i prawdopodobnie nigdy nie zostaną uleczone), żeby po śmierci móc pójść do nieba. Każdy, kto zamiast adoptować, kupi psa, jest uważany przez dogociotkę za największe zło tego świata i sprawcę bezdomności wszystkich zwierząt. ( dzięki Natalii)

Dogomania – specjalne miejsce w sieci, gdzie wszyscy są ekspertami w każdej dziedzinie. Na wstępie należy wejść z założeniem, że jest się beznadziejnym i męczy się swojego psa – potem powinno być z górki!

Dom z ogródkiem – eldorado każdego szczęśliwego psa. Bez niego nie ma co myśleć o czworonogu większym niż 5 kilogramów, a trzymanie w mieszkaniu psa powyżej tej masy to prosta droga do trafienia na czarną listę TOZ-u. Bonus – piesek w ogródku się wybiega, sprawa jasna i oczywista.

Dogoterapia – głaskanie psów przez chore dzieci. Powszechnie wiadomo, że każdy ‘golden ‘ i ‘labrador’ są wrodzonymi terapeutami. Jeśli planujesz pieska dla swojego malucha – nie ma lepszej rasy!

Dogtrekking– profesjonalne gubienie się w lesie z profesjonalnym sprzętem i profesjonalnym psem, koniecznie w pakiecie z profesjonalnymi butami i szelkami. Sposób psiarzy na podciągnięcie się z topografi i orientacji w terenie. W odróżnieniu od biegaczy którzy za swoje dogtrekkingi dostają medale na mecie psiarze dostają jedynie próbki karmy na starcie. (dzięki Adze )

Dummy – aport tylko dla prawdziwych retrieverow, jeśli masz retrivera, a nie trenujesz dummy, to tak naprawdę nie masz retrivera. nie ma nic gorszego dla psa niż kazać mu aportować za piłką – porażka!!!! one!1!!1 1 To nie jest zwykły aport – to styl życia. Ryzykowny sport! aportowanie z 15km, narażanie życia aby odnaleźć dummika w czeluściach i powrót do właściciela! tylko dla osób i psów o mocnych nerwach! (od Oli B)

Dyskomfort – mój pies nie robi “siad” przy ludziach bo odczuwa paraliżujący dyskomfort uniemożliwiający pracę. Proszę opuścić województwo, by zapewnić mu spokój. (dzięki Joanna S.!)

ODZIELNIK

E jak

Emocje – nie od dziś wiadomo, że pieska agresywnego, w zależności od gabarytu trzeba wziąć a) na rączki, b) tulić i głaskać, c) puścić wolno i niech ten, co się pojawił w polu widzenia sobie radzi. Piesek zazdrosny potrzebuje wzięcia na rączki i tulenia i przepraszania. Może też czasem ugryźć, no bo przecież po co szliśmy środkiem pokoju jak piesek je kość, trzeba było go ominąć. Ważne, żeby czuł się kochany!

ODZIELNIK

F jak

Fanpage – jeśli kochasz swojego pieska, załóż mu fanpage – nie ma większego wyrazu miłości! Uwaga, liczba lajków pokazuje ile warta jest wasza relacja! Potwierdzone info.

FitPaws – wsadź swojego psa na kolorową piłkę i pokulaj. Tadam! Pierwszy krok w stronę medalu kulturysty odhaczony!

Flexi – idealny sposób na wybieganie pieska, przecież 5m to wystarczająca wolność. Piesek na Flexi nie musi być odwoływany od innych i wolno mu zaczepiać KAŻDEGO. Oczywiście smycz nie posiada blokady, a linką NALEŻY tarasować cały chodnik. Hulaj dusza, piekła nie ma! (*dodane przez Miczelski & Poczwar)

Fotografia psów – ustaw psa pod drzewem, połóż kwiatek na głowę, cyknij zdjęcie i podpisz ‘photography’. Każdy szanujący się miłośnik czworonogów musi mieć luszczankę. Bez luszczanki nie ma sensu i nigdy się nie zostanie prawdziwym fotografi. (przy współpracy z Niuchaczem)

Frisbee – aportowanie figurowe z elementami podnoszenia ciężarów. Nie jest ważna technika rzutu ani sprzęt, jeśli to tylko zabawa!

ODZIELNIK

G jak

Gadżeciarz – odrażający, opętany chorą ambicją osobnik, który płaci pińcet ojro za seminaria z zagranicznymi szkoleniowcami, żeby dowiedzieć się nowości ze świata, o których wiadomo że są głupie, bo nikt w Polsce o nich nie słyszał ( dzięki Joanna S.!)

Gopro – kamera sportowa, która zrobi ze spaceru z Fafikiem szalony rollercoaster. Twój piesek biegł przez krzaki równe dwanaście minut? Wrzuć na youtube i podziel się doznaniami ze światem, ogranicza Was jedynie transfer!

Grooming – czyli czesanie psa dla obrzydliwie bogatych ludzi. Każdy gupi to potrafi, co ja nie uczeszę? Tniemy równo, wraz z wibrysami, ups, czy to było ucho? Stój, Fafik!

ODZIELNIK

H jak

Hodowla psów – najlepsze żródło dochodu.  […] “Sprzedałaś szczeniaczki – przecież masz kasę na wakacje/remont/nowe auto”. (autor Asia S.) Hodowcy trzepią podobną kasę, jak psi blogerzy. Może minimalnie większą. (dopisek hartczakra)

“Hurtta czy Ruffwear?” Pytanie z serii Widzew czy Legia? Canon czy Nikon? Nie odpowiadaj. Nie ma dobrej odpowiedzi.

ODZIELNIK

I jak

IPO – czyli okładanie pałką psa. Powszechnie wiadomo, że rodzi agresję i jest czynnością dla desperatów nienawidzących zwierząt. W kuluarach mówi się, że po każdym seminarium obrony martwe psy wywożone są na taczkach, a właściciele obciążani kosztami utylizacji.

ODZIELNIK

J jak

“Jak nauczyć tego psa” – Jak nauczyć doga niemieckiego wskakiwać na stopy? Dlaczego mój bezzębny, osiemnastoletni Szarik nie chce łapać dysków? To tylko kilka nurtujących nas pytań – w psim świecie nie ma miejsc na wątpliwości! Wszystko jest kwestią czasu!

ODZIELNIK

K jak

Karma – rakotwórcze, sztuczne i pełne konserwantów chrupki dla kosmonautów stworzone po to, żeby korporacje mogły robić hajs. Przecież każdy wie, ze kochający właściciel osobiście gotuje makaron do resztek z obiadu dla swojego psa. Przy okazji jest tez taniej. Samo dobro! ( dzięki Taida Zaradna! )

Kantar – taka uzda, tylko dla psa. Niezawodne narzędzie na zmianę naszego osobistego wydłużacza ramion w miszcza chodzenia na luźnej smyczy. Jego zastosowanie daje skutki natychmiastowe ( ku uciesze psiarzy z ramionami orangutanów ) i co najważniejsze – wieczne! W pakiecie z psią uzdą dostajemy także imitacje kagańca, co bardzo przydaje się w komunikacji miejskiej. (od Marty A. 🙂 )

Kastracja – kastrując okaleczasz psa i idziesz na łatwiznę. A suczka musi mieć raz  w życiu szczeniaczki, to zdrowo dla macicy – true story.

Klatka – średniowieczne narzędzie tortur przeniesione do dnia dzisiejszego. Klatkę kupują ludzie, którzy nie mają pojęcia o wychowaniu psa i konsekwencjach z tego płynących. Piesek zamykany w klatce nie będzie w stanie nauczyć się życia i wyjść z traumy jako dorosły – tak powstała nisza dla behawiorystów – przypadek? Przeto nic bardziej nie hartuje ducha niż kopnięcie prądem, czy zrzucenie sobie lampki na twarz!

Kliker – magiczna maszyna, która zmienia Twojego psa w geniusza sztuczek i imprezowego wymiatacza na imieninach u cioci Jadzi.

“Która karma najlepsza?” – oczywiście żadna, bo BARF jest debest, ale… trzeba być na bieżąco z nowościami, znać milion haseł typu bezzbożowa, holistyczna, super premium oraz wymieniać karmy z najwyższej półki cenowej, które nie służyły naszemu alergikowi, gdyż był w nich kurczak – kurczak powinien być prawnie zabroniony jako najgorsze możliwe zło dla pieseczków. Nie wolno karmić karmą z kurczakiem, zwłaszcza, że bizon, wielbłąd lub struś są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. (przesłane od Tufi)

Kupa – przysmak psów żywionych nieodpowiednio, zatem najczęściej gotowym granulatem marketowym. Do grona ulubionych przez psy zalicza się: papierzaki lub pampersiaki – odchody ludzkie, wysoce odżywcze; M&M’sy – odchody zwierząt leśnych, przysmak wegetariański oraz kuweciaki – spożywane najczęściej w domowym zaciszu, przysmak wysokoproteinowy. (przesłane od Tufi)

ODZIELNIK

L jak

LabLador – Pies terapeutyczny, zawsze ma predyspozycje do pracy z dziećmi. Absolutnie idealny pies dla dziecka. Obowiązkowo musi chodzić w kolczatce (bo inaczej trzeba trzymać się płotów i słupów) i na flexi ( bo inaczej się nie wybiega). (od AsiBiankowej)

LIDL – sklep podstawowego wyposażenia każdego psiarza. Tu znajdziesz buty, spodnie, ciepłe majtki na treningi, skarpetki oraz pasztet i parówki, ewentualnie suchą bułę i energetyk. Czegóż chcieć więcej?

ODZIELNIK

M jak

Malinois – border collie dla badassów. Avril Lavigne miałaby malinę! Uwaga, występują tylko w jednym kolorze 🙁

Maltusie – są kochane nigdy nie robią nic złego i nie da się ich nie lubić a jak ktoś nie wydala z siebie tęczy na ich widok to znaczy ze zbok i szaleniec. (od AsiBiankowej)

Mantrailing – czyli bieg psa po lesie, do celu, z ciężarkiem po drugiej stronie smyczy. Wystrzegaj się papierzaków.

ODZIELNIK

N jak

Nie kochasz już X” albo wersja alternatywna “Gdzie jest Y?” – można kochać tylko jednego psa. W momencie, gdy pierwszy pies nam się znudzi bierze się kolejnego, a starego się sprzedaje lub bije i przetrzymuje w klatce o suchym chlebie, co jakiś czas kłując kijem przez kraty. Najgorzej ma się sprawa, gdy drugiego psa weźmie się z I grupy FCI.  W tym przypadku pozostaje tylko obsypać głowę popiołem i po nowego psa maszerować pieszo  (boso lub po suchym grochu) we włosiennicy.

 

ODZIELNIK

O jak

Obedience – przez większy czas pies siedzi sztywno przy nodze z fabrycznym uśmiechem na pysku. Emocje jak przy zbieraniu grzybów. Robi z psa nieszczęśliwą maszynę.

“On się tylko przywita/On nic nie zrobi” – W wolnym tłumaczeniu nie panuję nad swoim psem, weźże zapanuj nad swoim. A poza tym MÓJ piesek jest PRZYJACIELSKI. Co złego to nie my!

Otyłość – nie dotyka psów. Psy bywają za chude, ale bycie za grubymi im nie zagraża. Po prostu: ilość tłuszczu jest miarą psiej szczęśliwości. Każdy pies, któremu można przy użyciu siły niemiażdżącej klatki piersiowej wymacać sugestię żeber jest za chudy i należy go natychmiast doszczęśliwić. Najlepiej resztkami z obiadu i deserem. (dzięki Lena!)

Owczarek niemiecki –  żywa i obowiązkowa ozdoba ogrodu. Absolutnie nie nadaje się do mieszkania, za to doskonałe warunki bytowe zapewnia mu kojec metr na metr. Zapierdalanie wzdłuż płotu i japienie na dowolny obiekt: człowieka, kota, wiewiórkę, rower, słup, drzewo jest oznaką doskonałych predyspozycji do stróżowania i świetnego samopoczucia psychicznego i fizycznego. Im dziwniejsza linia kręgosłupa i niższy zad, tym owczarek jest bardziej rasowy. Oprogramowanie Szarik z dodatkiem komisarz Alex instaluje się przy poczęciu, jeśli dany osobnik nie wykazuje telepatycznego zrozumienia właściciela, to należy uznać go za egzemplarz wadliwy i czym prędzej wymienić. Można spróbować samodzielnej naprawy przy użyciu łańcuszkowej smyczy używanej z dużą siłą. (buahahahahaha dzięki Lena!)

ODZIELNIK

P jak

Pies sportowy – właściwie to jak każdy pies, tyle że SPORTOWY. Brawurowo skacze adżilitki (miotła na dwóch krzesłach), przynosi frizbi (gumowy kalosz o średnicy klapy od śmietnika) oraz trzaska obidjensy (z wywieszonym jęzorem spogląda na właściciela z parówką w zębach celując tyłkiem w zapięćtrzecia). Metody wychowawcze właściciela PSA SPORTOWEGO nie podlegają dyskusji. Kropka. (przy współpracy z Niuchaczem).

„Piesek czy suczka?!” – pytanie w większości retoryczne, poprzedzające wbiegnięcie w człowieka i psa innego czworonoga z zamiarami zależnymi od płci. Albo nie. (* dodane przez  Paulinę G.)

Pozytywiści – czyli ci, co tylko pieją, piszczą i klaszczą nad pieskiem galopując po tęczy w stronę zachodzącego słońca przy wtórze anielskich harf i trąb. Na placu szkoleniowym cmokają na swoje Azorki i wciskają im biszkopty prosto do pyska.

Praca z psem – Tu Was mamy! Psy są jak dzieci, a im nie wolno pracować! (* dodane przez Pawła Ł.)

Przywołanie – ma się albo nie ma. Wiadomo – pies jaki jest każdy widzi, a musi się wybiegać. Zresztą i tak sarenki nie dogoni.

Psi bloger – osoba, która trzaska olbrzymi hajs za kilka zdjęć i machnięcie trzech zdań na krzyż.

Psia szkoła/szkolenie – miejsce dla totalnych luzerów oraz cieniasów. Każdy Polak sam szkoli i wychowuje swojego Szarika. Jeśli chodzisz na zajęcia to znaczy, że sobie nie radzisz albo twój pies jest agresywną bestią o krok od uśpienia. Pamiętaj, zanim pójdziesz do szkoleniowca załóż po trzy tematy na każdym psim forum. Odpowiedź na pewno czeka na youtube. Jeśli nauczyłeś czegoś psa dzięki pomocy szkoleniowca masz -100 do chwały, -500 do lansu oraz -1000 do zdolności przywódczych. Poza tym kto wie co oni tam Ci TRESERZY robią biednym pieskom…(i to za kasę jeszcze!). (od Asi)

Pudel – powszechnie wiadomo, że jest zboczony i głupi. Totalnie nie nadaje się do żadnego sportu. Ponad połowa z nich wygląda jak skrzyżowanie owcy z tucznikiem. Mają trzy cele życiowe:
1) Być zboczone
2) Wyglądać
3) Być głupie (od AsiBiankowej)

ODZIELNIK

R jak

Rodowód – papierek dla próżnych. Osoby kupujące rasowego psa są z góry skazane na czeluści piekielne – schlebiają tylko swojemu widzimisię zamiast pochylić się nad problemami innych nieszczęśliwych zwierzątek. Tfu, na pohybel.

ODZIELNIK

S jak

Szczeniak– młoda wersja psa. Za młoda na spacery, wychodzenie z domu i bieganie z innymi psami. Chroniona przed światem matą do sikania pod drzwiami i stoperem na spacerach. Szczeniak służy głównie do robienia mu zdjęć, całowania i spełniania się w zakupoholiźmie bo szybko rośnie”. (dzięki Adze)

Seminarium – jeśli szukasz miejsca, gdzie można się trochę powymądrzać, trochę polansować, zebrać nowe ploteczki i trochę pouczyć to wydarzenie dla Ciebie! Niestety w większości mocno sfeminizowana impreza.

Socjalizacja – odkąd masz czworonoga już nigdy nie wybierzesz się z nim do kiosku po bilet. Będzie to SOCJAL PIESKA Z OTOCZENIEM MIEJSKIM.

Sprzątanie kup – czynność wstydliwa i owiana tajemnicą. Kto? Po co? Dlaczego? Kulturalnych ludzi sprzątanie kup nie trudzi. Chyba, że wynikają okoliczności niesprzyjające – nieodpowiedni strój, brak śmietnika, mała kupa, mały pies. (inspiracja od Drago) “No po co sprzątać, przecież to trawnik nawozi! Tylko wrogowie zieleni miejskiej sprzątają po psach” ( Mistrzowski dodatek od Martyny)

“Szukam nerki” – w psim świecie to sformułowanie bynajmniej nie oznacza poważnego schorzenia w rodzinie szukającego. Najczęściej chodzi o materiałową saszetkę, która jest towarem pierwszej potrzeby na treningach.

ODZIELNIK

T jak

Terrier– największy złodupiec psiego świata. Lucyfer w psiej skórze. Można machać krakowską podwędzaną a siad i tak nie zrobi. Poza tym nie ma co od niego wymagać „bo to terrier”. Ewentualnie trzeba mu wybaczyć „bo to terrier”. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach, bo w wolnych chwilach odbija się od ścian (to z nadmiaru energii). (od Julki)

Toller – to taki border collie VIII grupy FCI. Legendy głoszą, że niektórzy hodowcy potrafią wymówić PEŁNĄ nazwę rasy! Złotymi zgłoskami zapisywani są ci, którzy są w stanie ją poprawnie napisać.

Tradycjonaliści to czarne zło ziemi. To tacy, co ryczą tubalnym głosem i kopią psa na zmianę z okładaniem go kolczatką. Dla urozmaicenia czasem okładają OE – to zależy od zasobności portfela okładającego.

TTB – rasy psów morderców tworzone w chorych umysłach ludzi. Powszechnie wiadomo, że każdy TTB to urodzony zabójca i trzymanie takiego w domu to jak spanie w łóżku z odbezpieczonym granatem.

ODZIELNIK

U jak

“Udost za udost” – cześć, nie znam cię, powiedz, że jestem fajna. PUBLICZNIE.

ODZIELNIK

Y jak

Yorkshire terrier – Żywa laleczka. Broń boże nie dawać mu biegać, bo się zmęczy a to delikatniusia zabawka. Jeśli gryzie i warczy znaczy dostał za mało całusków. Koniecznie ubierać w wymyślne sukieneczki nie zależnie czy na zewnątrz jest -5 czy +20 ale to i tak nie ważne bo pies jest za delikatny na spacery, powinien załatwiać się do kuwety a na zewnątrz wynoszony tylko w transporterku, oczywiście kolorystycznie dobranym do kokardki. (* dodane przez Agę) Występują w pierdylionie odmian: miniaturka, królewski, chujwijaki i wygląda jak łysiejący pudel, ale to jork. Rasowy! (dzięki Lena!)

ODZIELNIK

Z jak

Zakupoholizm – obroża na urodziny, imieniny, święta Bożego Narodzenia, Walentynki. Specjalne muchy na dany dzień tygodnia. Inna kurtka na spacery w las, inna na socjal w Pcimiu. Piłeczka do aportowania, do nagradzania, złota piłka jako jackpot. Srebrne miseczki wysadzane czarnymi diamentami. Nie zapomnij o milionie zdjęć z zakupowymi “haul’ami” i “popatrz co mam w szafie/koszu“. Sprzedaj pięć dni po publikacji bo nie stać cię na nowości.

Zoopsycholog/behawiorysta -marna imitacja Milana, naciągacz, oszust, szarlatan i nic niewiedzący mądrala, ma jedynie potwierdzić wiedzę i umiejętności hodowli psa klienta a nie mówić jak żyć. Zoopsycholog ma pracować za darmo, przecież praca z pieskami jest dla niego przyjemnością. aby zostać zostać zoopsychologiem nie trzeba kończyć szkól ani posiadać wiedzy, wystarczy 20 lat doświadczenia (np. 20 lat stosowania obroży elektrycznej lub kolczatek, a najlepiej wcześniej nabywać praktykę kynologiczna pracując 15 lat w policji lub wojsku za czasów PRL – jak wiadomo mundurowi mają wrodzoną umiejętność pracy z psami, humanitarnymi metodami, wiedza behawioralna jest im zbędna)Zoopsycholog nie stanowi średniego personelu weterynaryjnego to zazwyczaj pani, która kocha pieski i chce na tym zarobić kokosy zdzierając ostatni grosz z boga ducha winnych użytkowników flexi i kolczatek. Każdy jest zoopsychologiem swojego psa, zawód więc jest zbędny. (od Kasi)

ODZIELNIK

Tak wyglądałaby moja propozycja słownika. Mam nadzieję, że trochę się uśmiechnęliście i nie uraziłam nikogo z Was – moim zamiarem było wytknięcie pewnych przywar i bolączek, które zauważam ( z tego co zauważyliście – i u siebie, szczególnie przedostatnie hasło słownika:P).

Ciekawa jestem co Wy byście do niego dorzucili? Propozycje proszę zostawiać w komentarzach, chętnie dorzucę do posta! 🙂

Spodobało Ci się? Podziel się z innymi, będzie mi ekstramiło!
Share on FacebookGoogle+Pin on PinterestTweet about this on Twitter

151 komentarzy na temat “Słowniczek psiarsko – polski – czyli co początkujący właściciel wiedzieć powinien.

  1. Świetne 😀 Emocje i przywołanie rozwaliły mnie na łopatki. Zabrakło mi kennel klatki, jako okropnego narzędzia do znęcania się nad pieseczkami 😉

  2. Świetne! Do “P” dodałabym “Piesek czy suczka?!” – pytanie w większości retoryczne, poprzedzające wbiegnięcie w człowieka i psa innego czworonoga z zamiarami zależnymi od płci. Albo nie. 😉

      1. Ktoś nas oszukuje i szwabi na hajsie! 🙁

        Co powiesz jeszcze na Safestix? Dildo dla psa, kupują go tylko zdemoralizowani ludzie, którzy nie mają co robić z kasą (pewnie blogjerzy i hodofcy). W końcu w lesie tyle darmowych kijów, po co to wymyślać!

  3. Genialne! 😀 Ale jak już dajemy rasy to zabrakło mi Yorka jako żywej lalki. Broń boże nie dawać mu biegać, bo się zmęczy a to delikatniusia zabawka. Jeśli gryzie i warczy znaczy dostał za mało całusków. Koniecznie ubierać w wymyślne sukieneczki nie zależnie czy na zewnątrz jest -5 czy +20 ale to i tak nie ważne bo pies jest za delikatny na spacery, powinien załatwiać się do kuwety a na zewnątrz wynoszony tylko w transporterku, oczywiście kolorystycznie dobranym do kokardki

  4. Myślę, że możesz jeszcze opisać np.
    dogtrekking
    hodowla
    taśma / linka treningowa
    adresówka
    halter / kantarek
    kolczatka
    flexi

    Nie podejmuję się dowcipkować na te tematy 😉

      1. Tak szybko działacie, że człowiek nie zdąży doczytać do końca, a już trzeba od początku 😉
        A ” wybieg dla psów” jest? 🙂

  5. F jak fotografia psów!

    Każdy właściciel psa musi mieć lustrzankę i cykać fotki na każdym spacerze! Helooł!

    1. Genialne! 😀

      Dogomania kojarzy mi się też z dogociotkami :P. Istoty ratujące najbardziej sponiewierane zwierzęta (które już ledwo zipią i prawdopodobnie nigdy nie zostaną uleczone), żeby po śmierci móc pójść do nieba. Każdy, kto zamiast adoptować, kupi psa, jest uważany przez dogociotkę za największe zło tego świata i sprawcę bezdomności wszystkich zwierząt.

      Do psa sportowego dałabym też coś na temat fejmu! Przecież trenowanie z psem czegokolwiek i w jakikolwiek sposób to +100 do zajebistości :D.

      Agility to oczywiście sport tylko dla BC, które w większości przypadków są Lkami i niech nie zmylą nikogo klasy S czy M. One są dla słabiaków, którzy nie są w stanie biegać z tak szybkim i inteligentnym psem, jakim jest border xD.

  6. Oborzeborze leżę i kwiczę! 😀 To znów był pierwszy tekst, jaki przeczytałam po przebudzenie, znowu zrobiłaś mi dzień <3

    Myślę, że w adopcji to najważniejsze jest to, że wszystkie adoptowane psy są NAJWIERNIEJSZE, NAJWDZIĘCZNIEJSZE i NAJUKOCHAŃSZE, nie? Bo są wdzięczne za adopcję. Zupełnie jak Bohun. No wiadomo.

  7. A kaganiec? Przecież wiadomo, że kaganiec ważna sprawa- bo każdy pies w kagańcu to urodzony morderca, to wtedy od razu wiadomo kogo obchodzić kołem na spacerach. Ewentualnie w innej wersji jest biedną psinką z właścicielem psychopatą, który męczy pieska w komunikacji miejskiej kagańcem. Co tam, że prawo wymaga, współpasażerowie chętnie zbiją się na mandat, byle mój pimpuś się nie męczył, ‘bo takie małe i słodkie, a w kagańcu!!”

  8. Kantar, taka uzda tylko dla psa. Niezawodne narzędzie na zmiane naszego osobistego wydłużacza ramion w miszcza chodzenia na luźnej smyczy. Jego zastosowanie daje skutki natychmiastowe ( ku uciesze psiarzy z ramionami orangutanów ) i co najważniejsze – wieczne! W paniecie z psią uzdą dostajemy także imitacje kagańca, co bardzo przydaje się w komunikacji miejskiej.

  9. A, no i jeszcze smaczki. Najlepiej jakiś frolic czy inny świecący w ciemności od chemii fajny przysmak. Oczywiście, jak już ma je się przy sobie, to ma się święte prawo wciskać je każdemu psu, bez pytania właściciela o zgodę 😀

  10. Mistrzostwo świata!!!! 😀 “malina border dla badassów” i nawet moje ukochane “GDZIE JEST GIRO?” się znalazło! 😀 <3
    dodałabym jeszcze "szczeniak- młoda wersja psa. Za młoda na spacery, wychodzenie z domu i bieganie z innymi psami. Chroniona przed światem matą do sikania pod drzwiami i stoperem na spacerach. Szczeniak służy głównie do robienia mu zdjęć, całowania i spełniania się w zakupoholiźmie bo szybko rośnie".

    1. Dogtrekking- profesjonalne gubienie się w lesie z profesjonalnym sprzętem i profesjonalnym psem, koniecznie w pakiecie z profesjonalnymi butami i szelkami. Sposób psiarzy na podciągnięcie się z topografi i orientacji w terenie oraz sposób. W odróżnieniu od biegaczy którzy za swoje dogtrekkingi dostają medale na mecie psiarze dostają jedynie próbki karmy na starcie.

  11. Jak ja się dawno tak nie cieszyłam do monitora, dzięki! 😀
    Dorzuciłabym jeszcze “właściciela border collie” jako zadufanego w sobie bufona, który traktuje wszystkie inne rasy jak podpsy (a te sportowe to już w ogóle). Odradza wszystkim kupno mistycznego burdel koli, bo zbyt wymagający i tylko ludzie władający supermocami są w stanie z nimi poradzić. No, czy coś 😛

  12. Husky, pies koniecznie dla biegajacego człowieka, który mieszka w domku z ogródkiem.

    Mały pies, to pies towarzyszący. Niewazne że to jamnik, jack russell Terier czy inny. Mały nie trzeba wychowywać. Spacerki dookoła bloku wystarcza.

  13. A FitPaws to skąd? 😛
    Nie, żeby coś, ale wydawało mi się, że to ja te słowo zaczęłam używać w psim światku, wcześniej było tylko Fitness albo FitDog, ale cóż.

    Bardzo fajny post!

  14. Cieczka – mityczny stwór przez którego ludzie nie kupują suk a tak naprawdę krótkie okresy kiedy poznajemy więcej psów i niestety ich właścicieli “Niech go ugryzie to się odczepi”.

  15. LIDL przy ”t” jak TK MAXX wysiada 😀 To jest dopiero istny skarbiec dla psiarzy!
    Albo Furminator –> (z fb wzięte) ”czy to wibrator dla psów?”
    I jeszcze A jak ażurek, zwany też piłką ażurową – top top-ów wśród zabawek!

  16. Dodaj jeszcze, że dogoterapia to również nielimitowane przytulanie i głaskanie psów przez chore dzieci, które mogą wsadzać im palce w oczy. 😀
    Jeszcze wybieg dla psów gdzie pies bezkarnie może ganiać po całym polu i bawić się z każdym pieseczkiem i człowiekiem, kopać dziury czy coś w tym stylu. 😉
    A adresatka jest złem wcielonym, który nie pozwala pieseczkowi pałętać się z daleka od domu i jeździć na kempingi ze znajomymi bez wiedzy “rodziców”. Podobnie jak czip. xD

  17. Ja bym przy magicznej różdżce zmieniłabym skrót CM na Caesar Millan – takie nieogary jak ja będą długo myśleć “o so choziii…” :-P.

  18. Brakuje mi G jak Grupa BC czyli największe skupisko gównoburz i hejtu w Polsce o ile nie na świecie 😀

    Post jak najbardziej udany, dawno się tak nie uśmiałam 😀

  19. A gdzie owczarek niemiecki, żywa i obowiązkowa ozdoba ogrodu? Absolutnie nie nadaje się do mieszkania, za to doskonałe warunki bytowe zapewnia mu kojec metr na metr. Zapierdalanie wzdłuż płotu i japienie na dowolny obiekt: człowieka, kota, wiewiórkę, rower, słup, drzewo jest oznaką doskonałych predyspozycji do stróżowania i świetnego samopoczucia psychicznego i fizycznego. Im dziwniejsza linia kręgosłupa i niższy zad, tym owczarek jest bardziej rasowy. Oprogramowanie Szarik z dodatkiem komisarz Alex instaluje się przy poczęciu, jeśli dany osobnik nie wykazuje telepatycznego zrozumienia własciciela, to należy uznać go za egzemplarz wadliwy i czym prędzej wymienić. Można spróbować samodzielnej naprawy przy użyciu łańcuszkowej smyczy używanej z dużą siłą.

    Dodałabym jeszcze psie sporty jako jedyną oznakę, że robisz coś ze swoim psem – jak nie startujesz, albo chociaż nie uczestniczysz w seminariach to twój pies ewidentnie zdycha z nudów. Jeśli chodzenie przy nodze nie odbywa się według ścisłych zasad obi, to twój pies nie chodzi przy nodze. Wszystko co robisz nieprofesjonalnie jest jałowym i nudnym zapychaczem czasu, a pies rozpaczliwe marzy o prawdziwej pracy.

    Otyłość – nie dotyka psów. Psy bywają za chude, ale bycie za grubymi im nie zagraża. Po prostu: ilość tłuszczu jest miarą psiej szczęśliwości. Każdy pies, któremu można przy użyciu siły niemiażdżącej klatki piersiowej wymacać sugestię żeber jest za chudy i należy go natychmiast doszczęśliwić. Najlepiej resztkami z obiadu i deserem.

    I mogę tak w nieskończoność 😀

    Ach, proszę, proszę, prosze najsłodziej jak potrafię, dopisz przy jorkach, że wystepuja w pierdylionie odmian: miniaturka, królewski, chujwijaki i wygląda jak łysiejący pudel, ale to jork. Rasowy!

  20. Mistrzowski wpis, a tytuł bardzo skromny i nic nie sugerujący takiej salwy śmiechu 😉

    Jak o rasach to brakuje ONków, czyli psów szurających dupą po ziemi i rzucającego się na wszystko, oczywiście z odwagi, bo nikt nie powie, że z strachu 😛

    i nic nie ma o kolczatkach, a po pierwszych literkach na to czekałam 😛 czyli średniowieczne narzędzie tortur, powodujące dziury w szyi, opcjonalnie stosowana zamiennie jako obroża 😉

  21. W jak Warsaw Dog – Absolutny Must-Have każdego psiarza. Chcesz szacun na dzielni ? Kup se Warsaw Doga 🙂 <—-Tego potrzebujesz 😀

  22. Ubaw po pachy! Urozmaiciłaś nam wieczór z psami na kanapie 🙂 Pod większością z dumą się podpisuję- kocham lidl i jestem pozytywistką! A i wciąż szukam idealnej nerki 🙂

  23. Kupa – przysmak psów żywionych nieodpowiednio, zatem najczęściej gotowym granulatem marketowym. Do grona ulubionych przez psy zalicza się: papierzaki lub pampersiaki – odchody ludzkie, wysoce odżywcze; M&M’sy – odchody zwierząt leśnych, przysmak wegetariański oraz kuweciaki – spożywane najczęściej w domowym zaciszu, przysmak wysokoproteinowy.

    Która karma najlepsza? – oczywiście żadna, bo BARF jest debest, ale… trzeba być na bieżąco z nowościami, znać milion haseł typu bezzbożowa, holistyczna, super premium oraz wymieniać karmy z najwyższej półki cenowej, które nie służyły naszemu alergikowi, gdyż był w nich kurczak – kurczak powinien być prawnie zabroniony jako najgorsze możliwe zło dla pieseczków. Nie wolno karmić karmą z kurczakiem, zwłaszcza, że bizon, wielbłąd lub struś są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

    Pozdrawiam 🙂

  24. “Agility – tor przeszkód jak dla koni, tylko że dla psów.” rozbroiłaś mnie 😀 A dalej było już tylko leżenie pod biurkiem i turlanie się ze śmiechu… “Tylko do domów z ogródkiem!” hahaha! IPO… Lidl swoją drogą powinien odpalić jakiś procent psiarzom, za to, że wykupujemy u nich nałogowo wszystko! “wymacać sugestię żeber” o to to! “Szukam nerki” – może warto by założyć dla psiarzy jakąś grupę “Dawcy nerek” na fb, wtedy choć częściowo udałoby się ograniczyć ten szerzący się problem! W sumie to też niezły pomysł na nazwę firmy szyjącej HENDMEJDOWE nerki. No bo wiadomo, że HENDMEJD rządzi i nie ma co kupować gotowych szelek, smyczy… No chyba że to Hurtta lub Ruffwear!

  25. Psia szkoła/szkolenie – miejsce dla totalnych luzerów oraz cieniasów. Każdy Polak sam szkoli i wychowuje swojego Szarika. Jeśli chodzisz na zajęcia to znaczy, że sobie nie radzisz albo twój pies jest agresywną bestią o krok od uśpienia. Pamiętaj, zanim pójdziesz do szkoleniowca załóż po trzy tematy na każdym psim forum. Odpowiedź na pewno czeka na youtube. Jeśli nauczyłeś czegoś psa dzięki pomocy szkoleniowca masz -100 do chwały, -500 do lansu oraz -1000 do zdolności przywódczych. Poza tym kto wie co oni tam Ci TRESERZY robią biednym pieskom…(i to za kasę jeszcze!).

  26. Ogółem to śmiechu ogrom 😀 Ale gdzie słynne “Mnie wszystkie pieski kochają” czy coś w tym stylu? Mój też ostatnio kobietę, która tak na pół miasta krzyczała pokochał. Czemu? Miała w siatce kiełbasę 😛

  27. Od razu muszę napisać, że ja jestem takim demonem z psem na flexi właśnie. Pozwalam psu biegać na maksymalnych 5 metrach i blokujemy cały chodnik. Co tam 😉

    Najbardziej lubimy wywracać rowerzystów na chodniku! Polecamy, bo świetna zabawa 😉

  28. zamiast ‘labrador’ napisałabym “labLador” (przecież tak trudno jest wypowiadać “r”)
    Joanna S – świat taki mały ludzie tacy znajomi 😀

    Dodałabym:
    Pudel: powszechnie wiadomo, że jest zboczony i głupi. Totalnie nie nadaje się do żadnego sportu. Ponad połowa z nich wygląda jak skrzyżowanie owcy z tucznikiem. Mają trzy cele życiowe:
    1) Być zboczone
    2) Wyglądać
    3) Być głupie

    LabLador: Pies terapeutyczny, zawsze ma predyspozycje do pracy z dziećmi. Absolutnie idealny pies dla dziecka. Obowiązkowo musi chodzić w kolczatce (bo inaczej trzeba trzymać się płotów i słupów) i na flexi ( bo inaczej się nie wybiega).

    Maltusie: są kochane nigdy nie robią nic złego i nie da się ich nie lubić a jak ktoś nie wydala z siebie tęczy na ich widok to znaczy ze zbok i szaleniec.

    Kot: wiadomo… odwieczny wróg psa.

    ŁorsołDog: Firma dla gadżeciarzy i szpanerów.

    Sierść: niektóre psy jej nie mają inne mają “włosy” a jeszcze inne prowadzą fabryki i cały biznes futrzarski: obijanie kanap, ubrań, dodatki do jedzenia dla ludzi i inne takie…

  29. Ja bym jeszcze do Z dodała znafcę czyli człowiek który oczywiście wie lepiej. Ja kilkukrotnie na takich ludzi trafiałam i nawet usłyszałam, że znęcam się nad psem ponieważ moja sunia niosła sporego patyka w pyszczku. 😛

  30. uśmiałam się bardzo…. w samo sedno;) super pomysł
    właścicielka labradora czy też labLadora, bo rzeczywiście sporo osób tak mówi….

    a pod “O” dodałabym jeszcze coś, co mnie strasznie wkurza, jako właściciela rasy powszechnie uznawanej za rodzinną i bardzo przyjazną…. “O jak miły piesek. Można pogłaskać?”

  31. Genialny słowniczek! 😀 Brakuje mi tam weterynarza, który zawsze wie na temat psów i ich leczenia dużo mniej niż właścicielka Fafika z dziesięciokilową nadwagą. 😉 Ot, niedouczone to takie, a ona ma psy od zawsze to przecież wie. (najlepiej jak pies sam sobie ranę wyliże, bo w psiej ślinie jest PENICYLINA – wiedzieliście? :P)

    1. Heheszki, opcja z penicyliną w ślinie wielce przydatna rzecz 😀 Osobiście bawi mnie również wróżenie ze zdjęcia w telefonie “czy piesek jest chory? czy nosek aby nie za suchy? a ta kupka dobrej konsystencji?” 😀

  32. Świetny wpis. Naprawdę rozwesela. Dodałbym
    Kolczatka-metalowa obroża, sprzęt potworny, ale niezbędny przy owczarkach niemieckich i amstafach.
    OE-obroża elektryczna, przez tradycjonalistów nakładana do “szkolenia”. Paralizator na szyi psa.
    Gotowana kość drobiowa-coś co koniecznie należy dać psu po każdym obiedzie, taki przysmak.

  33. T jak terrier- największy złodupiec psiego świata. Lucyfer w psiej skórze. Można machać krakowską podwędzaną a siad i tak nie zrobi. Poza tym nie ma co od niego wymagać “bo to terrier”. Ewentualnie trzeba mu wybaczyć “bo to terrier”. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach, bo w wolnych chwilach odbija się od ścian (to z nadmiaru energii).

  34. Zoopsycholog/behawiorysta -marna imitacja Milana, naciągacz, oszust, szarlatan i nic niewiedzący mądrala, ma jedynie potwierdzić wiedzę i umiejętności hodowli psa klienta a nie mówić jak żyć. Zoopsycholog ma pracować za darmo, przecież praca z pieskami jest dla niego przyjemnością. aby zostać zostać zoopsychologiem nie trzeba kończyć szkól ani posiadać wiedzy, wystarczy 20 lat doświadczenia (np. 20 lat stosowania obroży elektrycznej lub kolczatek, a najlepiej wcześniej nabywać praktykę kynologiczna pracując 15 lat w policji lub wojsku za czasów PRL – jak wiadomo mundurowi mają wrodzoną umiejętność pracy z psami, humanitarnymi metodami, wiedza behawioralna jest im zbędna)Zoopsycholog nie stanowi średniego personelu weterynaryjnego to zazwyczaj pani, która kocha pieski i chce na tym zarobić kokosy zdzierając ostatni grosz z boga ducha winnych użytkowników flexi i kolczatek. Każdy jest zoopsychologiem swojego psa, zawód więc jest zbędny.

    Wpis genialny, ale obawiam się ,że otworzyła Pani puszkę Pandory:) pozdrawiam serdecznie 😉

  35. Nastęne hasło :

    Mieszaniec/kundel – wybychowa mieszanka “samniewieszczego” w różnych ośrodkach podających jako “w typie rasy” mogąca być zaprzeczeniem wszelakich wyczytanych przez ciebie informacji na ten temat. “Mam 4 łapy, ogon i zęby jestem psem!”

    żółta wstążka – taki dzyndzel przy smyczy którego większość nie psiowatości ma trudnośći z odczytaniem ” zaraz cię zeżre jak tylko podejdziesz” co jakiś czas dopytując ” a mogę pogłaskać piesia ??”

    Uprząż – takie pasiaki pozwalające na kontrolowanie psa podczas sportów takich jak tropienie, ciągnięcie i inne szaleństwa poza obrębem czterech ścian domu bądź podwórka.

  36. Nie tylko Ru jest dowodem, że adoptowany kocha bardziej. Johnny też. O tej jakże wielkiej miłości z wdzięczności pisałam w poprzedni wpisie, w którym jest zawarta wdzięczna prośba o zabicie się.
    Przy niektórych prawie płakałam ze śmiechu.

  37. A może jeszcze coś o chartach ?Że chude,zagłodzone. No i afgan,pies podobny do małpki,alfa,moja i diabli wiedzą czego jeszcze tylko nie psa. Chart w domy się męczy bo duży. Itp.

  38. Brakuje hasła – Husky – jaki śliczny pieeeeesek, taaaki grzeczny. A dlaczego nie ma niebieskich oczu? To prawda że one nie szczekają (hahahahahahahahahahahahahaha) Jeżeli Twoje życie było do tej pory poukładane a chcesz to zmienić, adoptuj husky. Przecież pies ze schroniska kocha dozgonnie i zawsze będzie się trzymał swojego pana, (hahahahahahahahahaha) oczywiście jeżeli jest na smyczy. Masz w domu kota – tym lepiej – teraz będziesz miał dwa. Twój husky szybko podejmie próby wspinania się na koci drapak, będzie biegł za kotem tą samą drogą co kot – fotel – kanapa – komoda – szafa – drapak i kompletnie nie zrozumie Twojego niezadowolenia. W końcu kot może, to dlaczego ja nie? Husky – zwierzę pochodzące wprost od wilka (hahahaha) chyba morskiego :D. Nie szczeka (jeżeli nie ma potrzeby), za to bez potrzeby wyje jak opętany. Idealny dla zakupoholików – rozniesie w pył wszystko co zostawisz mu w domu, szczególnie jeżeli to coś jeszcze nie pachnie Tobą. Dlaczego? Bo lubi 😀 Nudzisz się? Od dzisiaj już się nie nudzisz – pupil wypełni każdą Twoją minutę i tą wolną, i tą zajętą. Potrafi piszczeć nawet przez sen (biegać również). Pies dla miłośników totalnego braku zorganizowania.

  39. do “A” albo do “I”
    (A) ile taki piesek kosztuje???
    zachodzi pytanie czy chodzi ogólnie czy o tego konkretnego egzemplarza stojącego przed zadającym pytanie osobnikiem?
    czy można powiedzieć że szczeniak jest tańszy niż odchowany kilkuletni pies? dla mnie zawsze to jest trudne pytanie :)))))))))
    i czy naprawdę osoba pytająca naprawdę potrzebują wiedzy w tym temacie…

    1. O widzę, że nie ja jedna nie wiem jak zręcznie wybrnąć z tego pytania! Jak dla mnie jest to pytanie dziwne (w erze internetu). A jeszcze bardziej złożone robi się jak pada pytanie “A skąd importowany?” bo mam wtedy wrażenie, że jestem chodzącą stertą forsy w oczach tych ludzi.

  40. ee trochę mi smutno, bo czasem bierzemy udział w dogtrekingach i karmimy barfem 😉 PLUS jak ktoś pyta o to, co polecam to barfa polecam… ewentualnie karmę nietestowaną na psach i o dobrym składzie 😛

  41. Ponieważ jesteśmy od tego specjalistami małe sprostowanie 😉 – są:
    – TicTaki – made in sarna
    – Mentosy – made in jeleń
    – Haribo – made in lis
    – szpinak – made in łąbędź
    – owsianka – made in koń

    A pierwsze nasze “udos za udos” to myśleliśmy, że ktoś po góralsku do nas mówi – bo jestem z pochodzenia góralką 🙂

  42. W jak Weimar/Wyżeł Weimarski – pozwól, że pójdę z tobą to toalety, jeszcze się zgubisz. jeśli myslałeś, że przestrzeń osobista istnieje – byłeś w błędzie

  43. Do “C” jak “Chart” – Taki chudy pies, na długich nogach, który potrzebuje dużo (!) biegać! Najlepiej po własnym ogródku! Na wszelki wypadek właściciela należy zapytać: 1) Czy pies napewno nie jest za chudy?, 2) Czy szybko biega?, 3) Czy dużo Pan/Pani z nim biega?. Jeżeli nie jesteśmy pewni czy osoba mówi nam prawdę o swoim psie (a już szczególnie o tym czy nie jest za chudy) należy trzymać się swojej wersji i dzwonić do TOZu. To też super kompan do zabawy dla innych psów bo “sobie poradzi” jest szybszy więc jeżeli Twój piesek będzie chciał się poczestować jego kawałkiem albo go zdominować to “ten chart” napewno ucieknie!

  44. “W typie” . najlepiej rasy niespotykanej w PL bądz obecnej w ilosci 3 egzemplarzy. czyli jak opisac psa ze schroniska do niczego nie podobnego na podstawie zdjecia w atlasie z argumentem “bo ma takie same łatki”. chętnie w typie rasy pracującej bądź ozdobnej. niewazne, ze z psa kazda strana wylazi amstaff, jako pointer kanadyjski latwiej sie sprzeda…

    “CSy” a szczególnie “CSowanie”. pies nie ziewa i nie wącha trawki, on CSuje. oblizal sie, matkobosko, stres.

    “Jaki duzy pies” w odniesieniu do psa do kolana. bo normalny pies to jest jorczus, oczywiscie, wiec przecietna wzrostu sie obnizyla.

  45. Dzięki za ten wpis 🙂
    Najbardziej podobało mi się ” Dom z ogródkiem” ,”N jak..” i “Owczarek niemiecki”
    Poprawiłaś mi humor, bo już prawie depresję miałam …

  46. O matko, ale się uśmiałam 🙂 A tekst o owczarku? Jakbym słyszała ludzi których mijamy(ja i mój owczarek) codziennie na spacerach…

  47. Ja bym dodał do kupy podkategorię – kupa małego psa: urocze, pachnące fiołkami kuleczki, wypadające ze słitaśnego psiego dzidzusia. które w magiczny sposób pozbawione są smrodu, bakterii i pasożytów i obleśnego wyglądu. Dlatego właściciele małych słitaśnych dzidziusiów (zazwyczaj pańcie) w ogóle nie są zobowiązani do ich sprzątania.

  48. Kundelek – jedyny pies warty posiadania, jedyny zasługujący by żyć. Po co zresztą komuś inny pies skoro od zawsze wiadomo, że kundelki są najmądrzejsze, najwierniejsze, najbardziej wdzięczne i nigdy nie chorują. Nie trzeba ich szkolić, bo mają wrodzoną życiową mądrość, mogą żyć w każdych warunkach, zjedzą wszystko, nie trzeba ich kąpać ani czesać, wystarczy smycz z piątego pokolenia Fafików i obroża z dorobioną dziurką. Służą doskonale za mebel w domu. Weterynarz to zbędny zawód przy ich nadprzyrodzonej odporności. Psi ideał. W wersji zabiedzonej i adoptowanej… tfu! uratowanej +100 pkt do zbawienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *