[Starcie tytanów] Hurtta Torrent Coat czy Hurtta Slush Combat Suit?

_MG_0065

Rynek zoologiczny wciąż się rozwija. Ludzie są  skłonni wydawać coraz więcej pieniędzy na swoich pupili – szkolenia, porządne karmy, zaplecze weterynaryjne akcesoria… Jak się jednak okazuje psie ubrania wciąż są obiektem gorących dyskusji. Ja do tego zagadnienia mam podejście czysto praktyczne – dla mnie ważna jest celowość użycia danego produktu. Mam ostre wytyczne : ubranie ma spełniać określoną funkcję –  ułatwić życie psu (poprzez zredukowanie oddziaływania niekorzystnych warunków atmosferycznych – upału, rzęsistego deszczu czy wspomóc regenerację po wysiłku)  i mnie (nie muszę wycierać psów po spacerze, mniej piasku w domu, nie muszę spłukiwać psów pod prysznicem). Wraz z rozpoczęciem kalendarzowej jesieni postanowiłam zestawić dwa produkty, które umilą Wam słotne miesiące. Przed Wami wyczekane porównanie Hurtta Torrent Coat i Slush Combat Suit !

logo_kwadrat2

Po co mojemu psu taki wynalazek?

IMG_2697

Kurtki używamy w takim samym celu jak ludzkiej przeciwdeszczówki – aby ochronić przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Konkretny model może dodatkowo zminimalizować ilość kurzu i brudu wnoszonego do domu podczas wyjątkowo mokrych miesięcy. Zmarzluchów może ogrzewać, psy gładkowłose ochraniać przed wilgocią (boksery bardzo nie lubią jak pada i odmawiają wystawienia nosa za drzwi nawet podczas mżawki). Dla mnie ważna kwestią jest też fakt, że nie muszę wycierać całego psa po powrocie ze spaceru, nie pakuję go od razu pod prysznic. Ponad to pies nie śmierdzi już starą mokrą szmatą woźnej (tak dzieje się, gdy gęsty podszerstek zawilgotnieje). Plus praca na seminariach czy zawodach już nie jest tak obarczona ryzykiem przeziębienia (pierwszy raz żałowałam, że nie mam jak ochronić małego Bala na LADC – wtedy właśnie niemiłosiernie lało, myśmy mieszkali w namiocie i biedak mókł na potęgę).

My mamy tak naprawdę trzy rodzaje ubranek:  kurtkę Torrent Coat (TC) i dwa kombinezony Slush Combat Suit (SCS) i PRO Outdoor Overall – to starsza wersja SCS, dlatego podczas recenzji będę traktowała je jako jeden produkt ( o różnicach napisze osobny akapit).

Warianty

Torrent Coat 55 Raven
Torrent Coat 55 Raven

Torrent Coat występuje w dwóch kolorach: cherry i raven (w tym sezonie planują dołączyć jeszcze kolor brązowy i pomarańczowy, widziałam też gdzieś przepiękną szafirową limitkę). Rozmiary standardowe od 25 do 90. My mamy rozmiar 55. Płaszczyk zakładamy przez psią głowę, przekładamy tylne nogi przez pętle z gumek i zapinamy w pasie. Opcjonalnie można też zapiąć zatrzask pod ogonkiem, ale ten manewr polecam wykonać dopiero po tym, jak pieseczki odbębnią dwójkę. Inaczej mamy ciuch do prania 🙂 W zależności od intensywności opadów kołnierz możemy postawić albo zostawić go zwiniętego – można go dopasować za pomocą dwóch gumeczek. Oprócz tego na plecach jest otwór zapinany na zatrzaski – to miejsce na uchwyt do szelek.

Slush Combat Suit, 55 M, granite/pink
Slush Combat Suit, 55 M, granite/pink

Slush Combat Suit na tę chwilę występuje w trzech kolorach: granite/pink, granite/bolete i juniper. Rozmiarówka jest nieco bardziej skomplikowana – do długości grzbietu dochodzą ogólne gabaryty ciala (S, M lub L). My mamy rozmiar 55M. Nogawki mają po dwa zatrzaski, dzięki czemu możemy dopasować szerokość do obwodu łapki. Zamek zabezpieczony jest porządnym marginesem materiału, także nie ma ryzyka, że przytniemy sierść i sprawimy psu ból. W połowie grzbietu od wewnętrznej strony również mamy nap, dzięki któremu możemy ułatwić sobie ubieranie całego kombinezonu. Podobnie jak w TC mamy otwór na szelki oraz gumki w kołnierzu dzięki którym możemy jeszcze bardziej zminimalizować powierzchnię na której pies będzie mokry. SCS jest wersją unisex – czyli mamy odpowiednio długi fragment, dzięki czemu zarówno pieski jak i suczki mogą bez problemu załatwiać potrzeby fizjologiczne. Pełen gender!

Czym różnią się omawiane modele?

Jasne, że widać na pierwszy rzut oka 🙂 Ale odsuńmy oczywistości na bok, dobrze? Przede wszystkim czas zakładania. Torrent Coat to kilka sekund – przełożenie przez głowę, tylne łapki i zapięcie w pasie. Slush Combat Suit to już przynajmniej minuta, która przy nieposłusznym psie może okazać się nie lada przygodą. Na tą okazję przygotowałam dla Was filmik instruktażowy z zakładania kombinezonu Ru. Musicie jej wybaczyć – to trzecia próba pod rząd, przy pierwszej kręciłam nas od pasa w górę, przy drugiej Mojito wykazała się drastycznym parciem na szkło, więc wcisnęła się swoją niewyjściową mordką blokując pół kadru. To nasz trzeci raz, przy którym “tylko” skończyła się pamięć w telefonie i trzeba było na chybcika kasować poprzednie filmy. Ru dostaje order z ziemniaka!

 

Oprócz dość uciążliwego procesu montowania sprzętu na psie ciuszki różnią się również wnętrzem. SCS to taki kalosz – widać wewnątrz tylko łączenia szwów przy pomocy nieprzemakalnej taśmy:

slush combat

W TC mamy jeszcze warstwę siateczki przypominającej nieco tę w Back On Track:

torrent coat

Warstwa wodoodporna (hurttowy patent – Houndtex) jest podobna, choć mam wrażenie, że w TC jest gładsza, przez co jest jeszcze bardziej odporna na moczenie, choć przyznam, że przecieki nie zdarzyły się w ani jednej, ani drugiej wersji.

mokrość

W obu ciuszkach poziom szelestu jest o trzy stopnie niżej od ortalionowego dresu. Niestety nasz SCS wersja vintage/typ radziecki kosmonauta już tak poziomu nie trzyma. Szelest słychać wyraźnie i głośno, co nie deprymuje moich piesków, jednak myślę, że są jednostki którym może to przeszkadzać.

zzzzzz

Podatność na zahaczenia, otarcia czy inne uszkodzenia jest zbliżona, choć  znowu mam wrażenie, że w SCS materiał jest delikatniejszy (na pewno cieńszy, przez brak wewnętrznej warstwy). Pieski śmigały po krzakach w Niewieszu bez uszczerbku na kurtkach. U nas w polach tarzały się bezlitośnie również bez negatywnego efektu.

IMG_1501

Slush Combat Suit – stara czy nowa wersja?

Hurtta Pro Outdoor Overall
Slush Combat Suit vintage czyli Pro Outdoor Overall

 

Nowa! Zdecydowanie nowa! Stara jest sztywna, głośna, niedopasowana, rzepy przy długiej sierści to bardzo nieszczęśliwy pomysł. Pondto SCS jest lżejsza i nie krępuje tak ruchów. Jak tylko znajdę w dobrej cenie (nasz kombinezon wylicytowałam na ebay za 240zł z wysyłką z Wielkiej Brytanii!) kupuję bez zastanawiania się. W Polsce kosztują ponad 350 złotych. To dla mnie za dużo, dlatego Baloo śmiga w “czołgiście” i nie narzekamy 🙂

IMG_1493

Co na to psy?

Umówmy się – Baloo nie lubi nakładać niczego poza obrożą. Już szelki są naruszeniem jego delikatnej psychiki. Wszystko zniesie, w sekundę po nałożeniu zapomina o sprawie, ale moment, gdy sięgam po cokolwiek co nie jest półzaciskowe powoduje lekkie rysy i pęknięcia na Balowym serduszku.

Bal w szelkach
Smutny Baloo jest smutny, bo nałożono mu szelki.

Ru z kolei grzecznie stoi i cyrków nie czyni, chyba, że zobaczy jak Baloo wymyśla, wtedy też próbuje 🙂 Nie ma dla nich znaczenia, czy nakładamy Torrent Coat czy Slush Combat Suit. Dla mniej wyrozumiałych egzemplarzy SCS może okazać się Kilimandżaro nie do przejścia. Dla reszty z drewna ciosanych to żaden problem – tak wyglądają na spacerku:


IMG_2659

Czy warto?

Nie potrafię powiedzieć, czego używam częściej. Na wyjazdy pakuję jedynie Torrent Coat, chyba że jedziemy jesienią w gości na kilka dni. Wtedy z szacunku dla gospodarzy biorę kombinezony. SCS ma duży minusik za upierdliwość zakładania. Jego właściwości antyubrudzeniowe jednak niwelują przykre pierwsze wrażenie. Uważam, że Slush Combat Suit nie przyda się wszystkim – na pewno dla piesków, które nie lubią błota, wody i kałuż to zbędny gadżet. Gdybym miała takie egzemplarze jak boksery rodziców, ten patent nie zdałby egzaminu. Myślę też, że jeśli mieszkacie w środku miasta, na blokowisku kombinezon będzie zbędnym irytującym opóźniaczem wyjścia. Dla mnie to zbawienie, bo nasz każdy spacer to błotniste pola. Zrobiłam dla Was specjalnie zdjęcie po standardowym spacerze – widać dokładnie linię brudu. W moim jasnym domu naprawdę warto zawalczyć! 🙂

Slush Combat Suit. Widać ile kombinezony wyłapały. Gdyby nie one, miałabym po pachy uwalone futrzaki, które wysypałyby się z nadmiarów na białych kafelkach, kanapie i łóżku.

Torrent Coat natomiast kupiłabym bez zastanowienia niezależnie od miejsca zamieszkania – na pewno przyda się na deszczowych wakacjach, pechowym mokrym seminarium czy nawet szybkiej sikupie pod blokiem w ulewie. W mojej opinii to bardzo ułatwia ludziom i psom życie, a dodatkowo zmniejsza ryzyko przeziębienia psa.

 

IMG_1354
Torrent Coat. Po powrocie ze spaceru – mokra dyńka i stópki, reszta ciałka przyjemna i puchata 😉

logo_kwadrat2

Reasumując – moje psy poza momentem zakładania oprzyrządowania nie odczuwają żadnego dyskomfortu związanego z noszeniem kurtek przeciwdeszczowych. Dla mnie to ułatwienie podczas jesienno-zimowych (i wczesnowiosennych!) spacerów. Tego typu derki w mojej opinii to rzecz przydatna i potrzebna w każdej psiej szafce. Kombinezon jest trochę bardziej wymagający (zakładanie) i niekoniecznie niezbędny dla wszystkich piesków. Dla knurów, dzikich dzików, puczników tego świata – jak najbardziej! W mojej opinii polskie ceny są zawyżone – dlatego warto szukać tych produktów za granicą – ja swoje ściągnęłam z Czech, Wielkiej Brytanii i Nieczech – wciąż po niższej cenie niż ta u nas 🙂

IMG_1455Ru, wstań jak do Ciebie mówię!

logo_kwadrat2

Jaka jest Wasza opinia? Macie już swoje przeciwdeszczówki? Polecacie jakieś inne opcje? A może uważacie tego typu gadżety za zbędne?

 

20 komentarzy na temat “[Starcie tytanów] Hurtta Torrent Coat czy Hurtta Slush Combat Suit?

  1. Notka z nieba! Takie cuda uważałam za zbędną zbędność, do momentu kiedy musiałam wyprowadzić labladola na dwór. Podczas ogromnej ulewy. Aresander był najszczęśliwszym papisiem pod chmurką, a ja musiałam żyć z zapachem starej szmaty..dość długo. Zdecydowanie polujemy na coś przeciwdeszczowego 😀
    Btw. Ruby wygląda jak super klasy nurek <3

  2. Zauważyłam ostatnio, że wychodząc z psami ktoś w lesie podmienia nam Młodego na “złaź z kanapy brudasie” albo “kurde, umyłam podłogę”. Mara wystarczy otrzepać i może iść na salony. Niestety z rudym już nie jest tak łatwo. Post REWELKA. Mój rachunek bankowy się rozpłakał (domyślił się skubaniec co planuję), ale ja za to mam uśmiech pełną gębą 😀 Tylko Rude to to (nasze) rośnie teraz i mam nadzieję, że wybiorę coś dłużej terminowego niż 2 miesiące :/

    A Baloo i Ru w tych kamizelkach wyglądają BOSKO!

  3. Właśnie to jest ta wielka przewaga gładkowłosych nad włochaczami! Właśnie z takim maluchem to może być różnie tak do 2 roku życia :/ Bezpieczniej celować w coś tańszego myślę 🙂

    W kobinezonach czy kurtałkach? 😀

    1. Cena jest dość zaporowa, dlatego mamy radzieckiego kosmonautę, którego kupiliśmy gdzieś za 100zł. Marzy mi się porządny kombinezon granite/bolete, ale nigdzie nie udało mi się znaleźć w dobrej cenie 🙁

  4. My właśnie przymierzamy się do zakupu slush combat suit. Notka zdecydowanie przydatna 😀 Jak sobie pomyślę, że podczas naszej cudownej, błotnistej zimy pies będzie bezustannie przemoczony, a dom zabłocony i zalany, to wolę odmówić sobie wieeeelu rzeczy byle tylko vuko miał kubraczek 😛

  5. Od dłuższego czasu przymierzam się do kupna tych kombinezonów, ale liczę po cichu, że spadnie nam z nieba kiedyś jakiś do testów, bo ceny są zabójcze, szczególnie w Polsce, choć jeśli mnie potrzeba zmusi pewnie w lutym wrócę z Niemiec z kombinezonami, ale to się okaże 🙂 . Póki co Donner ma tylko zimowe kurtki, które faktycznie nosi, bo łatwo się przeziębia i łapie zapalenie pęcherza, ale kombinezony wydają mi się zbawieniem, kiedy wystarczy wytrzeć łapy, a pies pozostaje względnie czysty, nawet kiedy od tygodnia leje. Szczególnie, kiedy w spartańskich warunkach wynajmowanego mieszkania nie ma jak porządnie wykąpać, ani dosuszyć psa.

  6. niestety na nas nie pasuje zaden rozmiar kombinezonu z hurtty , jack russell terrier ! maly i umiesniony tak ze kombinezon wpija mu sie doslownie w całe ciało, LIPA !!!

  7. Post, który spadł mi z nieba na moją roztrzepaną łepetynę. 😀 Od jakiegoś czasu wzdycham do tych kurtek, ale mój Nik jest niewymiarowy i wdzianko jest albo za długie, albo za szerokie w pasie. Jak żyć? 🙂

  8. Na fb pisałam, że nam takie gadżety są raczej zbędne ale teraz cały czas chodzi za mną to, jak pięknie Emet by wyglądał w takim kombinezonie :D.
    Co do przydatności u sierściuchów nie mam żadnych wątpliwości, już widzę to błotko wszędzie :P.

    1. Sprecyzuj o jakie wymiary Ci chodzi, bo ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie 🙂 Waży jakieś 21 kg, ma około 55 cm długości grzbietu i jakieś 52 cm wysokości w kłębie 🙂

  9. kolejna świetna recenzja 🙂 poszukam “zagramanicą” w dobrej cenie torrenta bo też nam się przyda coś łatwego w zakładaniu, jako miks BC z cholera wie czym pies jest wyższy i mniej kudłaty więc tłumaczę sobie, że nogawki są nam zbędne 🙂 dobrze, że do wiosny trochę czasu bo i kapok nas czeka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *