Co jest w mojej (psiej) szafie – Obroże, szelki i smycze wersja 2.0

img_1650
Już nawet pieski zaczynają patrzeć sceptycznie gdy przynoszę nowy komplet 😀

Trochę czasu minęło od naszej ostatniej aktualizacji. Sama bardzo lubię zaglądać do czyichś kolekcji, toteż dziś podrzucam Wam małą aktualizację naszej szafy z obrożami, szelkami i smyczami. Do tego postu zainspirowały mnie nasze rozmowy na seminarium. W dzień drugi przytargałyśmy swoje kolekcje i oglądałyśmy, przekładałyśmy wielce zachwycone 😀 Wirtualnie zapraszam Was no mojego koszyka z dobrościami, z którego niestety już trochę kipi…Panie Mężu proszę zasłonić oczy!

logo_kwadrat2

Szelki

img_1796

Nie jest tego dużo. Moje pieski muszą być na smyczy bardzo kontrolowane, bo lubią ciągnąć. Na szelkach mają przyzwolenie na dzikie  naparzanie do przodu, bez względu na mnie – przydaje się to podczas jazdy na rowerze, dogtrekkingu czy wyprawach w góry. Trochę szukałam, dokształcałam się w tej kwestii, dlatego postawiłam na szerokie, wygodne, podszyte pianką Hurtty Active. Jestem z nich bardzo zadowolona, na wakacjach spisały się fantastycznie. Norwegi Hurtty są bardzo rzadko używane – średnio nadają się na normalne spacery, preferuję obroże, a do aktywności nie nadają się wcale. Kultowe Ruffwear Front Range wpadły mi w ręce bo bardzo atrakcyjnych cenach (te dwie sztuki kupiłam łącznie z wysyłką za 180zł). Szczerze powiem, że na razie nie urwały mi niczego, muszę dłużej poużywać, planuję stworzyć notkę porównującą Hurtty Active z Ruffkami – czy są chętni?

Obroże

img_1810

No tu to jak widać – dziki szał, kwiki i tarzanie się w dobrościach. Nie przepadam za podszyciem minky (lubię ekoskórkę/neopren, albo taśmę). W naszej kolekcji znajdziecie Warsaw Dog, Wehee, Lupine, Hurtta, Hundo, Wild Woof , Trixie i White Fox. Oprócz tego są dwie brudoodporne obroże z Decathlona do zadań specjalnych oraz LEDowe świetliki.

Smycze

img_1818

Szczerze przyznam, że nawet nie zdawałam sobie sprawy, że mamy ich aż tyle. Najbardziej lubię długość 120cm, nieprzepinane, miękkie taśmy. Moimi faworytami są smycze z WD i Hurtta, choć odkąd odebrałam Hundo do testów jestem bardzo bardzo miło zaskoczona (ależ one są lekkie!) 🙂 Przepinane przydają się na wyjazdach – bardzo podobają mi się te wyszukane w TK Maxx z AniOne – oprócz ślicznych kolorów mają fantastycznie miękką i wytrzymałą taśmę.

logo_kwadrat2

Tak wygląda nasza kolekcja na dziś. Jak widać, lubię mieć komplety – po jednej obroży z firmy dla każdego z burków. Dlatego potrzebuję nie przepinanych smyczy Aqua Violet i Candy Pink z Warsaw Dog, obróżki dla Baloo i smyczy dla Ru z Wehee:) Więcej nie potrzebuję na tę chwilę 🙂 Na bieżąco sprzedaję albo rozdaję te, które mi nie podeszły, albo wyglądają lepiej na znajomych pieskach (tak stało się z szelkami Hurtty Y, ktore oddaję bokserom, bardzo lubianej obróżce w zeberki z White Fox…). Ciągła rotacja, nie ma przebacz! 🙂

logo_kwadrat2

Jak jest z Wami? Lubicie kupować nowe akcesoria swoim psom, czy raczej stawiacie na sprawdzone dwa-trzy komplety i wystarczy to Wam na lata? 

25 komentarzy na temat “Co jest w mojej (psiej) szafie – Obroże, szelki i smycze wersja 2.0

  1. Ja idę raczej w minimalizm, bo kupuję oczami, a później i tak używam max dwóch smyczy i dwóch szelów, bo wszystko co jest dostępne w sklepach zawsze jest jakies “nie takie” (u nas jest hasior). Na lepsze okazje mamy skórzane norwegi Huntera (ale jakość!), a na spacery ostatnio juliusy zamieniliśmy na Hurtty active i na razie jesteśmy zadowoleni. Smyczki mamy rozne, ale ja ostatnio chodzę tylko w tej krótkiej z Warsaw doga. Dbam na bieżąco o to, zeby prać te rzeczy, zeby jakoś wyglądały i nie niszczyły się. Po tym sezonie wiem, że musze znalezc jeszcze jakies fajne szelki szybkoschnące do kąpieli, moze cos polecisz?

  2. Nie jestem maniaczką zakupów. Frida ma dwie obroże (jedna kupiona ponad rok temu, druga tak dawno, że już nie pamiętam) i dwie smycze. Jedna jest w domu, druga jeździ w samochodzie. Co ciekawe, smycz, która rezyduje w domu została kupiona z 2-3 lata wcześniej zanim pojawiła się Frida. Była potrzebna do wyprowadzania innego psiaka, którym się co jakiś czas opiekowałam. 😉

  3. Ojjj to jest ciężki temat! Ja prawie codziennie toczę ze sobą walkę! Zdecydowanie jestem maniaczką psich akcesoriów i powstrzymywanie się przed kupnem nowej obróżki czy smyczy to naprawdę jet wyzwanie, tym bardziej, że tyle tego fruwa mi przed oczami w Internetach 🙁 ciągle przeliczam mój budżet i mimo, że tydzień wcześniej ustaliłam, że limit na psie akcesoria w tym miesiącu się wyczerpał, to nagle okazuje się, że jeszcze nie jest tak źle i na tę jedną nową obróżkę, mogę sobie jeszcze pozwolić! Pewnie duży wpływ ma tu fakt, że Fibi jest z nami dopiero 6 miesięcy, a czekałam na możliwość posiadania psiaka 10 lat i wciąż nie zdążyłam się nacieszyć spełnieniem tego marzenia 😉 może z czasem doza zdrowego rozsądku się powiększy 😀 W naszej kolekcji na razie akcesoria firm Ruffwear, Warsaw Dog (głównie), Kookito Design, DogStyle, Baylabel, a teraz czaimy się na Weehee 😛

  4. Kolekcja obroży… uwielbiam <3 I ta "rurka" różowo – niebieska z trixie – cudo!
    Niezwykle razi minie ta miętowa smycz z WD z żółtym karabińczykiem, ale o gustach się nie dyskutuje. :p
    P.s Uwielbiam miny Ruby!

  5. Już widzę minę Marleya kiedy to przeczyta: “MAMO!!! Czemu ja mam tylko jedne szelki, trzy obroże i cztery smycze w tym jedną zepsutą?!”
    Eh, te miny Ozików 😀 Zachwycają!
    Pozdrawiam, Zosia
    PS.
    Połączenie żółtego karabińczyka z Shine in Mint od warsawdoga jest zaskakująco ładne!

      1. A, no tak! Teraz zobaczyłąm. 🙂 Tak to na pierwszy rzut oka wyglądało 🙂
        A, i właśnie-jak najbardziej jestem chętna do porównania Hurtty Active z Ruffkami 🙂

  6. A ja mam dwie obroże, no dobra, trzy, ( z czego tylko jedna jest używana, dwie to pamiątki z czasów papisiowych) 2 smycze (2m z kawałkiem i 1m na treningi) do tego szeleczki Front Range i na tym nasza kolekcja, miejmy nadzieję, się kończy, taadaaam! 😀
    Serio, bardzo bronię się przed zakupoholizmem, bo tak, jak ludzkich rzeczy kupować nienawidzę (phi, to mało powiedziane), tak pieseczkowe lubię, kocham, ubóstwiam, dlatego też bronię się rękami i nogami ze wszystkich stron przed tą okropną ciemną stroną, szczególnie, że w oczach znajomych i rodziny i tak wydaję na mego pieseczka zdecydowanie za dużo… 😛
    Miałam na oku jeszcze jakąś minky’ową obróżkę, ale jakoś, według mnie, poza ciekawym wyglądem nie do końca spełnia funkcję obroży. Nie wspomnę już o PIK PIK, Hurttach, czy Ruffkach, przez które moje serce wiecznie cierpi, ach, zlitujcie się żesz! 😀

  7. Jestem zakochana w kolekcji smyczy i obroży <3
    Stoję wlasnie przed wyborem szelek i wybor pomiędzy: Hurtta a Ruffwear nie jest prosty…

  8. Uwielbiam twój blog….Ja zaczynam dopiero przygodę z psiakiem więc chłonę wszystkie twoje wpisy jak gąbka…Mam pytanko odnośnie szelek hurtta 🐕🐕 Jaki rozmiar noszą twoje dorosłe psiaki…zastanawiam sie na ile starczy mojemu 5 miesiecznemu “synkowi”🐶 .Pozdrawiam

  9. Hej 🙂 mam pytanie odnośnie szelek Ruffwear Front Range – jaki macie rozmiar oraz jaki obwód klatki ? Stoję własnie przed wyborem pomiędzy Hurttą a RW i o ile przy szelkach z hurtty nie mam problemu bo pies mieści się w przedziale to przy RW jesteśmy na granicy i mam problem z doborem rozmiaru. Riko w obwodzie ma 69. z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam 🙂

    1. Z tego co pamiętam Ruffki Bal ma L/XL a Ru M 🙂 Obwód klatki około 60cm. Ja sugeruję jednak Hurtty Active – wciąż nie mogę się zebrać, żeby opublikować wpis na ten temat 😛

      1. Hurtty przekonują mnie tym, że mają dodatkową rączkę na górze do przytrzymania psa, ale za to RW mają dodatkowy zaczep na smycz z przodu. RW wydają mi sie ‘mniej obcierające’ na brzuchu niż Hurtty. Jejciu przydało by sie takie porównanie jednych i drugich szelek 🙂 A czasu nie ma bo szelki trzeba zamówić lada dzień 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *