Gra surviwalowa “Ja chciałam tylko wyjść na spacer”

 

Odkąd posiadacie psa fraza “miejska dżungla” nabrała dla Was nowego znaczenia? Gubicie się w gęstym gąszczu kynologicznych zasad? A może macie rasowego psa, przez co staracie się unikać karcących spojrzeń, przemykając pod blokiem niczym przestępca? Czy jesteście – nie daj boże – posiadaczami dużego psa o czarnym podniebieniu? Nie jesteście w stanie znaleźć odpowiedniego towarzysza spacerów i dłużą Wam się i nużą? Ta gra jest dla Was!

Zaczynasz pod swoim domem, dzierżąc smycz w dłoni. Czas start!

Za każdym razem, kiedy właściciel psa wciąż nie pojął funkcji blokady w smyczy automatycznej. Dwa łyki cieczy z Twojego bidonu (może być piersiówka, w zależności od tego, co mówi Twój pesel). Dwa łyki, powiedziałam.

Za każde “on chciał się tylko przywitać” Gratulacje! To Twoja strefa bonusowa. Dzięki odblokowaniu tego zadania masz szansę wygrać życie. Okażesz się wygrywem, gdy po tejże kwestii odwrócicie się na pięcie i hyżo oddalicie w stronę zachodzącego słońca. Jeśli Wam się nie uda – cóż, pozostaje usiąść w domu z dużym opakowaniem Merci i zapętlić Toni Braxton.

Za każdym razem, kiedy jesteście namierzani przez wolnego elektrona. Jeśli uda Wam się zmylić trop – wydziel sobie i psu dziesięć smaczków. Jeśli jednak nie odparliście najazdu, za karę wracasz na start okrężną drogą.

Za każdym razem, kiedy spotkasz arch enemy swojego psa i uda Wam się obu zachować zimną krew. Zjedz duże opakowanie Nutelli. Jak się nie uda, również zjedz. Nie dziel się z psem.

Moment, w którym Twój pies składa się do dwójki, a ty masz przygotowany woreczek, nie szukasz go nerwowo po kieszeniach gdzieś pomiędzy zeschłymi i wypranymi psimi smaczkami a kłaczkami chusteczek do nosa. Masz na to dwie sekundy. Po upływie tego czasu sprzątasz dwie karne losowe kupy.

Za każdy supełek na smyczy doliczasz sobie dodatkowe piętnaście kroków spaceru.

Druga strefa bonusowa to obszar, w którym wyrzucany jest chlebek z kośćmi z kurczaka. Dla gołębi, kotów i udomowionych dzików. Jeśli udało Wam się przejść bez walki i mocowania się – kupujesz sobie coś ładnego. Nie oszukujmy się, pewnie kupisz coś ładnego psu. Niech tak będzie.

Kot. Uwaga, to podpucha. Za starcie z kotem nie ma plusów dodatnich. W przypadku, kiedy Twój towarzysz pójdzie w długą, tracisz punkty, wracasz na start. Ale najpierw złap psa. No i musisz przeparadować pełen/pełna wstydu głównym osiedlowym deptakiem. Żeby nie było, że nie ostrzegałam.

Suczka w cieczce w szycie płodności usiłująca uwieść Twojego psa versus natrętny brutal czyhający na cnotę Twojej niewinnej suniuni, która staje się ladacznicą. Zjedz czekoladę, zagryź chipsami, popij colą. Włącz “Przyjaciół“. Powtórz, do skutku.

Za każdym razem kiedy napięty niczym budżet studenta pies jest nieodwoływalny i zmierza prosto w Waszą stronę. “Proszę zostawić, niech się nauczy!’  Za utrzymanie języka za zębami i nie dopuszczenie do rękoczynów względem właściciela – dostajesz Złotą Gwiazdę Jesteś Fantastyczny. Albo dwie, należy Ci się! Zjedz parówkę. Podziel się z psem. No co.

Za każdy spacer bez scrollowania fejsika. Teraz to serio jesteś wygrywem, hartczakra jest z Ciebie bardzo dumna! Wirtualny uścisk dłoni prezeski hartczakrowa, po trzy kłaki z Czipsów. Pełne uznania spojrzenie Pana Męża.

*propozycje Oreo bordera koli, z dopiskiem hartczakrowej*

Kiedy latem znajdziesz w swojej okolicy piękne miejsce bez kolarzy, madek, Januszy behawioryzmu, ludzi, wszelkich żywych istot. Dodatkowe 2 punkty przyznane są za miejsce będące choćby namiastką akwenu, strumyku, obszernej kałuży. Satysfakcja wystarczy. Znając Oreową, to pewnie wręczy Wam boczek.

Za każdy spacer bez kleszcza. Ze łzami oczach dziękujesz producentowi środków przeciwkleszczowych, gratulujesz sobie doboru trasy oraz

Za każdy spacer bez powiedzenia psu “ty świnio” kiedy opluje się aż po uszy od zapachu suczki. /dopisek hartczakry/ Fujka. No can do.

Za każdy spacer, kiedy nie tracisz litra krwi przez komary.

Za każdy spacer, kiedy nie biorę aparatu i 100% poświęcam psu.

********

*Opcje Patrycji Ka*

Wchodzisz na osiedlowy trawnik, żeby posprzątać po swoim psie, udaje Ci się nie wdepnąć w kupę innego psa. Jeśli powtórzysz 10 razy pod rząd otrzymujesz odznakę Złota Kupa do przyszycia na saszetce.

Za każdym razem gdy usłyszysz “To piesek czy suczka?”. Jeśli w wyniku twojej odpowiedzi pytający zabiera psa wręczasz swojemu 10 kulek karmy, jeśli usłyszysz “To super! Na pewno się polubią” zjadasz 10 kulek karmy.

Idziesz z psem na smyczy. Na Twój widok właściciel woła swojego psa, który przychodzi od razu i zapina go na smycz. Schodzi na bok, mijacie się z uśmiechami na twarzy – obudź się! To tylko piękny sen

**Marta Con Cheetah*

Kolejna strefa bonusowa to taki mały test: Za każde cmokanie na Twojego psa przez rowerzystę/rodzica z głośnym dzieckiem wymachującym patykiem (lub poziom wyżej- to głośne dziecko biegnie z patykiem i wyciągniętą ręką wprost na Twojego psa) Jeśli Ci się uda utrzymać skupienie psa na Tobie- zasłużyłaś na OREOwego loda, tego w pierniku  tak smakuje szczęście i zwycięstwo

**Ola S**

Pit stopy na tarzanie się w krecie/ptaku/wyschniętym gooownie +0,5 pkt za każdą rezygnację z nowych perfum

**Arya proponuje**

-jeśli po usłyszeniu że twój owczarek ma “gen agresji” i uśmiechniesz się do rozmówcy – zjedz schabowego (psu możesz dać ale po tak żeby nikt nie widział)
– za każde 10m przebytych na luźnej smyczy 5 kulek karmy, a co piątą dziesiątkę kawałek tłustego boczku. – uwaga: jak smycz jest luźna bo jej nie trzymasz, bądź nie jest przypięta do psa to się nie liczy!

**Fighting Dreamers**

Kiedy Twój pies zapomniał z domu knebla i drze mordę na najbliższego Janusza, a ten zamiast iść w swoja stronę zatrzymuje się/ idzie w Waszą stronę zaczynając gadać do splutego od ujadania, psa, który chce wyrwać Ci ręce przy samej dupie.
– Wykonaj oczu kąpiel i schowaj się pod kocykiem zastanawiając się po co żyjesz (Ty i Twój pies)

*Piesek Manu*

Za każdym razem, gdy na wesołe stwierdzenie bandy rozhihotanych bajtli “można pogłaskać pieska” zdążysz powiedzieć “nie” i ustrzec psa przed uwalonymi czekoladą łapkami wygrywasz talon na najbliższą darmową atrakcję turystyczną. Jeśli nie zdążysz sam stajesz się atrakcją turystyczną wystawioną przez tydzień koło karasola na placu zabaw.

Twój pies odkrywa złoża sarnich cukierków – ruszaj do zoologa po pastę i szczoteczkę i zbież setki spontanicznych i znienackowych psich całusków nim zdążysz użyć zakupionych towarów.

*Ruda*

Jeśli zdążysz uchronić psa przed stadem maDek i ich dzieci oraz “przyjaznych” piesków, ty i twój pies dostajecie tygodniowy karnet do spa + tytuł ~AntyJanusz ★★★~.

Gdy pojawi się ktoś kto posłucha cię i postąpi według twoich zaleceń, czyli najpierw poda psu smaczki, które mu dasz i pogłaszcze psa tak jak ty powiesz, to cud. Takiej osobie możesz bezgranicznie zaufać i pożyczać długopisy, wiedzą że je zwróci.

*Czeslav Rybowicz*

Za każdym razem, gdy ktoś was zaczepi i zacznie opowiadać historię swoich zwierzaków – spacer dłuższy o czas rozmowy X2

*Karolina L*

Za każdą nadprogramową kupę na którą zabrakło ci woreczka (bo przecież jak zazwyczaj robi maksymalnie dwie na spacerze i weźmiesz dwa woreczki to Pan Pies zrobi jeszcze 3 nieplanowana niespodziankę), dokup kolejną paczkę woreczków – koniecznie o zapachu mięty!

*Niuchacz*

Za każde “ojeeeej jaki pieeekny” możesz zjeść czekoladę, która NIE TUCZY!

*Olo*

+ 10 do wytrzymałości za wyrwane ramie w wyniku przejeżdżającego obok spacerowicza aussie pierdzącego motocykla.

*Ania S* – jak podejrzewam, właścicielka rudego cocker spaniela 😀

Gdy idziesz z psem na spacer i ktoś nie palnie w twoim kierunku tekstem: ,, to ten pies z zakochanego kundla” + 10 minut zabawy dodatkowej z psem

Gdy uda Ci się przejść koło bandy ludzi bez cmokania i gwizdania do twojego psa- w nagrodę dłuższy spacer, najlepiej w bezludne miejsce

Moment kiedy nikt nie zawoła do twojego psa Lady Lady Lady! – wygrałaś dodatkowe 5 minut

Gdy pomimo pytania czy można pogłaskać psa ludzie akceptują twoją decyzje,że nie wolno i nie pchają łap w kierunku twojego psa in ie wyzywają Cię od dziwnych i po…. – wygrałaś życie

 

 

Za każdym razem, kiedy dojdziesz z powrotem na metę (która, jednocześnie jest startem, no wiadomka) czując się kompletnie i totalnie usatysfakcjonowana przebytym spacerem – dopisz kolejne reguły gry. Uzupełnię na bieżąco!

 

 

 

 

 

16 komentarzy na temat “Gra surviwalowa “Ja chciałam tylko wyjść na spacer”

  1. Fajna gra.. 😀 Trochę, żartem, trochę serio.. Mieszkam w mieście, miałam psy w mieście, małe, duże, i na zasadzie wewnętrznego Janusza “ino kiedyś to były czasy”, mam wrażenie, że kiedyś rzeczywiście było inaczej. Od paru lat nie chodzę już do pobliskich parków z psem. Kiedyś było mniej psów, mniej piknikowiczów, ludzie jakoś wzajemnie się omijali, dla każdego było miejsce. Przestałam chodzić, bo za każdym razem przed parkiem sama się denerwowałam, co mnie dzisiaj spotka. Owczarek szwajcarski spuszczany ze smyczy, bo “jest agresywny tylko na smyczy”.. #agresjasmyczowa #proszepuścićswojegopsa #januszebehawio Lub ktoś potraktuje mnie syndromem maDki “gdzie się pani pcha z tym bydlęciem”. W mieście zawsze chodzę z psem na smyczy, sprzątam kupy, nie pozwalam sikać na opony, staram się ustępować drogi, a i tak ludzie patrzą krzywo. #truestory Niektórzy znajomi behawioryści nie prowadzą zajęć “w terenie” w weekendy, bo nie mają już gdzie w okolicy bezpiecznie tych zajęć przeprowadzić. Ja do powyższego bym dodała: Kiedy uda wam się ominąć grupę 15stu biegających luzem psów, które ewidentnie biegną w waszą stronę, kup sobie setę. Zaszlochaj po cichu, kiedy wszystkie “tajne i fajne psie miejscówki” pod miastem są już zajęte przez pikniki, drony, paralotniarzy, golfistów czy innych ludzi z psami. Przyznaj sobie order z ziemniaka za opanowanie, w przypadku gdy mając rasowego psa, usłyszysz od psiarza, że to “ugh.. efekt bordera :/ ; tylko te bordery i bordery.. a umie pani wogle w te psy? ; aussie ale po co to sobie pani zrobiła..” lub dostaniesz darmową sesję porad jak powinieneś pracować ze swoim psem..

    1. Ja strasznie współczuję mieszkańcom miast – z tego co czytam, to macie tam szczerą masakrę. Ja cierpię na gawiedziowstręt i jak muszę wyjść z psami w miejsce nieco bardziej publiczne to z automatu jestem zirytowana ;p

  2. Kiedy Twój pies zapomniał z domu knebla i drze mordę na najbliższego Janusza, a ten zamiast iść w swoja stronę zatrzymuje się/ idzie w Waszą stronę zaczynając gadać do splutego od ujadania, psa, który chce wyrwać Ci ręce przy samej dupie.
    – Wykonaj oczu kąpiel i schowaj się pod kocykiem zastanawiając się po co żyjesz (Ty i Twój pies)
    U nas notoryczna sytuacja i to najczęściej na treningowych sesjach radzenia sobie z agresja lękową! No oni to czują kur… !!!

  3. Dziś było satysfakcjonująco. Brawo ja! znalazłam miejscówkę bez psów i ludzi, rowerem jechać się nie da i jeszcze jest obleśny mulasty strumyk.
    -jeśli po usłyszeniu że twój owczarek ma “gen agresji” i uśmiechniesz się do rozmówcy – zjedz schabowego (psu możesz dać ale po tak żeby nikt nie widział)
    – za każde 10m przebytych na luźnej smyczy 5 kulek karmy, a co piątą dziesiątkę kawałek tłustego boczku. – uwaga: jak smycz jest luźna bo jej nie trzymasz, bądź nie jest przypięta do psa to się nie liczy!

  4. A za każde ładne minięcie się na wąskim chodniku z psem z naprzeciwka, który idzie po prawej stronie właściciela i nie chce się przywitać, przysługuje Ci zgrzewka Kinder Bueno. Ale nie zjedz od razu. Musi wystarczyć na co najmniej dwa lata.

  5. Za każdym razem, gdy na wesołe stwierdzenie bandy rozhihotanych bajtli “można pogłaskać pieska” zdążysz powiedzieć “nie” i ustrzec psa przed uwalonymi czekoladą łapkami wygrywasz talon na najbliższą darmową atrakcję turystyczną. Jeśli nie zdążysz sam stajesz się atrakcją turystyczną wystawioną przez tydzień koło karasola na placu zabaw.

    Twój pies odkrywa złoża sarnich cukierków – ruszaj do zoologa po pastę i szczoteczkę i zbież setki spontanicznych i znienackowych psich całusków nim zdążysz użyć zakupionych towarów.

  6. … Jeśli zdążysz uchronić psa przed stadem maDek i ich dzieci oraz “przyjaznych” piesków, ty i twój pies dostajecie tygodniowy karnet do spa + tytuł ~AntyJanusz ★★★~. Serio. Moja psina jest lękliwa, staramy się ją z tego wyciągnąć, ale jak tu kuźwa to zrobić, skoro ludzie nawet nie zapytają się czy mogą pogłaskać, tylko informują o tym. Nawet gdy widzą, że pies boi się ich gestów i odskakuje w bok lub chowa się za mną. Wtedy postawią sobie za cel gonienie psa wokół mnie ;-;

    Gdy pojawi się ktoś kto posłucha cię i postąpi według twoich zaleceń, czyli najpierw poda psu smaczki, które mu dasz i pogłaszcze psa tak jak ty powiesz, to cud. Takiej osobie możesz bezgranicznie zaufać i pożyczać długopisy, wiedzą że je zwróci. Zostaniecie bbbbbbffffffffff na zawsze!

  7. U mnie spacer bez usłyszenia od jakiejś MADKI mówiącej do swojego dziecka (a nawet noworodka w wózku) “to jest piesek, jak robi piesek? Hau” 😀
    Powinnam dostać nagrodę za nie powiedzenie pod nosem do mojego psa “Zobacz Ruda, to jest dziecko, co się robi z dzieckiem? Je”
    Może być słoik masła orzechowego <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *