Kieszonki – na lato!

Myślę, że spora część z moich czytelników ma już wakacje i chilluje niczym Nenu na zdjęciu powyżej. Kompletnie, i totalnie Wam zazdroszczę, muszę to przyznać! Tym niemniej postanowiłam Wam podrzucić kilka ciekawostek i linków – ot tak, żebyście mieli co zobaczyć i przeczytać.

Tym razem nie zacznę od linków, a od polecajek.

Przede wszystkim w czerwcu pozostaję pod urokiem dwóch książek “A ja żem jej powiedziała…” Kaśki Nosowskiej i “Toń” Marty Kisiel. Pierwsza to zbiór felietonów wokalistki aktualnie zawieszonej grupy Hey – jestem psychofanką jej tekstów, rzucałam się tulić ją na koncertach i uważam ją za wspaniałego, ciepłego i mądrego człowieka. Podczas czytania co chwilę kiwałam głową i podsyłałam Strasznie Ważne Spostrzeżenia innym. Uwielbiam po grób. Wyznaję. Czekam na więcej.

Z Martą Kisiel sprawa ma się inaczej. Jej sztandarowe książki, czczone przez rzesze (te z Lichem) dla mnie przyjmowane są dość letnio – choć nie ukrywam, że pozostaje pod wrażeniem kunsztu i wielbię poczucie humoru, natomiast niemożebnie drażnił mnie anioł. Tak, napisałam to publicznie. Czekam na gromy.

Jako osoba, która sześć lat studiowała we Wrocławiu, poznała tam Pana Męża, skończyła studia i wróciła do domu, mam do tego miasta bardzo specjalny stosunek (jak bardzo jest szczególny wie ekipa madzonowa, która towarzyszyła mi podczas spazmów radości, gdy na zawodach przydarzyło nam się kupić lody i jabłkowe Somersby w sklepiku, w którym bywałam jako studentka). Wybaczcie.

W każdym razie uwielbiam książki pani Marty, te wrocławskie – zarówno “Nomen omen” jak i “Toń“. Jestem absolutnie zakochana w jej koncepcji świata fantasy, UWIELBIAM Mojry i ubóstwiam po prostu ideę podróży w czasie W TEN WŁAŚNIE SPOSÓB. Znów – opowiadałam o niej z wypiekami Panu Mężowi, oraz wszystkim dziewczynom, które miały ochotę mnie słuchać. Polecam. Jeśli ja nie byłam w stanie Was do niej zachęcić, to proponuję niezrównaną Królową Matkę (nawiasem mówiąc od lat jest to mój absolutnie ukochany blog czytelniczy).

W temacie gadżetów z kolei – od Pana Męża na urodziny dostałam instaxa. Już po tygodniu użytkowania zyskał dla mnie rangę przedmiotu, który jest absolutnie fantastycznym. Ubóstwiam go, pokochałam nawet retro wygląd (mam model Instax  mini 90, który ma dodatkowo kilka przydatnych trybów), jedynym jego minusem jest to, że klisze do niego są pierońsko drogie (niestety, w tej kwestii nawet Aliexpress nie pomoże :(). Wykonywanie zdjęcia i oczekiwanie aż samo wywoła się na kliszy nosi znamiona magii – takiej małej magii powszechnej. Dość ograniczona możliwość pstryków tylko dodaje smaku – nie są to ślepe pstryki smarfonem, tylko odpowiednio przygotowane kadry. Super sprawa!

•PL/ENG• Wczorajszy dzień obfitował we wzruszenia, a dziś…prezent od Pana Męża, to jak co roku festiwal pomysłowości i potwierdzenia, ze on to mnie jednak słucha 😢 Miałyśmy sobie babskie madzonowe spotkanie, na które Matka Polka wzięła swojego instaxa i zrobiła nam pamiątkowe zdjęcia. Potem opowiedziałam o tym wydarzeniu mężowi. Było to w lutym. Kropka. Dziś odpakowuje prezenty a tam…nowiuśki #instax90 wraz z zapasem klisz! 😍 Na początku nieco mnie w serduszku zakłuło, że nie ma tak fantastycznych kolorów (Biały! Mięta! Pudrowy róż!😍) ale szybko okazało się, że akumulator zamiast baterii oraz kilka trybów zdjec zdecydowanie mnie przekonało! A futerał już zamówiłam w pudrowym różu 😅 Żałuje ze wczoraj go nie miałam 😍📷📸 ••••••• Mr Husband’s idea for my #30thbirthdaygift was stunnig😍 #retrophotographs are ideal for #bloggerslife and keeping #goodmemories together 😍 Simply the best boy! 😍 #instax90photos #myinstax #polaroid #retrophotos #dogblogger #dogblogging #dogblog #collectingmoments #instaxmini90black #polaroidphoto #instaxphotography

Post udostępniony przez Our Dog Blog Profile! (@myheart_chakra)

W temacie linków – wciąż pozostaje w nieutulonym żalu kamperowym i w marzeniach – śni mi się po nocach, nie poradzę na to nic:P Polecam Wam kolejnych szczęśliwych właścicieli. No popatrzcie sobie tylko! 

Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do wideoblogów, i udało mi się odnaleźć dwa, które naprawdę mnie wciągnęły. Widzę głosy – to kanał, na którym możecie w końcu zobaczyć osoby, które dubbingują kreskówki, gry i filmy. Niesamowite, jak człowiek przywiązuje się do dźwięków – jako namiętna graczka “Wiedźmina“, nie mogłam wyjść  z podziwu jak bardzo podobna jest Agnieszka Kunikowska do Triss. I jak bardzo uwielbiam głos Pana Lusterko. Nawet jak wprost odpowiada na zadawane mu pytania! 🙂

7 metrów pod ziemią to z kolei kanał dokumentalny – Rafał Gębura doskonale potrafi prowadzić rozmowy z ludźmi dotkniętymi tragediami (osoba, która straciła dziecko, żołnierz, były świadek Jehowy) oraz poruszać kontrowersyjne tematy w bardzo grzeczny, profesjonalny sposób. Ujmuje mnie jego kultura i szacunek do dyskutanta. Nie znajdziecie tu taniej afery (choć akurat były ksiądz dość mnie drażnił :P). Polecam stanowczo!

Wracając do psiej strony bloga bardzo zapraszam Was na ciekawy cykl prowadzony w Dziabągowie – nietypowe profesje psów: część 1 i część 2.

A na deser, podrzucę Wam bloga, w którym ostatnio zaczytuję się jak szalona. Jest to blog – uwaga – szafiarski. Prowadzi go – uwaga – matka. Czyli można by pomyśleć, że obejmuje on tematykę kompletnie nie dla mnie. Otóż jest inaczej. Bardzo polecam – niesamowity kunszt słowa, poetyka, mądre wpisy. Piękna kobieta wewnętrznie i zewnętrznie. Zerknijcie chociaż na tekst o wszystkich tatach tego świata. No totalny sztos.

Na deser znów znaleźliśmy fajną grę. Co prawda, na każdym kroku jestem wręcz zszokowana jak bardzo twórcy serialu “Stranger Things” ściągali od twórców gry Beyond: Two Souls, ale  nijak to nie przeszkadza w odbiorze gry. Otóż wcielamy się w postać dziewczyny, która ma moc – jest związana z niewidzialną istotą. Jest ciekawa, mądra, porusza mnie. Stopniowo poznajemy życie Jodie, dokonujemy wyborów, wraz z nią budujemy relacje i boleśnie się rozczarowujemy.  W jednej chwili dostajemy się do CIA, w następnej żebramy na ulicach.  Możemy próbować ułożyć normalne życie, chwilę później uciekając z pędzącego pociągu. Jesteśmy małym dzieckiem, chwilę później lądujemy w Somalii ze zleceniem zabójstwa miejscowego watażki. Dodatkowym plusem gry jest fakt, że w główną bohaterkę wcieliła się Ellen Page, a jednym z jej najbliższych osób jest postać grana przez Willema Dafoe.  No i podrzucam Wam smaczek z gry, utwór, który wciąż i wciąż odsłuchuję (zdecydowanie wolę cover w wykonaniu aktorki, niż oryginał).

 

Jak Wam się podobała ta odsłona kieszonek? Możecie polecić jakieś ciekawe kanały na Youtube? A może macie godne polecenia linki? Podoba Wam się taka odsłona kieszonek, taki lekki cheat chat? 😀 Czy wolicie starszą formułę?

 

 

11 komentarzy na temat “Kieszonki – na lato!

  1. Książkę Nosowskiej mam zamiar kupić od jakiegoś czasu, też ją uwielbiam! Raz byłam na koncercie Hey i było świetne 😉
    Beyond kojarzę, ma ciekawą fabułę
    A co do nowej formuły kieszonek, to bardzo mi się podoba 🙂

  2. Ex księdza z 7 metrów nie dałam rady wysłuchać do końca – strasznie irytująca maniera mówienia i siedzenia! Ale dla prowadzącego kanał – wielkie brawa! Takiego dziennikarstwa chcemy! 🙂

    1. Tak! Ksiądz był okropny – przemądrzały i kozacki, brrr! Zrobił z wywiadu tanią sensację. Ale z kolei np rozmowa ze byłą świadkową Jehowy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I ta wróżka! Piękna kobieta 🙂

  3. Jeżeli podobał wam się Beyond, polecam sięgnąć po inne gry od quantic dream! Kryminał/Thriller – Heavy Rain, czy już nieco oldschoolowy (trochę rażąco grafiką, ale nadal miażdżący fabułą!) Fahrenheit. Uwielbiam obie :). Niedawno wyszła nowa gra tego studia Detroit- become human, nie grałam ale zwiastuny wyglądają mega zachęcająco 😉

  4. Chyba stanę się Twoją psychofanką! Nie dość, że masz psy i życie, o jakich marzę i do jakich dążę, to też studiowałaś we Wrocku i kochasz Kasię. Chyba mam nowy ulubiony blog!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *