“101 niechcianych porad” czyli przewodnik po internetowych doradcach

“Ja jestem doradca, Wy jesteście internet”

Myślę, że każdy z Was choć raz publikując coś w internecie natknął się na któregoś z bohaterów dzisiejszej notki. Jeśli traficie na więcej niż trzech opisywanych poniżej, pozwalam Wam zrobić sobie kakao (choć w sumie mimo, że jestem entuzjastką czekolady, to kakao akurat mnie ani ziębi, ani grzeje). Jeśli więcej niż czterech w jednym wątku – zróbcie sobie kakałko z prądem (wersja dla pełnoletnich). Gotowi? Ruszamy!

Entuzjasta

Czyli Ostatni Kucyk Pony internetów. Najczęściej wrzuca pod zdjęciami ociekające brokatem i gwiazdkami naklejki, spadające płatki róż, zupełnie nieadekwatne napisy “I love you/Miss you” – wszystko w technikolorze i formacie gif dla większego błysku. Z pozoru kompletnie niegroźny typ, jednak lepiej nie wchodzić w bezpośrednią interakcję – od nadmiaru lukru lepią się palce na klawiaturze. Treści wpisu/komentarza nie uświadczysz. Entuzjasta ma dość miękki brzuszek, więc kiedy dodaje coś od siebie, najlepiej nie pisać nic, co mogłoby go urazić – to może sprowokować ewolucję w Czułego Barbarzyńcę.

Czuły Barbarzyńca

Czuły Barbarzyńca to zaskakująco miły i puchaty użytkownik internetów. Zazwyczaj z entuzjazmem wita się z wszystkimi hobbystami, opowiadając o sobie i swoich przeżyciach, nierzadko ubierając słowa w okolicznościowy wierszyk, bądź mini poemat, lub filmik z melancholijnym podkładem muzycznym. Lubi tworzyć historię i dorabiać ideologię, dokładając bon moty typu “borykam się z problemem tak typowym dla tej rasy”, “jak pewnie większość z was miała”. Niestety, Czuły Barbarzyńca nieodpowiednio traktowany, w kilka sekund zamienia się w zielonego olbrzymiego potwora toczącego pianę, plującego ogniem i ciskającego plugawymi słowy dookoła. Wchodząc w dyskusję z Czułym, dowiecie się o sobie bardzo brzydkich rzeczy, nierzadko do siedmiu pokoleń wstecz.

Pierwszy Sprawiedliwy

To Chuck Norris i Blade Runner w jednej osobie. To Batman i Robin Hood wszelkich internetowych żuczków. Sprawiedliwy jest bezwzględny (jeśli chodzi o innych użytkowników sieci), ostry niczym brzytwa, chłoszcze Twoje poglądy niczym Mistrz Ciętej Riposty najlepszy wśród całej czeredy na wschód od Reddita. Czego to on nie zrobił, jak sobie nie poradził, czymże nie zaskoczył sędziów, ho ho! Bardzo głośno krzyczy, rozdziera koszule, zasuwa z odpowiedziami tak, że klawiatura sypie mu się spod palców, doprowadza do szewskiej pasji administrację, zostaje banowany. ZA GŁOSZENIE PRAWDY (ostatni sprawiedliwy jakimś niespotykanym zbiegiem okoliczności bardzo często zostaje wyproszony z dyskusji, kompletnie nie potrafiąc wyciągnąć wniosków dlaczego taka sytuacja miała miejsce). Najczęściej po opuszczeniu z hukiem konwersacji toczy pianę wśród wianuszka wspólnej adoracji, sypiąc obficie screenshotami. Po upewnieniu się, że wszyscy uważają tak jak on kasuje posty.

Pan Heheszek

To wszyscy Ci, którzy pod każdą zażartą dyskusją wrzucają Michaela Jacksona jedzącego popcorn, co powinno być karane odłączeniem internetu na dwa dni. Bądź wklejanie “taktycznej kropki obserwacji tematu” w głównym nurcie wymiany zdań – godzi to we wszystkich nas, którzy zużywają stawy swoich palców wskazujących posłusznie klikając w ekran. Propozycja kary – tatuowanie “ustawienia postu – włącz powiadomienia” na czole, dekolcie, bądź przegubach dłoni. Już nawet taktyczny Janek przestał rozczulać i powoduje, że mam ochotę zdjąć kapeć z nogi nastukać temu komuś raz a porządnie (tak, wiem, w edycji Lite facebooka nie ma opcji – żadne to wytłumaczenie, po prostu kruca, nie śmieć i daj spoczywać Michaelowi w pokoju). Nie róbcie tego, proszę.

Mędrzec

Przede wszystkim wyjdźmy z założenia, że każdy publikujący wpis nie ma totalnie pojęcia o czym pisze i tylko czeka, aż Mędrzec wyłoni się z czeluści i podzieli się swoją przemądrzałością z innymi. Mędrzec nie zna drugiej tak jaśnie oświeconej osoby w tym temacie, więc zrozumcie, że nie jesteście dla niego partnerem do dyskusji. Natomiast, w przeciwieństwie do zajadłego, wojującego słowem Pierwszego Sprawiedliwego, Mędrzec nie jazgocze zapamiętale w boju. On uśmiecha się pobłażliwie, z wielką chęcią dzierży swój kaganek oświaty wśród głupców. To jego brzemię, które musi dźwigać w imieniu tego, aby podtrzymać własne dobre mniemanie o sobie. Jego słowa są przekonujące, jednak nie zawsze rzeczywiście mają rzeczywiste przełożenie na wiedzę czy praktykę posiadaną przez mędrca.

Czy znacie jeszcze jakieś typy? Macie pomysł kogo możnaby jeszcze opisać? A może czytając mój wpis macie przed oczami konkretne osoby? 😀 

6 komentarzy na temat ““101 niechcianych porad” czyli przewodnik po internetowych doradcach

  1. Świetny tekst. 😀 Czytając go raczej nie myślałam o konkretnych osobach, tylko – o kurde, mam nadzieję, że nie jestem żadnym z typów. 😀 I przy okazji – czym nie omieszkam się tutaj podzielić – bardzo lubię Cię obserwować za tę Twoją równowagę. Piszesz mądrze, ale bez zadęcia, nie walczysz o swoje zdanie do ostatniej kropli krwi, a przy tym ten humor. 🙂 Uwielbiam i zawsze poprawiasz mi dzień!

  2. Hmmm…ja co prawda taktycznych kropek nie stawiam, ale rozumiem tych, co to czynią. Przy zalewie powiadomień z obserwowanych stron, postów znajomych i nowości z grup do których się należy, przynajmniej potem ta taktyczna kropka jest ostatnim ratunkiem, by po 3 miesiącach od jej postawienia wiedzieć, gdzie szukać postu, który się kiedyś widziało… 🙂

  3. Dlatego ja się boję zapisywać do jakichkolwiek grup na facebooku – od razu spam, wyzywanie się, taktyczne kropki i wszystkie te śmieciowe sprawy, które nikomu nie służą. A jak zada się pytanie to od razu milion pytań i wścibskie komentarze… Straszne.

  4. Kakałko z prądem to nie dla mnie, ale gorąca czekolada bardzo chętnie 😉 Czytam tak ten post i mam przed oczami konkretne sytuacje i ludzi. Swoją drogą, bardzo lubię te humorystyczne posty – świetnie się je czyta i od razu poprawiają nastrój, no złoto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *