Praca zdalna z psem w tle – jak sobie z tym poradzić?

Różnie układa się w życiu – także psim. Uraz, kontuzja czy niedomagający przewodnik, uziemiają na dłuższy czas czworonoga w domu. Większość futrzaków z radością zakopie się w pierzyny i radośnie odda chwilom do góry brzuszkiem (w zasadzie nauka odpoczywania to jedna z kluczowych kwestii pracy z psem, o czym pisałam w serii Zen dla psa, jednak dziś nie o tym). Z czasem nawet skrajne leniuchy z czasem zapragną czegoś więcej.

Jak wspomóc psie self-care? Jak uspokoić psa? Czy są zajęcia jogi dla czworonożnych i czy wykonają one bezbłędnie psa z głową w dół? Jak można przy minimum pracy uzyskać maksimum efektu?

Dziś, wraz ze sklepem HelloDOGS mam dla Was garść pomysłów jak wzbogacić środowisko domowe Waszego kumpla.

PO LINII NAJMNIEJSZEGO OPORU

*(0-3 minut roboty minus mrożenie)*

Czyli prosta sprawa, magiczny produkt o którym zwykłam mówić „masz to i zejdź mi z oczu”. Jedzenie, które ma być nieco bardziej wymagające, niż trzy kłapnięcia paszczą. Posiłek ma zaspokoić jedną z ważniejszych psich potrzeb – rozgryzania, żucia, lizania.

Pół godziny z taką rozrywką wyraźnie luzuje nawet przypiekające się zwoje Puczineczki. Pamiętajcie, żeby wziąć go pod uwagę w ogólnym bilansie kalorycznym psa – nie chcemy przecież, aby nasz również i nasz Pufcio zmagał się z pandemicznym brzuszkiem!

Wersja 15 sekund – sięgnij po naturalny gryzak ((a nawet cały pakiet np.: Rozgryź TO”)

Wersja minuta plus – przygotowanie maty ( mam tu na myśli Waszą Licki Mat) i zamrożenie (dla mnie krok OBLIGATORYJNY, mam aligatory w domu, najbardziej polecam matę Playdate Deluxe i nóż do smarowania kremu na tortach – idealnie się rozprowadza pasztet #protipypsiary)

MAM OCHOTĘ NA CHWILECZKĘ ZAPOMNIENIA (od pracy/chorowania)

*od 10-20 minut włącznie z obserwowaniem zmagań i pilnowaniem*

Kolejna bardzo ważna potrzeba, coś tak naturalnego jak dla nas scrollowanie fejsa. Psi nos, ten sam, który rano budzi nas zimnym stemplem na szyi. Ten, który wydaje przekomiczne dźwięki głośnego niuchania. Ów najwspanialszy narząd, wisienka na torcie psich zmysłów to podstawa sensu istnienia psa. Praca nosem jest tak naturalna, jak dla nas obserwowanie otoczenia. Wąchając, pies zbiera niezbędne informacje o otoczeniu, w związku z czym ta czynność zajmuje sporo pamięci operacyjnej psiego mózgu.

W tym podpunkcie planujemy to właśnie niecnie wykorzystać, pod przykrywką spełniania jednej z podstawowych psich potrzeb. Sesja węszenia jednocześnie relaksuje i męczy psi mózg. To odpowiednik joggingu dla ludzkiego mózgu (albo, jeśli mówimy o piszącej te słowa, która za bieganiem nie przepada, to układ synchroniczny z panem mężem, do starego przeboju, kwiatu muzyki country, brawurowego wykonania Cotton Eye Joe. Tak, żeby wywaliło skalę pulsu na krokomierzu. Z POKAZYWANIEM. Nie mówcie mu, że Wam powiedziałam).

Ale, do brzegu.

W tej wersji proponuję Wam wykorzystanie wartościowych przysmaków (bowiem gra musi być warta świeczki). Dobre smaczki + mata węchowa to Wasz klucz do sukcesu.

Wśród morza zabawek dla psów, wybieracie sobie wariant maty węchowej (ja mam tą z trawą, to dodatkowy bodziec dla psa, jest gęstsza, inna w dotyku, przez co dodatkowo stymuluje psie komórki). Moja rada – pierwsze kilka razy sugeruję pilnować delikwenta, żeby nie zrobił numeru, który nazywam trzepaniem dywanu – czyli wzięcie maty w dwa ząbki i zamaszyste machnięcie pieczołowicie poupychanymi smaczkami w prawo i lewo. Spada z nieba deszcz smakołyków, Wy macie facepalm, a pies czeka na dalsze instrukcje. Na uszko Wam powiem, że nie o to nam chodzi.

Druga wskazówka to moje nowe odkrycie – po ukryciu jedzenia warto przejść się po macie. Poudeptywać ją troszkę, dzięki czemu będzie nieco bardziej sprasowana i pies będzie musiał się więcej natrudzić aby wyjąć obiekt pożądania.

JA TU ROBIE PORZĄDNY TRENING

*od 15 minut do pół godziny, zależy od zaangażowania obu stron*

Do tego typu aktywności na początek przydadzą Wam się duże, wygodne przysmaki dla psa (na przykład(na przykład suszone krewetki, tak, dobrze czytacie 😀 ). Zostawiacie pupila na miejscu, w drugim pokoju, albo po prostu schowanego tak, żeby nie mógł Was widzieć i ukrywacie smaczek w dość widocznym dla niego miejscu. Następnie zwalniacie psa i zachęcacie go do poszukiwań. Wraz ze wzrostem zaangażowania delikwenta, podnosicie trudność zadania i możecie wprowadzić komendę.

Z czasem ja ukrywam też inne rzeczy – takie jak zabawki dla psa, skarpetki i różne inne gadżety. Z doświadczenia Wam powiem, że to jest zabawa korzystna dla obu stron: pies pracując nosem pracuje w najbardziej naturalny dla niego sposób, jednocześnie męczy się i relaksuje, a dla Was pożytek z tego taki, że idąc na spacer możecie głowę zostawić w bezpiecznym miejscu w  domu.

Zaintrygowani? Już tłumaczę. Moje psy na spacerach odnajdywały już klucze, telefon komórkowy i swoje smycze, bowiem w trakcie trwania ciąży miałam zamiast mózgu dorodny kalafior. Sceptyczny Bal co rusz musiał rozwijać swoją pelerynę i odszukiwać ajfona wśród nieskoszonej trawy. Dla podniesienia dramatyzmu oraz użyteczności Bala, miał on również wyciszony dźwięk (telefon, nie Bal, niestety interfejs Bala nie przewidział takiego pstryczka, a szkoda).

To kilka moich propozycji, mam nadzieję, że Wam się podobają. Wpis powstał przy współpracy ze sklepem HelloDogs.pl i tam polecam Wam zajrzeć – mam od nich super matę węchową, którą widzicie na zdjęciach, a moje psy pragną przekazać że smaczki wchodziły prima sort. Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły jak zająć psa w domu – przyjmę chętnie wszystko!

2 komentarzy na temat “Praca zdalna z psem w tle – jak sobie z tym poradzić?

  1. Hej!

    Podeśle ten wpis mojej żonie nauczycielce:) Nasz Alaskan daje się we znaki, ale chyba dzieci już się przyzwyczaiły do dziwnych dźwięków w tle:))) U nas działa długi spacer przed pracą i ewentualnie duża „zagrycha”. To usypia psa lub zajmuje psa na czas pracy:)

    Pozdrawiam!!

  2. Bardzo fajne porady związane z pracą zdalną i poradzeniem sobie z psiakiem w czasie, kiedy jesteśmy w domu 🙂 Na pewno warto przeczytać, kiedy pracujemy z domu i mamy na głosie psa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *