[top for dog] Zabawki Kong Rewards

Zabawki na jedzenie lubię, cytując klasyka, jak koń owies 😀 Mimo, że mam psy na surowiźnie, to bez skrępowania ładuję im do nich smaczki. W ten sposób lubię ich zajmować w momentach, kiedy pracuje zdalnie z domu, czyli jestem, ale jakby mnie nie było 😀

Tym razem dostaliśmy firmy Amiplay trzy zabawki z firmy Kong (linia Rewards): Shell, Tennis i Ball. Dla moich psów wybrałam rozmiar L. Tak naprawdę zgłosiłam się tylko do muszli i piłki tenisowej, i całe szczęście, że firma wysłała mi też trzecią…ale o tym za chwilę 🙂

Kong Rewards Shell

Najbardziej nie mogłam się doczekać skorupki 🙂 Wygląda bardzo ciekawie, jest po prostu ładna i nietypowa. Ładuje się ją przez około 3 centymetrowy otwór wlotu muszli.

Pies, w trakcie przesuwania nosem zabawki wysypuje z niej kulki. Brzmi prosto? I takie raczej jest 🙂 Jest to bardzo łatwa wersja, raczej nie zajmuje zwierzaka na dłużej. Nie można też modyfikować jej trudności – jeśli dacie większe kulki, to po prostu z niej nie wypadną.

Dobrze sprawdzi się u zwierzaków, które dopiero zaczynają z zabawkami na jedzenie. To również dobry pomysł dla psiaków z nadwagą – będą musiały się nieco rozruszać, żeby zdobyć pokarm i trochę się nabiegają 🙂 Skorupka wykonana jest w całości z plastiku, ale nie hałasuje przesadnie.

Kong Rewards Ball

Wobec tej zabawki byłam scepytczna, a okazała się dla nas najfajniejsza 🙂 Wyglądem przypomina mi niebieską Gwiazdę Śmierci 😀 Na środku jest kilkucentymetrowy lej, do którego wrzucacie smaki. Po bokach są małe otwory i pies trącając i przekładając piłkę stara się wydostać stamtąd smaczki.

Moje psy spędzają nad nią najwięcej czasu. Muszą się nad nią nieco nagimnastykować. To taka lepsza wersja wańki – wstańki. Poza tym jest ciężka do uszkodzenia czy zniszczenia. Nie generuje też dużo hałasu, bo jest wykonana z elastycznej gumy i plastiku. Dla mnie hicior 🙂

Kong Rewards Tennis

Z bólem serca wspomnę, że u nas nie sprawdził się w ogóle. Nie zrozumcie mnie źle, wina nie leży po stronie wykonania, czy przeznaczenia zabawki, tylko…w Stworku. Ona temu winna.

Otóż zabawki z tej serii są raczej przeznaczone do toczenia, przesuwania nosem i ogólnego wydziwiania w ruchu.

Natomiast faktura tej zabawki jest ciekawa – jest twarda, ale powleczona skóropodobną gumą, wobec czego daje wrażenie, że jest sprężysta i miękka…no i że zęby pomogą przy wydostawaniu żarcia.

U nas niestety po jednej zabawie z Nenu straciła na urodzie. Znacznie, a każda kolejna próba sytuację pogarszała. Nenu nie jest psem, który niszczy zabawki, więc tym bardziej odczuwam sromotną porażkę.

W każdym razie – na pewno nie jest to zabawka, dla psów, które lubią kombinować i używać rozwiązań siłowych, lub mają tendencję do niszczenia zabawek. Oziki nawet nie próbowały używać zębów, tylko popychały ją nosem, ale no cóż – strat już nie odbudujemy 🙂

Podsumowując – nam najbardziej sprawdziła się zabawka, której pierwotnie nawet nie brałam pod uwagę 😀 Mam dobrą nauczkę, muszę przyznać. Która Zabawka podoba Wam się najbardziej? Spróbujcie proszę, zignorować szkody zadane przez szablozębnego bordera ;D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.