Siała baba mak… czyli rzecz o tym jak sadzić (na wiosnę) część 2

Lato w pełni, czy wszyscy na sali już mają gotowe sadzonki? 🙂 Mniej więcej po Zimnych Ogrodnikach (Św
Pankracego, Serwacego, Bonifacego i Zośki czyli okresie 10-17 maj)
można pomyśleć o hartowaniu roślinek i wysadzaniu ich na miejsca
docelowe w ogrodzie. Niestety, w moim przypadku remont nieco
pokrzyżował dalekosiężne plany ogrodnicze, i tylko to, co udało
mi się wysiać w marcu zostało przeprowadzone do ogrodu ( po
ciężkich bojach – odchwaszczaniu i przycinaniu). W dzisiejszej
notce planuję usystematyzować nieco wiedzę na temat tego co robić
po posianiu 🙂
 
Moje stanowisko robocze

Czytaj dalej…

„Siała baba mak…” czyli rzecz o tym jak sadzić na wiosnę cz.1

Dziś pierwszy dzień wiosny ! Zostałam poinformowana o zaistniałym fakcie przez moją rodzicielkę, gdyż sama żyłam w przekonaniu, że wiosna rozpoczyna się 21 marca – dzień wagarowicza nigdy nie był mi obcy, szkoda, że nie obowiązuje on w pracy 🙂

Pogoda dopisuje, więc w końcu wzięłam się za pierwszy etap sadzenia – mogłam zapomnieć majtek w remontowym szale, ale pierwszą rzeczą, która została przetransportowana do domu rodziców, zaraz po kolekcji świeczek były właśnie ogrodnicze dobrości – nasionka, magiczny zeszyt, opakowania na nasionka i opakowania na pikowanie 😉 Dobrze, że mąż i pies się pilnują 😉

Dziś postanowiłam przygotować pierwszą część szybkiego instruktażu „z czym to się je” czyli zasadę 3 x P : posadzić, podlać, przykryć ( w sumię wyznaję zasadę 5 x P : posadzić, podlać przykryć, przerwać, przepikować, ale o tym później).

Multum kolorów i wzorów – od góry nasiona słonecznika, cukinii i miesiącznicy.

Czytaj dalej…