SUP z psem – jak zacząć

Hmm powiem Wam, że powrót do blogowania po dłuższym czasie jest podobnie przerażający jak wracanie do jakiejś grupy po wakacyjnej przerwie. Nie miałam specjalnie sensownych treści, którymi mogłabym się z Wami dzielić, dlatego dopiero dziś siadłam aby napisać Wam kilka słów na temat naszej najnowszej zajawki.

A wiem, że temat jest gorący, bowiem od momentu, w którym po raz pierwszy podzieliłam się z Wami tą aktywnością moja skrzynka pękała w szwach za każdym razem, kiedy wrzucałam Wam nasze relacje z SUPowania. Sama, jak wiecie dopiero zaczynam uczyć się tego sportu, więc nie spotkacie się tu z poradami dotyczącymi techniki wiosłowania, jak wybrać paddleboarda czy zawiłościami dotyczącymi przewozu, konserwacji oraz pompowania – brak mi wiedzy, brak doświadczenia.

Niemałe jednak mam doświadczenie z pracy z psami, tego, jak wspólnie działać, jak zabezpieczyć i jak fajnie spędzić razem czas żeby było bezpiecznie i żeby obie strony czerpały z tego przyjemność – i na tym skupimy się w niniejszym poradniku.

Czytaj dalej…

[Top for dog] Psiakersy od Syta Micha

Często pytacie mnie jakie przysmaki daję moim psom na co dzień. Moje psy od lat są na diecie BARF, ale w kwestii smaczków zawsze pozostawałam dość otwarta na przeróżne warianty (unikałam tylko tych naprawdę chamskich, pszennych produktów – raz, że składy wołają o pomstę do nieba, a dwa, że psom tak naprawdę średnio podchodzą). Bardzo lubię testować wszelkiego rodzaju dobre jakościowo opcje. Tym razem zapraszam Was na recenzję przysmaków od Syta Micha.

Czytaj dalej…

Psy mojego życia: Gandalf

Cofnijmy się jakieś dwadzieścia lat wstecz. To był schyłek lata, wiem, bo kilka tygodni później dumna jak paw przekraczałam progi szkoły chwaląc się, że mam psa. Możliwe, że siedziałam w tym samym miejscu, w którym jestem teraz, pisząc do Was te słowa. Wtedy babcia zawołała mnie do telefonu – z pracy dzwoniła moja mama.

„Gosiu, a co sądzisz o rasie chart afgański?”

Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że generalnie są spoko, ale ja to bym wolała goldena. Dziś, te lata później, fascynacja goldenami już dawno za mną, a miłość do chartów siedzi gdzieś głęboko we mnie i się tli.

Czytaj dalej…