Żarty na bok! 5 momentów, w których żałuję, że jestem psiarzem

 

Wiadomo, że jak piszę, że tym razem serio, to bynajmniej serio nie będzie, nie? 😛 Dziś podrzucam Wam krótkie zestawienie czego tak naprawdę nie lubię w posiadaniu psa. Muszę przyznać, ze wcale nietrudno było mi znaleźć te pięć podpunktów, ciekawa jestem jak to jest z Wami?

Czytaj dalej…

Kilka filarów, które MUSI poznać mój szczeniak

Cudowne pluszowe zdjęcie dzięki Ali Zmysłowskiej <3

Myślałam, że nie będę zalewać Was szczeniaczkowymi zagadnieniami, jednak i na fanpage i w wiadomościach prywatnych dopytujecie o wiele kwestii związanych z wychowaniem i zachowaniem się względem szczeniaka. Zastanawiając się nad odpowiedzią na Wasze pytanie notka jakoś sama ułożyła mi się pod palcami.

Większość ludzi kupując psa w celu konkretnym (” do sportu”) na początku trzaska sztuczki, socjalizuje dzieciaka, działa według planów, fundamentów, poradników. Tendencja jak najbardziej chwalebna i godna naśladowania, nieprawdaż? No prawdaż, ale  coraz częściej odnoszę wrażenie, że ludzie zatracają się w możliwościach rasy, nie do końca dając dzieciakowi być dzieckiem. Tak jak osławione madki od świeżaków zapisują swojego puchatego papika na basen, harfę i wyplatanie koszyków, z uszami sklejonymi na Benedykta XVI, wieczorami pracowicie montują filmiki na pierwszy tydzień razem, na dwa i pół miesiąca oraz osiemnaście tygodni. Emejzing tricks. Fit helfiCzytaj dalej…

Hygge po psiemu

Okładki tych książek są tak niedorzecznie piękne, że musiałam!

 

Kojarzycie ten moment, kiedy wracacie z zimnego, deszczowego spaceru, wskakujecie w ciepły dres, miękkie kapcie, a psy niemal natychmiast padają przed kominkiem i zaczynają posapywać przez sen? Albo te chwile, kiedy jest piękna pogoda, wy spacerujecie spokojnie pustą ścieżką, a wasi potomkowie wilków kłusują tuż przy was z nosem przy ziemi i ogonem na sztorc, co chwile odwracając się w Waszą stronę z roześmianym ryjkiem? Albo ta chwila, kiedy wracacie zmęczeni ze świata, przekraczacie próg domu trochę przetrąceni przez życiowy autobus i zalewa Was fala brokatu, konfetti i okolicznościowa orkiestra dęta, bo raczyliście pojawić się w domu, powróciliście niczym Odys do swojej Itaki, prosto w epicentrum psiej radości? To właśnie jest hygge, psia edycja.

Czytaj dalej…