Potęga psich spacerów

Wychodzę z założenia, że spacer (taki dłuższy niż fizjologiczny sik pod blokiem) ma stanowić dla mojego psa relaks i kompletny restart dla umysłu. To czas tylko dla nich i dla mnie. Mimo, że w założeniu temat ma być luźny, to zawsze staram się wprowadzić kilka zasad i reguł mimo wszystko obowiązujących ZAWSZE I WSZĘDZIE choćby psu urwało łapę, albo zagubił ostatni neuron łączący (rudy) umysł z bazą. Nie ma dyskusji ze mną, jestem w tej kwestii wyznawcą totalitaryzmu, koniec i kropka.

Spacer to jedna z najważniejszych kwestii, spełniający cały wachlarz potrzeb nie tylko fizjologicznych, ale też i behawioralnych. Niby najprostsza i dość oczywista sprawa, często może być źródłem eskalacji problemów na linii przewodnik – pies, albo pogarszać relacje pies – pobratymcy. Wielu behawiorystów ocenia rzeczywiste zachowanie psa i relację z przewodnikiem właśnie podczas przechadzki. Czy pies zwraca uwagę na drugi koniec smyczy niezależnie od bodźców? A może ślepo czeka aż samobieżny dyspenser smakołyków wyda parówkę/piłeczkę? A może biega napięty i szuka guza? Albo wciska nos do kieszeni i najchętniej spędziłby na rączkach właściciela długie lata swojego życia?

Czytaj dalej…

Żarty na bok! 5 momentów, w których żałuję, że jestem psiarzem

 

Wiadomo, że jak piszę, że tym razem serio, to bynajmniej serio nie będzie, nie? 😛 Dziś podrzucam Wam krótkie zestawienie czego tak naprawdę nie lubię w posiadaniu psa. Muszę przyznać, ze wcale nietrudno było mi znaleźć te pięć podpunktów, ciekawa jestem jak to jest z Wami?

Czytaj dalej…

Kilka filarów, które MUSI poznać mój szczeniak

Cudowne pluszowe zdjęcie dzięki Ali Zmysłowskiej <3

Myślałam, że nie będę zalewać Was szczeniaczkowymi zagadnieniami, jednak i na fanpage i w wiadomościach prywatnych dopytujecie o wiele kwestii związanych z wychowaniem i zachowaniem się względem szczeniaka. Zastanawiając się nad odpowiedzią na Wasze pytanie notka jakoś sama ułożyła mi się pod palcami.

Większość ludzi kupując psa w celu konkretnym (” do sportu”) na początku trzaska sztuczki, socjalizuje dzieciaka, działa według planów, fundamentów, poradników. Tendencja jak najbardziej chwalebna i godna naśladowania, nieprawdaż? No prawdaż, ale  coraz częściej odnoszę wrażenie, że ludzie zatracają się w możliwościach rasy, nie do końca dając dzieciakowi być dzieckiem. Tak jak osławione madki od świeżaków zapisują swojego puchatego papika na basen, harfę i wyplatanie koszyków, z uszami sklejonymi na Benedykta XVI, wieczorami pracowicie montują filmiki na pierwszy tydzień razem, na dwa i pół miesiąca oraz osiemnaście tygodni. Emejzing tricks. Fit helfiCzytaj dalej…