Psy mojego życia: Gandalf

Cofnijmy się jakieś dwadzieścia lat wstecz. To był schyłek lata, wiem, bo kilka tygodni później dumna jak paw przekraczałam progi szkoły chwaląc się, że mam psa. Możliwe, że siedziałam w tym samym miejscu, w którym jestem teraz, pisząc do Was te słowa. Wtedy babcia zawołała mnie do telefonu – z pracy dzwoniła moja mama.

„Gosiu, a co sądzisz o rasie chart afgański?”

Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że generalnie są spoko, ale ja to bym wolała goldena. Dziś, te lata później, fascynacja goldenami już dawno za mną, a miłość do chartów siedzi gdzieś głęboko we mnie i się tli.

Czytaj dalej…

WDŻ część 1 – czyli jak przygotować psa na nowego członka rodziny

Już ja wiem co powiecie – chwilę temu pisałam Wam jak ogarniam trzy psy w stadzie składającym się z (trzyrazycztery– dalej dalej ciążowy kalafiorze!) dwunastu łap, a teraz porywam się z motyką na słońce i dokładam kolejnego członka rodziny. No co ja poradzę. W pierwszej części cyklu napiszę Wam o tym na co zwracam uwagę przygotowując psy na poznanie się z nowym członkiem rodziny, tym razem człekokształtnym (choć przez pierwsze kilka miesięcy może przypominać kartofla o aparycji pana Jacka Kuronia, nie mam złudzeń). W drugiej części, którą opublikuję (jak Dziedzic da) za dwa tygodnie, poruszymy kwestie podstawowego posłuszeństwa i przydatnych komend. Gotowi?

Czytaj dalej…