Zabawy węchowe – podręcznik dla żółtodziobów

Pomysł na notkę powstał z trzech powodów – mam dziki zajob w pracy w tym miesiącu, Nenu ma cieczkę, mieszkamy na wsi, więc długie spacery są ryzykowne, a do tego moje kolano kompletnie odmawia posłuszeństwa. W efekcie krótkie chwile miedzy pracą a snem starałam się zapełnić psom nie sztuczkami i klikaniem, bo zajmowało to moją głowę i czas na odpoczynek, a czymś, czym psy mogły się zająć w ciszy nie zawracając mi specjalnie głowy.  Zabawy węchowe, używanie nosa, zajęcie dla mózgu, brzuszka i błogie chwile dla mnie. Wchodzicie w to?

Czytaj dalej…

Kwestia wolności

Może tak. Nie spotkałam się z tymi opiniami zbyt często, nie jest to nagminne, ale nie raz nie dwa zdarzało mi się usłyszeć – czy to w pracy, czy wśród bliższych i dalszych znajomych. “Ale te psy mają ciężko z Tobą“, “Biedne pieski!“, “No pozwól im, tylko raz!” Wiem, że nie jestem odosobniona w tej kwestii – wszak wiedza na temat wychowania dzieci i psów należy również do tych najulubieńszych tematów do dyskusji podczas niedzielnych rodzinnych spotkań. Oczywiście najczęściej tego typu mądrości wyrzucane są między pochłanianiem kęsów sałatki warzywnej, od osoby, która bynajmniej nie powinna się wypowiadać na temat kwestii wychowania nikogo, jednak najczęściej własnie te osoby z lubością pływają w oceanie swoich opinii na dany temat. Tym niemniej najczęściej poruszana jest największa bolączka osób postronnych. Wolność Twojego psa.

Czytaj dalej…

Majówka

Wiosna – a można by rzec – prawie lato już u progu! Wczoraj upiekłam się na skwarek, pieski na każdym spacerze taplają się w jeziorku (albowiem znów mieszkamy w Niewieszu – rodzice wybyli na wakacje, a my po pięknym majowym tygodniu posłusznie wracamy do pracy. To znaczy nie. Ja łkam, łkam wewnętrznie i cierpię, że muszę iść zarabiać pieniądze – było tak wspaniale, tak relaksująco, tak z pieskami (fantastyczne wycieczki – w góry, na Jurę, grille, pogaduchy, wiszenie na hamakach, seminarium dogfrisbee jako wisienka na torcie…o rany no). Następny porządny urlop we wrześniu. Kto chce się zamienić? Dziś, jako, że jestem jeszcze kawałkiem stopy w urlopie (praca na popołudnie!) to napiszę Wam króciutki post podsumowujący majówkę -znajdziecie w nim troszkę przepisów na jednodniowe wyprawy ze Śląska i trochę opowiastek.

Czytaj dalej…