Pies reaktywny: instrukcja obsługi

pies reaktywny

Pisałam Wam wielokrotnie, że z Nunusią nudzić się nie da. Ba, więcej jest momentów i słów nienadających się do druku, niż tych słodkich i puchatych. Parafrazując popularny obrazek – życie z psem reaktywnym jest jak jazda na rowerze. Przy czym pali się rower, pali się ziemia, palisz się Ty i przebywasz w piekle. Tak pokrótce można podsumować te gorsze dni 😛 A czasem jest miło, kucycznie, rozpiera Cię duma i sobie myślisz “o w mordę, ale ze mnie PRZEWODNIK“. No, a potem jedna iskierka i….wiadomo 😛

Czytaj dalej…

Masz prawo reagować – rzecz o tym kim według mnie jest odpowiedzialny przewodnik.

 

Wpis mocno w duchu patriotyzmu lokalnego – oto ładne kolorowe pieski na ślunskich hołdoch.

Czytam ostatnio sobie dyskusje – na forach internetowych, w fejsikowych grupach i naszła mnie wręcz przemożna ochota moje wątpliwości ułożyć w notkę. No i proszę. Tym razem poruszę temat (a jakże!) współpracy z psem. Życiu codziennym, chwilach, których nie da się przewidzieć niczym kolejności ćwiczeń na zawodach, równowadze na linii człowiek – pies. No i też będzie o odpowiedzialności. Przysięgam, ostatni taki kaliber przed świętami! 🙂

Czytaj dalej…

[Psi savoir vivre] Goście goście – jak przygotować psa do odwiedzin?

15032079_834272616714987_8687103369061715266_n
Początki wizyt dla Ru nigdy nie są łatwe, ale z czasem, kiedy emocje opadają robi się naprawdę miło!

Zbliża się okres intensywnych wizyt – nie zawsze są sprzyjające warunki na grupowe spacery czy treningi. Poza tym święta są coraz bliżej (nie myślicie chyba, że zapomniałam? :D), co najczęściej wiąże się z maratonami towarzyskimi – czy to święta, czy Sylwester, czy karnawał. Moje psy są moją rodziną, dlatego kiedy tylko jest to możliwe zabieram je z nami wszędzie tam, gdzie są mile widziane (a ja upewniam się, że będę w stanie im zapewnić komfort i poświęcić choć chwilkę czasu na zaspokojenie podstawowych potrzeb). Od momentu, w którym uznałam, że jesteśmy gotowi na podbój salonów udało mi się kilka rzeczy wypracować, znaleźć trochę bardziej naturalny odpowiednik relanium dla tej umartwionej główki. Dlatego przedstawiam Wam dziś kilka wskazówek jak radzimy sobie podczas trudnych (i nieuniknionych) towarzyskich spotkań.

Czytaj dalej…