Wyprawka dla szczeniaka – co przeżyło okres ząbkowania?

 

Nenu to już dojrzała pannica z końcówki szkoły podstawowej!

Nenusiątko już osiągnęło status psiego nastolatka, zęby już dawno wymienione, toteż postanowiłam zrobić lekką aktualizację naszego pierwszego szczeniaczkowego wpisu.  Napiszę Wam co się sprawdziło i przeżyło, a co skonało i jak długo było użytkowane, jak wyglądało to z perspektywy czasu. Zapraszam!

Czytaj dalej…

Awaria w warsztacie SPA – czyli krótka opowieść o groomerze

“Mój boże ten pies ma znowu dreda.”, “Daj mi ten trymer, nie mogę na to patrzeć”, “Hahaha, przepraszam – czy on ma na tyłku wyciętą pieczarkę?”, “Gosiu, popatrz no, co to za dziwna końcówka dreda?” – to tylko kilka przypałowych tekstów, z którymi spotykałam się podczas moich nieudolnych prób uformowania  z żywopłotu obfitości sierści wszelakiej jakiś kształt przypominający psa rasy (podobno) pracującej. O ile Ru przy minimum wysiłku jakoś wygląda, to Bala mogłabym ciąć, trymować, podlewać i kształtować raz jeszcze, mimo wszystko co by się nie działo, będzie wyglądał jak dorodny wychowanek pani Kazi a.k.a podnóżek pod fotel. O ile jego letnia szata nieco przypomina psa, to zimowa woła o pomstę do nieba. Dlategóż kiedy Marysia z Wyspa Psa (znajdziecie ją również tu i tu -pamiętacie nasze wspaniałe kubki? Są moimi ulubionymi do dziś!), zaproponowała, że swoim fachowym (bo nie dość, że posiada i wystawia aussie, o wdzięcznym pseudonimie kserówki to jeszcze jest technikiem weterynarii) okiem i wprawną ręką wydobędzie spod wielkich futrzanego jestestwa kształt przypominający psa, nie wahałam się ani chwili.

Czytaj dalej…

Trzy psy w domu. Dom wielorodzinny – zasady panowania.

Pomysł na dzisiejszą notkę podrzuciła mi Agnieszka, która zadała pytanie o zasady panujące w wielorodzinnych psich domach. Uznałam temat za bardzo ciekawy – i ogromnie chciałabym się dowiedzieć jakie reguły panują i w Waszych stadach 🙂 Wielokrotnie opowiadałam Wam, że uważam, że miłość miłością, ale porządek być musi, aby cały system działał i nie dochodziło do zgrzytów. Z tego właśnie powodu ostateczną instancją podejmującą wszelkie decyzje w stadzie jestem właśnie ja. Te decyzje są niepodważalne i nie podlegają dyskusji. Do pewnego stopnia pozwalam na ustalanie między sobą zasad, jednak nie pozwalam na kompletną samowolkę – pamiętajcie, że w porywach zdarzają się tygodnie, w których nasze stado osiąga imponującą ilość pięciu psów! 🙂

Czytaj dalej…