[Top for dog] Orange is the new black – przynajmniej w naszej psiej szafie

Tym razem chcę opowiedzieć Wam o małej pomarańczowej w mojej psiej szafie ( w końcu – jak wiadomo orange is the new black, nieprawdaż? :P). To taki must have, bez którego nie wyobrażam sobie sezonu wiosna – lato z psami, a jak wiecie – nie mamy specjalnie daleko nad bajoro. Zapraszam Was na recenzję niepozornej piłki mocy, która – tu spoiler alert- zawładnęła totalnie naszymi duszami i bezwzględnie zdetronizowała nie tylko swojego kuzyna pullera, ale też i resztę zabawek do wody. Dzięki uprzejmości sklepu Puller Shop, mieliśmy przyjemność przetestować je już na serio, w formule Top for Dog.

Czytaj dalej…

Dwa tygodnie jedynaka – sprawozdanie z wakacji

W tym roku postanowiliśmy wziąć tylko jedną sztukę psa. Nenu nigdy nie miała szansy być frontmanem, czy zajmować większość mojej uwagi (poza okresem bezwzględnego szczenięctwa), bo jest raczej tym pieskiem, który usuwa się w cień, stara się nikomu nie wadzić, odpuszcza pogoń za zabawkami i nie wchodzi w konfrontację. Wszystkie te zachowania wynikają z jej spokojnego charakteru i tego, że nasze oziki raczej same z siebie są dość głośne, pewne siebie i przebojowe, siłą rzeczy spychają ją na dalszy plan.

Czytaj dalej…