Kilka filarów, które MUSI poznać mój szczeniak

Cudowne pluszowe zdjęcie dzięki Ali Zmysłowskiej <3

Myślałam, że nie będę zalewać Was szczeniaczkowymi zagadnieniami, jednak i na fanpage i w wiadomościach prywatnych dopytujecie o wiele kwestii związanych z wychowaniem i zachowaniem się względem szczeniaka. Zastanawiając się nad odpowiedzią na Wasze pytanie notka jakoś sama ułożyła mi się pod palcami.

Większość ludzi kupując psa w celu konkretnym (” do sportu”) na początku trzaska sztuczki, socjalizuje dzieciaka, działa według planów, fundamentów, poradników. Tendencja jak najbardziej chwalebna i godna naśladowania, nieprawdaż? No prawdaż, ale  coraz częściej odnoszę wrażenie, że ludzie zatracają się w możliwościach rasy, nie do końca dając dzieciakowi być dzieckiem. Tak jak osławione madki od świeżaków zapisują swojego puchatego papika na basen, harfę i wyplatanie koszyków, z uszami sklejonymi na Benedykta XVI, wieczorami pracowicie montują filmiki na pierwszy tydzień razem, na dwa i pół miesiąca oraz osiemnaście tygodni. Emejzing tricks. Fit helfiCzytaj dalej…

Hygge po psiemu

Okładki tych książek są tak niedorzecznie piękne, że musiałam!

 

Kojarzycie ten moment, kiedy wracacie z zimnego, deszczowego spaceru, wskakujecie w ciepły dres, miękkie kapcie, a psy niemal natychmiast padają przed kominkiem i zaczynają posapywać przez sen? Albo te chwile, kiedy jest piękna pogoda, wy spacerujecie spokojnie pustą ścieżką, a wasi potomkowie wilków kłusują tuż przy was z nosem przy ziemi i ogonem na sztorc, co chwile odwracając się w Waszą stronę z roześmianym ryjkiem? Albo ta chwila, kiedy wracacie zmęczeni ze świata, przekraczacie próg domu trochę przetrąceni przez życiowy autobus i zalewa Was fala brokatu, konfetti i okolicznościowa orkiestra dęta, bo raczyliście pojawić się w domu, powróciliście niczym Odys do swojej Itaki, prosto w epicentrum psiej radości? To właśnie jest hygge, psia edycja.

Czytaj dalej…

Najtrudniejszy pierwszy krok

Oprócz błękitnego nieba, piesków i przyjaciół nic w tej chwili nie potrzeba 😀

Nawet najdłuższy marsz zaczyna się od kroku, że tak sparafrazuję Konfucjusza. Znacie pewnie ten cytat, wyrecytowalibyście go zaraz obok carpe diem i  kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat…i tak dalej. Macie wyświechtane bon moty za nic? Czy jak niegdysiejsza ja z wypiekami notujecie w swoich kapowniczkach co bardziej butne lub chwytające za serce, rozdzierające na pół, czytane pod poduszką w bezsenne noce, kiedy to losowy Jurek z szóstej be spisał zeszyt od Anki, nie ode mnie.

Reagujecie ziewnięciem na teksty na tle zamglonych gór pisane helveticą? Słusznie, słusznie. Ale należy oddać tu honor wielkim, nie wszystkie  przysłowia są pustymi słowami, sępie miłości jakaniołagłos. Kilka z nich rzeczywiście jest mądrością narodów i już śpieszę Wam wytłumaczyć dlaczego tak uważam. Uwaga wpis może zawierać ślady moralizatorstwa, posmarowane gorzkim życiowym doświadczeniem na posypce z chęci ugryzienia się ze złości w dupę, że się odpuściło 🙂

Czytaj dalej…