Błędy, które popełniłam przy wychowaniu psów

Gośka, oceniamy Cię.

Nie jestem pewna, czy wraz z powiększaniem ilości psów jest podobnie jak z poszerzaniem swojej działalności rodzicielskiej (w sensie – przy pierwszym dziecku jak połknie ono bilon, to leci się na pogotowie, a przy trzecim potrąca mu z tygodniówki) – czyli mniej się spina i podchodzi do sprawy bardziej na luzie, ale na pewno na przestrzeni czasu włożonego w wychowanie psów sporo się zmienia.

Chodzi tu między innymi o to, że kryteria grzeczności nieco zawężają się (przynajmniej u mnie) więcej psów, które mogą robić co chcą = więcej rozpierdzielu, którego moje totalitarne serce nie jest w stanie przyjąć. Dlatego też bardzo uważnie dobierałam trzeciego psa. Ale do brzegu. Wychowałam trzy psy ( w tym dwa od szczeniaka), ale nie jest nigdzie powiedziane, że zrobiłam to dobrze. Ba, przy każdym psie popełniłam sporo błędów, które do tej pory przychodzą i gryzą mnie w tyłek. O tym będzie dzisiaj, no zapraszam, zróbcie sobie popcorn, kawę, chai latte, czy tam odpalcie sobie Drwala (CZY WY WIEDZIELIŚCIE, ŻE ON MA TYSIĄC KALORII?).

Czytaj dalej…

[top for dog] Smoothie dog

Na zawodach zawsze miałam ambitny plan, żeby w przerwach między konkurencjami w upały, napoić psy specjalnymi izotonikami. Kombinowałam jak koń pod górę z przeróżnymi recepturami, ale niestety – za każdym razem podstęp został wywęszony – i sprawa była z automatu przegrana.


Podobnie ma się kwestia przemycania leków – są takie objętości i substancje, których nijak nie jestem w stanie ukryć w starym dobrym maśle – i tutaj z pomocą przyszedł mi zupełnie nowy produkt, nowość, której jeszcze nie widziałam na psim rynku. 

Czytaj dalej…