Pies reaktywny. Czego nauczyłam się przez 6 lat życia na karuzeli emocji.

Oto pomiot dyskusji

Cześć. Najprawdopodobniej trafiłeś/łaś tu, bo znasz Ru (Pucznika), i chętnie obserwujesz jak borykamy się z życiem z nią. Jeśli jednak niezbadane (dla mnie) ścieżki SEO przygnały Ciebie tu z czeluści Internetu, to pewnie sam masz problematycznego psa, który daje Ci nielicho popalić. A więc, witaj, nie jesteś sam, rozgość się.

Dziś nie dam Wam światłych rad, nie napiszę, gdzie ucisnąć, na której kończynie zawiązać czerwoną kokardkę aby problem ustąpił. Tutaj opowiem Wam jak ja radzę sobie i racjonalizuje sobie funkcjonowanie z psem, który częściej niż łzy rozczulenia przynosi mi rumieniec gniewu, wstydu. Będzie o tym jak ja – osoba o dość krótkim zapalniku – radzi sobie z tym, że jeden z jej psów jest od A do Ż wymagającym egzemplarzem. Takim, który nauczył mnie naprawdę sporo, ale też takim, który ostro daje popalić w kwestii pokory, panowania nad sobą i budowania wewnętrznego zen. A mogę Wam powiedzieć, że mam dwuletnie dziecko (dla tych, co nie mówią w parentingowym, to taki okres dziecka, że można mu życie zrujnować smarując kanapkę masłem z północy na południe, nie odwrotnie), i nigdy mnie ono nie doprowadziło do takiego wrzenia jak kilka razy zdarzyło się Puczince. Zapraszam.

Czytaj dalej…

SUP z psem – jak zacząć

Hmm powiem Wam, że powrót do blogowania po dłuższym czasie jest podobnie przerażający jak wracanie do jakiejś grupy po wakacyjnej przerwie. Nie miałam specjalnie sensownych treści, którymi mogłabym się z Wami dzielić, dlatego dopiero dziś siadłam aby napisać Wam kilka słów na temat naszej najnowszej zajawki.

A wiem, że temat jest gorący, bowiem od momentu, w którym po raz pierwszy podzieliłam się z Wami tą aktywnością moja skrzynka pękała w szwach za każdym razem, kiedy wrzucałam Wam nasze relacje z SUPowania. Sama, jak wiecie dopiero zaczynam uczyć się tego sportu, więc nie spotkacie się tu z poradami dotyczącymi techniki wiosłowania, jak wybrać paddleboarda czy zawiłościami dotyczącymi przewozu, konserwacji oraz pompowania – brak mi wiedzy, brak doświadczenia.

Niemałe jednak mam doświadczenie z pracy z psami, tego, jak wspólnie działać, jak zabezpieczyć i jak fajnie spędzić razem czas żeby było bezpiecznie i żeby obie strony czerpały z tego przyjemność – i na tym skupimy się w niniejszym poradniku.

Czytaj dalej…

Karma Escapure

Dziś chciałabym Was zapoznać z nowością na Polskim rynku – karmą Escapure, którą dzięki uprzejmości Ani od Śledzi mogłam dla Was przetestować. Escapure to niemiecka marka oferująca produkty bezzbożowe dla psów i kotów. W jej ofercie znajdziecie suche i mokre karmy oraz przysmaki – ale – jak się zaraz przekonacie, od mnogości smaków i wariantów można dostać zawrotu głowy (a ja, żeby Wam to rzetelnie przetestować musiałam studiować wnikliwie ulotki i co rusz dopytywałam o coś Anię. Zapraszam Was na recenzję!

Czytaj dalej…