…It’s Beginning to Look A Lot Like Christmas

 
“Eeee…czy ty się dobrze czujesz?”

 

Przy akompaniamencie piosenek świątecznych zasiadam do pisania notki 🙂
Jestem świrem świątecznym, kwalifikującym się do leczenia. Serio serio. Posiadam wachlarz zasłon gwiazdkowych, ściereczki kuchenne z motywem świątecznym, multum obciachowych bluz (ta pokazana na FB należy do tych lżejszego kalibru ), świąteczne kolczyki, psy mają świąteczne obroże, fretki świąteczne śpiworki, fartuch specjalny do przebywania w kuchni w Wigilię, ba, nawet posiadamy papier toaletowy z wizerunkiem reniferów i śnieżynek 🙂
Gotowi? Bo żeby nie było, że nie ostrzegałam! Zapraszam! 🙂

Czytaj dalej…

Jak to z kuchnią było.

Pierwszy post z cyklu – przed i po 🙂 Na tapetę idzie kuchnia, głównie dlatego, że moje wyobrażenie w konfrontacji z rzeczywistością trochę się zmieniło. Ideę miałam, a  w praktyce zakochałam się w kolorze Beckersa (Cotton Candy), który nijak nie komponował się z moim wymyślonym odcieniem niebieskiego .
Jedna rzecz pociągnęła za sobą kolejne, i w efekcie mam po prostu jasną kuchnię z motywem różyczek (który powtarza się również w salonie/jadalni).

 

 
Dosłownie i w przenośni uchylam rąbka tajemnicy 🙂

 

Czytaj dalej…

Wieści z placu boju.

Uff udało mi się zebrać nieco zdjęć dokumentalnych “do kupy” i wykonać pierwsze podsumowanie. Remont trwa już niecały miesiąc i na tą chwilę postęp przedstawia się następująco :
  • Boazeria, kafelki, wszelki parkiet,
    linoleum, niepotrzebne skreślić – wywalone.
  • Stelaże, kominek, kafelki –
    zakupione, prace trwają
  • Ściana między kuchnią a salonem –
    wywalona.
  • Ściana między salonem a sypialnią –
    postawiona.
  • Centrala wentylacyjna, wyposażenie
    łazienki, wyposażenie kuchni, drzwi– z grubsza wybrane, niektóre zamówione, oczekujemy.
  • Parkieciarz – poszukiwany (200zł za
    położenie metra kwadratowego parkietu? Naprawdę?) – jest opcja, że chłopcy w osobie mego męża i ojca sami będą klepać parkiet 😉

 

Czytaj dalej…