Ładne rzeczy! Czyli drobiazgi dla psiej duszy. Ze szczyptą magii.

Tak wiem, że prawdziwa psiara to śmierdzi parówkami, ma czarne, obślinione spodnie, rękawiczki bez placów i szramę pod okiem – byłam tam, przeżywałam to. Jako, że psy fascynują mnie już ponad dwadzieścia lat przeszłam również przez okresy zbieractwa wszystkiego związanego z pieskami – brzydkich kubków, ale z pieskiem, modelinowych kolczyków, portretów psich ras z tworzywa, czy oblepionego pokoju plakatami z „Przyjaciela Psa” (tak, nastoletnia ja zamiast mieć pokój oblepiony Britnej i Backstreet Boys miałam pokój oklejony różnymi rasami psów). Ale z czasem okazało się, że stereotypowa psiara jednak postanowiła sięgnąć nieco dalej niż po wytwory azjatyckich rączek. Po polskie rękodzieło, które wbrew pozorom ma wiele do zaoferowania nawet w kwestii dość niszowego hobby. Dziś zapraszam Was na mój subiektywny przegląd polskich artystów, których wyroby chętnie wzięłabym do domu.

Czytaj dalej…