” ..do ya know what ya doing, doing to me? „

No i stało się. Odgrażałam się, biłam z myślami, kilkakrotnie zostałam z toru spychana, dyskutowaliśmy czy na pewno, rozważaliśmy za i przeciw, aż jak już zdecydowałam się, że to najwyraźniej nie to miejsce i nie ten czas – grom  z jasnego nieba. W zeszły piątek nasze psie stado powiększyło się o drugiego merlaka – tym razem sukę 🙂 Jest w dość hardcorowym okresie swojego życia – bo i ma 9 miesięcy i do tego jest przed pierwszą cieczką 😛 Ze względu na swój dość wybuchowy charakter (wiadomo, jak to rude :P) została nazwana Ruby – imię demona z serialu namiętnie przez nas oglądanego  ( miała co prawda być Rory,  z innego serialu, mojej guilty pleasure Gilmore Girls, ale mamy zaprzyjaźnioną Nori, a imiona te praktycznie tak samo brzmią 🙂 ).

Jesteśmy już razem tydzień, więc udało mi co nieco zaobserwować i skrzętnie zanotować, nad czym będziemy musiały popracować:

Czytaj dalej…