Podsumowanie roku 2017

Jakoś zawsze unikałam tego typu postów, jednak na fali mojego zainteresowania bullet journal poczytałam jaką wartość tego typu zestawienia mogą mieć. Oczywiście wszyscy wiedzą, że tak naprawdę na przestrzeni 31 grudnia a 1 stycznia nie zmienia się wiele, jednak wiele osób ( w tym ja) potrzebują oddzielić sobie przeszłość grubą krechą i wziąć się do roboty od nowa. Zupełnie na czysto. I doskonale wiem, że życie to mieszanka tych złych i tych dobrych momentów, ale akurat w tym rozdaniu komuś gdzieś sypnęło się za dużo. Prywatnie 2017 nie był dla mnie szczęśliwy. Ba, w przeróżny sposób, pracowicie usiłował mnie gdzieś tam udowodnić mnie, że “gorzej już nie będzie” to tylko czcze słowa i owszem, będzie, niech no tylko potrzymam temu roku piwo. W każdym razie – nie uszczęśliwił mnie, nie radowałam się i bez żalu pożegnałam się z nim niczym z nieprzyjemnym gościem Tym niemniej zapraszam Was na moje podsumowanie roku.

Czytaj dalej…

O Ruby, czyli jak w rok nie zabić psa.

_MG_0261

Ruby jest już rok u nas (technicznie rok minął 14 listopada), jednak dopiero teraz miałam możliwość podsumować nasz wspólny czas. Adoptowaliśmy ją gdy miała dziewięć miesięcy i była piekielnym rudym podrostkiem.

Czytaj dalej…