Cześć, kozaku.

Ostatnio coraz bardziej zadziwia mnie tendencja kształtująca się w psich internetach. Martwi i fascynuje jednocześnie fakt magicznej wirtualnej zasłony, która przeobraża fotelowe fafiki w krwiożercze bestie czyhające tylko na jeden podejrzany krok metaforycznej antylopy. O czym dziś będzie? Ano o szczekaczach internetowych. Na rozgrzewkę – mądry cytat:

Czytaj dalej…

Porażki

Pamiętacie jak pierwszy raz stwierdziliście „a, już chyba wiem, o co chodzi w tym pedałowaniu!” i za chwile spadliście z roweru i stłukliście kolano? Albo pomyśleliście sobie „co, ja nie wyjadę!” i w deszczową, ciemną noc przytarliście auto mamie?

Czytaj dalej…

Sześć miesięcy z demonem.

W tym tygodniu minęło pół roku, odkąd Ru wprowadziła się do nas. Na przestrzeni tego czasu dużo się zmieniło, wiele rzeczy wypłynęło, pozmieniało się. Dziś jest jej czas na blogu, Myślę, że powoli wychodzimy na prostą. Widzę niesamowitą zmianę w jej zachowaniu względem nas. Staliśmy się najważniejszym dla niej dobrem – dopiero po pół roku nas pokochała, zaufała nam i poczuła się w miarę dobrze w nowym domu.

Ciekawi jak to było? No to zaczynamy:

Czytaj dalej…