Ten o pokoju dziennym

Dziś zadecydowałam zaprezentować wygląd salonu już po
przeprowadzeniu się, ale jeszcze przed remontem.
Pokój, który dziś jest salonem to dwa ogromne pomieszczenia
połączone łukiem. Część pokoju dziennego jest przystosowana do  zapraszania  gości, wypoczynku,  a część służy chłopu do pracy, w niej również
znajduje się koszmarna meblościanka i klatka fretek 😉
Ostatecznie po remoncie ten fragment,  ma być sypialnią, a część pracownicza ma być
oddzielona ścianką, za to połączona z sąsiadującą kuchnią. Na razie jednak
zmobilizowałam wszelkie swoje moce, żeby chociaż trochę ocieplić i przerobić
suche, przaśne,  babcine ściany na nieco naszą modłę.

Czytaj dalej…

Ten o początku drogi.

Na  początku tego roku wprowadziliśmy  się do domu po dziadku.
Dom kilka lat stał pusty, dziadek wyprowadził się do rodziców.
Wcześniej mieszkał kilka lat sam  – możecie sobie wyobrazić jak wyglądało jego kawalerskie gospodarzenie 😉
Jak powszechnie wiadomo gusta dziadków  i (nie bójmy się tego powiedzieć 🙂 !) młodzieży rzadko kiedy się pokrywają, dlatego początkowo roboty przy doprowadzaniu domu do stanu używalności było multum. Do tej pory piętro jest jako – tako ogarnięte, na dół
schodzę tylko wtedy, gdy chcę coś upiec (tylko na dole doprowadzony jest gaz),
wyprać lub wrzucić do rupieciarni.

Czytaj dalej…